04/06/2026
690 680 960

Modlitwa i kilkadziesiąt kilometrów nocnego marszu. Tysiące wiernych na Ekstremalnej Drodze Krzyżowej w Lublinie

Ponad dwa tysiące osób wyruszyło w piątkową noc na trasy tegorocznej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej w Lublinie. Po mszy świętej w Archikatedrze wierni udali się w kilkudziesięciokilometrową drogę przez miasto, lasy i pola – w ciszy, modlitwie i często w samotności.

W piątek, 13 marca, wyruszyła tegoroczna lubelska Ekstremalna Droga Krzyżowa. Po wieczornej mszy świętej, odprawionej w Archikatedrze Lubelskiej, wierni wyruszyli na siedem zróżnicowanych tras – różniących się nie tylko odległością do pokonania, lecz także stopniem trudności. Tradycyjnie wytyczono je nie tylko drogami utwardzonymi, lecz często również ścieżkami, drogami gruntowymi lub traktami leśnymi z dala od siedzib ludzkich.

Swój udział zadeklarowało dokładnie 2268 osób, jednak w drogę udało się znacznie więcej pątników. Najwięcej wiernych zdecydowało się na liczącą 30 km trasę niebieską – św. Faustyny Kowalskiej, która wiedzie dookoła Zalewu Zemborzyckiego. Druga pod względem popularności jest 41-kilometrowa trasa fioletowa – bł. Władysława Gorala do Wąwolnicy. Najmniej, bo blisko 100 osób, wybrało się na 50-kilometrowy marsz również do Wąwolnicy trasą czarną – bł. Pier Giorgia Frassatiego.

Ta ostatnia uznawana jest za najtrudniejszą nie tylko ze względu na najdłuższy dystans do pokonania. W dwóch trzecich biegnie drogami polnymi i leśnymi, które mogą być błotniste. Dodatkowo jest to tzw. trasa samotna – nie ma na niej żadnych dodatkowych oznakowań, wolontariuszy ani patroli medycznych.

Ekstremalne Drogi Krzyżowe to wyjątkowa forma przeżywania Wielkiego Postu, która w ostatnich latach zdobywa coraz większą popularność. Uczestnicy pokonują trasę w ciszy, często samotnie lub w bardzo małych grupach, rozważając kolejne stacje Drogi Krzyżowej. Idea polega na wyjściu ze swojej strefy komfortu – zarówno fizycznie, jak i duchowo. Wysiłek, zmęczenie, chłód czy nocna cisza mają pomóc w głębszym przeżyciu modlitwy i refleksji nad własnym życiem.

Pomysł Ekstremalnej Drogi Krzyżowej narodził się w 2009 roku w Krakowie z inicjatywy Jacka Stryczka – kapłana i twórcy projektu Szlachetna Paczka. Początkowo była to lokalna inicjatywa, w której wzięło udział kilkadziesiąt osób. Dziś EDK organizowana jest w setkach miejscowości w Polsce i poza jej granicami.

Kolejne Ekstremalne Drogi Krzyżowe w naszym regionie zaplanowano na następne piątki: 20 i 27 marca. Najkrótsza trasa ma 39 km, najdłuższa zaś 163. Dziś w drogę ruszyli także wierni z Chodla, Goraja i Turki.

32 komentarze

  1. Ocena: 10

    Wywinęli się od roboty, a tu trza okna myć i dywany trzepać bo święta tuż tuż.

  2. Ilu księży wzięło udział w marszu?

  3. … masz stany lękowe, depresyjne?! … idż do lekarza specjalisty po pomoc nie na nocne wycieczki

  4. Ocena: 3

    Wyje lewacka patologia bo nie ma swoich tęczowych spędów

    • Boisz się konkurencji? Popatrz na swoich idolów w sukienkach i kolorowych fatałaszkach. A później mów o tęczowych, ale uczciwie a nie wybiórczo.

  5. Ocena: 2

    Lepsze to niż wmawianie że jest 56 płci.

  6. Kto nie ma w głowie…

  7. Ocena: 2

    Cimnogrod i zacofanie.

  8. Ciemnota ,Ca za kraj upośledzonych

  9. A tak przy okazji może mi ktoś powiedzieć lub zaprzeczyć czy Adam i Ewa żyli bez ślubu kościelnego?

  10. frasobliwy - bardzo frasobliwy...
    Ocena: 1

    I pomyśleć, że mamy III dekadę XXI wieku…

    • To nie myśl, widać że sprawia ci to ogromny problem.

    • Ocena: -2

      i pomyśleć, że podobni tobie mają ciągle obsranie, że ktoś myśli i robi inaczej i chce narzucać komuś swój światopogląd, niech sobie idą i się modlą, masz z tym problem ? ciągle obstrukcja w komentarzach i obrażanie kogoś, kto myśli inaczej – czy ktoś ci zabrania wierzyć czy nie wierzyć ?

      • To ty masz problem z myśleniem bazełmanie patokatolicki, to wy narzucacie jak mają żyć inni i sięgacie do kieszeni ludzi, których gufno obchodzi wasz buk. Z własnych składek utrzymujcie tych parchuf i wtedy zobaczymy ilu was jest. Statystyki kłamliwego waszego kościółka są kłamstwem. Jak przyjdzie do płacenia indywidualnie to zostanie was tak mało, że zdechną z głodu. Policz sobie ile to kosztuje- podatki od nieruchomości, od wszelkich tzw. usług { chrzciny, komunie, śluby, pogrzeby itd }, darowizny fundusz kościelny. Ilu was zostanie jak trzeba będzie to dać z własnej kieszeni a nie z publicznej kasy patałachu. Łatwo jest na pokaz utrzymywać tych darmozjadów aby wszyscy płacili a nie tylko wy.

Dodaj komentarz