Policjanci wraz z obrońcami zwierząt wkroczyli do hodowli kotów w centrum Lublina. „Uchylenie drzwi powodowało odruch wymiotny” (zdjęcia)
13:37 31-01-2021 | Autor: redakcja
Policjanci wraz z przedstawicielami Fundacji Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Ex Lege interweniowali w jednym z mieszkań w centrum Lublina, gdzie prowadzona była hodowla kotów. Miało to miejsce po zgłoszeniu od osoby, która kiedy tylko dowiedziała się, w jakich warunkach żyją zwierzęta, od razu postanowiła szukać dla nich pomocy. Trwało to kilka tygodni, gdyż była odsyłana od instytucji do instytucji. Dopiero po skontaktowaniu się z Urzędem Miasta wskazano, że najodpowiedniejsze będzie właśnie zaalarmowanie Fundacji Ex Lege.
Jak wyjaśnia Marta Włosek z Fundacji Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Ex Lege, początkowo sądzono, że owe zgłoszenie to „jakaś chora bajka”. Jednak wszystko się potwierdziło. Już przed drzwiami czuć było żrący w nozdrza i oczy fetor. Z kolei ich uchylenie powodowało odruch wymiotny. Koty przebywały w zamkniętym pomieszczeniu, w temperaturze 9 stopni Celsjusza. Wszystkie z nich były chore i wymagały opieki weterynaryjnej.
– Nigdy nie widzieliśmy kotów, które rzuciły się z taką zachłannością na wodę, że znikała w błyskawicznym tempie. Lekarze również byli w szoku – relacjonuje przedstawicielka Fundacji.
Wszystkie znajdujące się na terenie hodowli koty zostały odebrane właścicielce po czym przewieziono je do przychodni weterynaryjnej, gdzie zajął się nimi lekarz weterynarii. Obecnie policjanci prowadzą czynności w tej sprawie. Ustalane jest, czy hodowla działała prawidłowo, w sprawie stanu zwierząt ma się tez wypowiedzieć biegły.
Członkowie fundacji Ex Lege przekazali również, że początkowo uczestniczący w interwencji Powiatowy Lekarz Weterynarii postanowił zwierzęta oddać pod opiekę znajomego właścicielki. Jednak się na to nie zgodzono. Sprawa ma zostać również zgłoszona do prokuratury, która na podstawie opinii biegłych rozstrzygnie zasadność interwencji. Wszystko dlatego, że po odebraniu zwierząt właścicielce, członkowie Ex Lege mają otrzymywać groźby karalne.
Galeria zdjęć
(fot. Fundacja Ex Lege)
Tak kończą kobiety bez męża i dzieci.
a Ty co sobą reprezentujesz?
Współczuję twojego losu, mogę ci jakoś pomóc?
Tylko pogratulować takiego sąsiada za ścianą.
I znowu „miauł” ?
„… członkowie Ex Lege mają otrzymywać groźby karalne” – to już nie wiem: mają otrzymywać (czas przyszły), czy otrzymują ( czas teraźniejszy).
Zanim zaczniesz popisywać się swoją niewiedzą zapoznaj się ze znaczeniem tego wyrazu.
ja ***… przecież to trzeba mieć coś z głową, żeby trzymać w takim syfie zwierzęta…
Nie lubię kotow, ale na to co tu zobaczylam brak słów normalnie
W centrum Lublina , pod nosem słuźb , zawsze najciemniej pod latarnią.Brak słów na takich ludzi.
Tylko choroba psychiczna może usprawiedliwić tego ….***!
Raczej zwykła chciwość i chęć szybkiego wzbogacenia się.
tak właśnie działa u nas prawo o ochronie zwierząt
a powiatowy co na to? koledze oddać, jeszcze parę groszy z tego wyciśnie, szkoda słów
zgniłe władze weterynaryjne, klika od lat komunistycznych ta sama, powiązania rodzinne i biznesowe, ręka rękę myje
kto podpisywał „hodowcy” papiery dotyczące hodowli i miotów, jaki związek fenologiczny, jaki lekarz weterynarii, gdzie sprawdzenie hodowli
ręce opadają do samej ziemi
władze to samo, odsyłają od Annasza do Kajfasza, każdy tylko spycha jak najdalej od siebie
żenada
A ja pytam czy kotka pana prezesa została przebadana przez fundację Ex Lege pod kątem wykorzystywania seksualnego.Prawdopodobnie w strukturach pis już powstała lista chętnych na zakup po symbolicznej cenie miliona złotych za nowej chybrydy kaczki z kotem
I to jest to brawo
,,Chybrydowy” półanalfabeta o zboczonej wyobraźni mierzący innych swoją miarką. Fuj.
Jak był młody to służył za futerał i tak mu zostało ?
ochystwo , nie cierpię kotów. Smród jaki pozostawiają po sobie przyprawia mnie o ból głowy
Myślę, że gdyby koty miały możliwość wąchać twoje odchody i pisać tu komentarze, miałbyś szansę przeczytać co najmniej to samo o sobie.
😆 
Mnie natomiast obrzydzają prymitywni ludzie, którzy wypisują takie rzeczy, nie dbając o ortografię i gramatykę.
Nie cierpię ludzi zaniedbujących zwierzęta i język ojczysty: posiadaczy kotów skazać na prace społeczne, „Andrzeja” ponadto na obowiązek efektywnej nauki języka polskiego. Smród od nich ciągnie gorszy niż od najgorszego skunksa.