04/06/2026
690 680 960

Po zatrzymaniu kierowcy Ubera w Lublinie będą zgłoszenia do UOKiK i prokuratury

Zaledwie przed kilkoma dniami firma Uber zapewniała, że każdy kierowca jest weryfikowany. Tymczasem lubelscy policjanci zatrzymali obywatela Zimbabwe świadczącego usługi bez polskiego prawa jazdy i niesprawnym samochodem. W związku z tym złożono wniosek do UOKiK, powiadomiona ma zostać także prokuratura.

Szerokim echem w całym kraju obiło się zatrzymanie przez funkcjonariuszy lubelskiej drogówki kierowcy dacii, który świadczył usługi przewozu osób. W minioną niedzielę, 26 października, obywatel Zimbabwe poruszał się ul. Muzyczną szybciej, niż jest tam dozwolone. W związku z tym policjanci podjęli wobec niego kontrolę. Jak się okazało, przekroczenie prędkości to był dopiero początek.

Mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami na terenie Polski, a samochód, którym się poruszał, nie przeszedł obowiązkowego przeglądu. Kiedy funkcjonariusze przyjrzeli się bliżej pojazdowi, wyszło też na jaw, że znajduje się on w fatalnym stanie technicznym, ogumienie było zaś kompletnie zużyte. Dlatego też, z uwagi na zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym, zabronili dalszej jazdy. Pojazd został zabrany z miejsca kontroli na lawecie.

Wiele osób zwróciło wówczas uwagę, że zapewnienia przedstawicieli firm świadczących usługi przewozu osób na aplikację, nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Wskazano tu m.in. na niedawne oświadczenie Ubera, w którym firma zapewnia, że kierowcy wykonujący przewozy osób poprzez ich aplikację są w pełni zweryfikowani pod kątem chociażby posiadanego prawa jazdy. Dzięki temu pasażerowie mają czuć się bezpieczni.

– Weryfikacja kierowców odbywa się w sposób manualny w centrach wsparcia – nie wystarczy samo przesłanie zdjęcia dokumentu tożsamości. Wymagane są prawo jazdy wydane w Polsce, licencja taxi lub wpis do centralnego rejestru kierowców taxi, zaświadczenie o niekaralności, zaświadczenie lekarskie i psychotechniczne oraz dokumenty pojazdu. Pracownicy Ubera korzystają ze sprzętu do weryfikacji dokumentów wykorzystywanego m.in. przez Straż Graniczną – czytamy w oświadczeniu.

W związku z tym sprawą zajęło się Stowarzyszenie Kierowców Aplikacji, które skierowało do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wniosek o wszczęcie postępowania wobec firmy Uber. Wskazano tu na wprowadzanie w błąd opinii publicznej oraz klientów, którzy pomimo zapewnień nie mogą czuć się bezpiecznie.

– Zakazane jest stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, w szczególności poprzez wprowadzanie w błąd w zakresie istotnych cech usługi, takich jak bezpieczeństwo czy kwalifikacje osób wykonujących przewozy, a także dokonywanie nieuczciwej konkurencji poprzez rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd informacji o przedsiębiorstwie, mogących wywołać szkodę konsumentom lub innym uczestnikom rynku – wyjaśniają przedstawiciele Stowarzyszenia.

Do tego dochodzi złamanie zakazu reklamy wprowadzającej w błąd, jeżeli przekazywane informacje wpływają na decyzję konsumenta o wyborze tej usługi, stwarzając fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Co więcej, ma to być niejedyny przypadek wskazujący na tego typu praktyki, gdyż przeprowadzane co pewien czas przez policję akcje kontrolne także wykazują szereg nieprawidłowości u kierowców, w tym brak uprawnień, niesprawne auta, a nawet przypadki kierowania pod wpływem środków odurzających.

Jednocześnie Stowarzyszenie zwróciło się do firmy Uber o wyjaśnienia w tej sprawie. Zamierza również złożyć do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

27 komentarzy

  1. Takie firmy mają gdzieś nasze regulacje bo ich kapitał jest za duży jak na taki lokalny rynek. Jeżeli władza nie podejmie radykalnych kroków to co na obrazku to będzie codziennośc.

  2. Ostatni sprawiedliwy
    Ocena: 30

    Sami ich wspieracie jeżdżąc tym dziadostwem nie wiadomo z kim! Zakazał bym tych przewozów na aplikację!kiedy rząd się weźmie za to?!

    • Otóż to.
      Pupka boli dołożyć kilka złotych za to, żeby wiózł ciebie kierowca mówiący po polsku, z licencją i znajomością topografii (ale też i specyfiki komunikacyjnej) miasta.
      Do tego patrząc na to, ile ci biedni ludzie zarabiają na Bolcie i Uberze to powinna się temu inspekcja pracy temu przyjrzeć, bo nierzadko wychodzi im z tego mniej niż minimalna, jak wszystkie koszty odliczą.

    • PrawdaKtorejNieWidzisz
      Ocena: -8

      @Kuba Owszem pupka boli żeby dołożyć za ten sam kurs 40zl, jadąc podobnym gruzem do tego który został zatrzymany. Nie oszukujmy się ale ci zrzeszeni tez jeżdżą jakimś dziadostwem sprowadzonym z zachodniej granicy, często klepanym z każdej strony z przebiegiem 0,5 mln km 🫢
      Jeżeli zrobią choć porównywalna cenę, to się do nich przesiądę. Bo jak widać pojechać taniej się da.
      Ale panowie chcieliby pewnie czterema kursami zrobić dniową normę.

      • Jak się nie ma miedzi, to się na du_ie siedzi.

        • PrawdaKtorejNieWidzisz
          Ocena: 1

          Człowiek biedny ceni sobie każdą złotówkę, bogaty – każdy grosz, „bogaczu” z miedzią (ale jak widać umysłowy biedak bez szacunku do pieniądza) ✌️

  3. „obywatel Zimbabwe poruszał się ul. Muzyczną zbyt szybko, niż jest tam dozwolone. W wyniku tego został policjanci podjęli wobec niego kontrolę.”
    -Czy obywatel Zimbabwe to pisał?

  4. Deportowali go z zakazem ponownego wjazdu?!?!

  5. W Zimbabwe też Putin bombarduje?

    • Ocena: 13

      Nie, PiSowcy handlowali wizami w dobrej cenie i pracę obiecywali. A ci bardziej ambitni mogli dodatkowo pójść na studia do wylęgarni „specjalistów” (😭), czyli na jedną z lubelskich pseudo-uczelni.

  6. To chyba ja zwróciłem wtedy, jako pierwszy, uwagę na to, że ponoć „mieli być już sprawdzani, że >wyeliminowali czarne owce< ze swojego grona".
    Jak widać przepisy i oświadczenie firmy to jedno, a jej praktyka biznesowa to drugie.
    Nie, żebym się czuł osobiście poszkodowany przez takie praktyki – korzystałem z "przewozów na aplikację" raz w życiu, we Wrocławiu… i musiałem Gruzinowi, co to ponoć (według aplikacji) płynnie posługiwał się angielskim (nie posługiwał się nim nawet w stopniu komunikatywnym) tłumaczyć jak we Wrocławiu podjechać pod Dworzec Główny (po rosyjsku, bo akurat ten język znam tylko w stopniu komunikatywnym, a był jedynym, w którym byłem w stanie dogadać się z kierowcą – a mówię też w kilku innych, w tym w kilku lepiej niż po rosyjsku).

    • Ocena: 12

      Skoro mozna jezdzic pozyczonym autem zarejestrowanym na kogokolwiek, to nie widze przeszkod aby pozyczyc telefon z aplikacją zweryfikowaną na czyjeś dane. Jak bylo w tym przypadku nie wiem

    • ty to jesteś, Jakub

  7. W całej Polsce wożą tym ludzie osobniki niebezpieczne i do tego sie nie nadające. Nic sie nie zmieni dopóki politycy beda na tym zarabiali pieniądze

  8. Ocena: 9

    Czy jakiekolwiek polskojęzyczne UOKiK, fiskusy, sądy, NIK, „rządy”, knesejmy, itp. mogą cokolwiek zrobić, nakazać amerykanskiemu7ydowi w PL?
    Nie mogą.
    Oni tu mają swoją kolonie – Poljaki od dawna są niewolnikami, wasalami, sługami globalnych okupantów – ziydowskieBIGkorpo. To widać już na każdym drobnym kroku…

  9. Ale dzicz

  10. Ocena: 8

    7ydo-amerykańskie korporacje niszczą europę via inwazje-zalew biologiczną bronią MULTIKULTI.

Dodaj komentarz