Pierwszy Dzwon Życia i Nadziei w Lublinie. Symbol wsparcia dla pacjentów onkologicznych
08:14 01-04-2026 | Autor: redakcja
W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele dyrekcji oraz personelu medycznego szpitala, w tym kierownicy kluczowych oddziałów i zakładów, a także fundatorka przedsięwzięcia – prezeska Fundacji „Pokonaj raka” Katarzyna Gulczyńska. W uroczystości wzięli również udział pacjenci, dla których symbolika dzwonu ma szczególne znaczenie.
– Leczenie choroby onkologicznej to część medyczna i część emocjonalna. Dziś jesteśmy w miejscu znanym, cenionym, wśród cudownej kadry. Pacjentom bardzo potrzebne jest wsparcie, również emocjonalne, dlatego też nasza Fundacja otacza pacjenta dobrem i pokazuje, jak wieloma osobami i specjalizacjami jest otoczony. Choroba nowotworowa to są pewne etapy, a z każdego z nich powinniśmy się cieszyć, bo to jest zawsze krok ku uzdrowieniu – mówiła Katarzyna Gulczyńska, fundatorka i prezeska fundacji Pokonaj raka.
Jak podkreśliła, idea Dzwonu Życia wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych. Misją Fundacji jest nie tylko wsparcie medyczne, ale także budowanie pozytywnego nastawienia u pacjentów oraz inspirowanie ich do realizowania marzeń mimo trudnych doświadczeń.
– Dzwon Życia jest symbolem. Trzykrotnie uderzy w niego pacjent, który ma potrzebę symbolicznego potwierdzenia i zakończenia pewnego etapu. Z kolei pacjenci, którzy nadal zostają w szpitalu, wypełniają się wiarą i nadzieją, że i oni wkrótce uderzą w ten dzwon. To jest bardzo cenne, a cały personel medyczny i wszyscy, którzy otaczają pacjenta dobrą energią, czują satysfakcję z tego, że pewien etap się zakończył i teraz idziemy w kierunku radości, szczęścia, spełniania marzeń – podkreśliła Katarzyna Gulczyńska.
Symbolicznego pierwszego uderzenia w Dzwon Życia i Nadziei dokonała pani Monika – jedna z pacjentek onkologicznych, ogłaszając tym samym zakończenie ważnego etapu leczenia.
Dzwony Życia i Nadziei, ufundowane przez Fundację Pokonaj raka, zostały jednocześnie zainstalowane także w Centrum Zaawansowanych Technik Zabiegowych oraz w Klinice Hematoonkologii i Transplantacji Szpiku USK Nr 1 w Lublinie.

fot. UM w Lublinie
Na głupotę zawsze znajdzie się czas i pieniądze. W tym kraju tylko leczenie w prywatnych gabinetach przynosi efekt bo jest to cicha zmowa konowałów.
Zaklinanie rzeczywistości.
pozytywne nastawienie, czyje ?
Kto się zetknął z onkologią w Lublinie, ten wie…
Diagnoza, kolejki, skierowanie do hospicjum, koniec – krótki opis
Kto się zetknął z rakiem ten wie: spóźniona diagnoza, uporczywe markowanie leczenia, hospicjum, kaplica i dzwon cmentarny na Lipowej, lub Majdanku…
Ogólna przeżwalność jest słabiej niż w Europie ale współczynniki się poprawiają dzięki diagnostyce i szybkiej operacji np rak piersi ok. 80%, co jest zbliżone do poziomu Europy czy u facetów rak prostaty przeżywalność ok. 85%, co jest wynikiem bardzo dobrym – inne odbiegają na niekorzyść ale coraz mniej – co Wam do tego że ktoś chce w ten sposób zaznaczyć jakiś etap walki z chorobą ? Przecież wymyślili to sami pacjenci (-> Fundacja)
Różnie, różnym ludziom demokratycznie pod deklami fermentuje.
Tym od dzwonka, akurat tak odwaliło
i 16 miesiecy czekania w kolejce na prosta operacje przy stanie zapalnym, jeszcze nie onkologia ale gratuluje nfz. powiecie ze prywatnie ? otoz nie bylo takiej mozliwosci w tym kraju. pozdrawiam