Pieczywo pod lupą IJHARS: jak czytać oznakowanie i nie dać się zwieść nazwie produktu
10:05 08-02-2026 | Autor: redakcja
Co konsument powinien sprawdzić przy zakupie pieczywa
W sprzedaży detalicznej pieczywo jest dostępne zarówno luzem (bez opakowania), jak i jako produkt paczkowany. Przy pieczywie paczkowanym masa jest zwykle stała w obrębie partii, a produkty – całe lub krojone – mają zazwyczaj dłuższą datę minimalnej trwałości niż pieczywo sprzedawane luzem, które bywa spożywane zwyczajowo w ciągu doby od wypieku.
Niezależnie od formy sprzedaży, kluczowe informacje – w tym nazwa, wykaz składników oraz ewentualne odniesienie do sposobu produkcji (np. z ciasta mrożonego) – powinny być dostępne dla kupującego. W przypadku pieczywa sprzedawanego luzem informacje te muszą być podane w miejscu sprzedaży w sposób umożliwiający zapoznanie się z nimi bez pytania obsługi. IJHARS podkreśla też, że samo udostępnienie składu przez kod QR nie jest wystarczające.
Pieczywo sprzedawane luzem – jakie informacje są obowiązkowe
Nazwa
IJHARS wskazuje, że jeśli przepisy nie określają nazwy danego pieczywa, powinna to być nazwa zwyczajowa lub opisowa, która pozwala poznać rzeczywisty charakter produktu. Za niewłaściwe uznaje się nazwy fantazyjne, które nie wskazują rodzaju użytych mąk i składników (np. „chleb wiejski”, „chleb szefa”, „chleb na liściu”), jeżeli nie towarzyszy im opis wyjaśniający skład i typ pieczywa. Jako przykład prawidłowych nazw opisowych podawane są m.in. „chleb wiejski żytni” czy „bułka zwykła pszenno-żytnia”.
W materiale IJHARS wyjaśniono również, jak interpretować niektóre często używane określenia:
-
„mieszany” – oznacza pieczywo pszenno-żytnie lub żytnio-pszenne, co powinno wynikać ze składu (mąka pszenna i żytnia).
-
„razowe” – odnosi się do pieczywa z mąki razowej (pszennej lub żytniej) Typ 2000, otrzymanej z przemiału całego ziarna; mąka razowa powinna być w takim przypadku głównym składnikiem.
-
„graham” – w takim pieczywie głównym składnikiem powinna być mąka pszenna graham Typ 1850.
-
„orkiszowe” – mąka pszenna orkiszowa powinna dominować lub występować w przewadze; w przeciwnym razie nazwa powinna wskazywać jedynie dodatek orkiszu.
Wykaz składników
W wykazie składników – według IJHARS – należy podać wszystkie składniki, pełnymi nazwami i w kolejności malejącej według udziału w momencie użycia do produkcji. Skróty w nazwach składników są niedozwolone. Substancje dodatkowe powinny być podane z określeniem kategorii oraz nazwą lub numerem E (np. „środek do przetwarzania mąki: kwas askorbinowy” lub „E 300”).
Składniki alergenne (np. zboża zawierające gluten) powinny zostać wyróżnione od pozostałych elementów składu. IJHARS przypomina też, że zakwas jest składnikiem złożonym, a więc jego składniki powinny być wyszczególnione w składzie pieczywa.
Inspekcja wskazuje również, że w produkcji chleba i bułek niedozwolone jest stosowanie barwników oraz ich „wnoszenie” w ramach przeniesienia z innych składników; wyjątkiem jest karmel, dopuszczalny wyłącznie w chlebie słodowym.
Informacja o sposobie produkcji
Jeśli pieczywo jest odpiekanie z ciasta mrożonego, w miejscu sprzedaży powinna pojawić się informacja „pieczywo produkowane z ciasta mrożonego” lub „pieczywo produkowane z ciasta głęboko mrożonego”.
Pieczywo paczkowane – co musi znaleźć się na opakowaniu
W przypadku pieczywa paczkowanego, obok nazwy i wykazu składników, na opakowaniu powinny znaleźć się m.in.: data minimalnej trwałości lub termin przydatności do spożycia, warunki przechowywania, procentowa zawartość składnika podkreślonego w nazwie lub grafice (QUID), masa netto, dane podmiotu produkującego lub wprowadzającego do obrotu, a także wartość odżywcza.
Określenia marketingowe – na co uważać
IJHARS zwraca uwagę na sformułowania takie jak „wiejski”, „babuni”, „staropolski”, „domowy”, „tradycyjny”, „z naturalnych składników” czy „rzemieślniczy”. Według Inspekcji bywają one nadużywane i nie powinny pojawiać się na pieczywie wytwarzanym z gotowych półproduktów (np. mieszanek piekarskich), z dodatkiem substancji dodatkowych, składników wysoko przetworzonych lub przy zastosowaniu technologii takich jak odroczony wypiek.
Wyniki kontroli: najczęstsze błędy w oznakowaniu pieczywa
IJHARS informuje, że w ramach ostatniej kontroli skontrolowano 87 producentów pieczywa. W ponad połowie podmiotów (58,6%) stwierdzono nieprawidłowości. Najwięcej uwag dotyczyło oznakowania – zastrzeżenia wniesiono do 47,7% skontrolowanych partii.
Wśród najczęściej stwierdzanych nieprawidłowości wskazano m.in.:
-
stosowanie wyłącznie nazw fantazyjnych, które nie pozwalały rozpoznać rodzaju pieczywa i użytych mąk,
-
używanie nazw nieadekwatnych do składu (np. „razowy”, „pełnoziarnisty”, „orkiszowy”, „graham” – przy niskim udziale właściwej mąki),
-
brak wyszczególnienia składu składników złożonych,
-
nieprawidłową kolejność składników lub pomijanie substancji dodatkowych,
-
brak wyróżnienia alergenów,
-
wskazywanie w składzie innych składników niż faktycznie użyte,
-
brak lub błędne określenie procentowej zawartości składników podkreślonych w oznakowaniu (QUID),
-
używanie określeń typu „wiejski” czy „staropolski” przy jednoczesnym stosowaniu składników zawierających substancje dodatkowe lub gotowych półproduktów.
W związku z wykrytymi nieprawidłowościami – jak podano – zastosowano sankcje przewidziane w przepisach. IJHARS zaznacza jednocześnie, że kontrole mają także funkcję edukacyjną, a przedsiębiorcy otrzymują zalecenia dotyczące działań naprawczych.
Czyli produkt chlebo-podobny, w zasadzie jak to całe jedzenie współczesne – sama chemia, wczoraj w radio słuchałem audycji że już niedługo co 4 zgon będzie powodował rak, pytam się od czego ten rąk ??
Podobno rak jak i wszystkie inne choroby biorą się ze stresu tylko weneryczne z przyjemności.
Jeszcze jest AIDS ale to utrudnia wybór.
Zawał podczas sexu z tym że nie taki że żona przyłapana z obcym facetem 🤣
Kiepskie jedzenie, przepracowanie, pseudo służba zdrowia. Tyle wystarczy.
Po co kontrole skoro klienci nie znają wyników ….?
1 bułka to mniej więcej 5 łyżeczek cukru.
Przyzwyczajali nas do słodkiego od lat, gusta smakowe się pozmieniały i teraz nawet, żeby pojawiły się w ofercie bułki bez takiej ilości cukru – to by nam nie smakowały.