Oszustwo przy sprzedaży w sieci. 39-latka z powiatu kraśnickiego straciła 6 tysięcy złotych
11:29 10-03-2026 | Autor: redakcja
Do kraśnickich policjantów zgłosiła się 39-letnia mieszkanka powiatu kraśnickiego, która poinformowała, że padła ofiarą oszustwa internetowego. Z relacji kobiety wynika, że wystawiła na portalu ogłoszeniowym przedmiot na sprzedaż. Wkrótce po publikacji ogłoszenia otrzymała wiadomość z informacją o konieczności potwierdzenia danych, aby mogła otrzymać pieniądze od kupującego.
Kobieta została przekierowana na stronę, na której wybrała swój bank i wpisała dane do logowania. Chwilę później zadzwoniła do niej osoba podająca się za pracownika banku. Rozmówczyni przekonywała, że w związku z rzekomą weryfikacją sprzedaży konieczne jest zabezpieczenie limitu w wysokości 3 tysięcy złotych.
Pokrzywdzona otrzymała również link do fałszywej platformy weryfikacyjnej. Na jej telefon zaczęły przychodzić kody autoryzacyjne z banku. Zgodnie z poleceniami rozmówczyni kobieta przekazała je przez telefon. Jak się później okazało, kody posłużyły do zatwierdzenia transakcji wykonanych przez sprawców. O tym, że została oszukana, dowiedziała się dopiero po sprawdzeniu stanu konta. Z jej rachunku zniknęło 6 tysięcy złotych.
Policjanci po raz kolejny przypominają, że podczas sprzedaży internetowej trzeba zachować szczególną ostrożność. Oszuści coraz częściej wykorzystują pośpiech, presję czasu i podszywanie się pod pracowników banków lub serwisów sprzedażowych. W wielu przypadkach ich celem jest zdobycie danych do logowania lub kodów autoryzacyjnych, które umożliwiają wypłatę pieniędzy z konta.
Poradnik: jak nie dać się oszukać podczas sprzedaży w Internecie?
Przede wszystkim nie należy klikać w linki przesyłane przez rzekomych kupujących, jeśli mają one służyć do potwierdzenia odbioru pieniędzy lub finalizacji sprzedaży. Sprzedający nie musi logować się do banku przez link otrzymany w wiadomości, aby otrzymać przelew.
Nigdy nie wolno podawać nikomu danych do logowania do bankowości elektronicznej ani kodów autoryzacyjnych SMS. Takie informacje są poufne i służą wyłącznie właścicielowi konta.
Trzeba pamiętać, że pracownik banku nie prosi klienta przez telefon o podanie kodu SMS, hasła, numeru karty czy zatwierdzenie operacji. Jeśli ktoś dzwoni z taką prośbą, należy natychmiast przerwać rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bankiem przez oficjalną infolinię.
Warto też dokładnie sprawdzać adres strony, na którą jesteśmy przekierowywani. Fałszywe witryny bardzo często łudząco przypominają prawdziwe strony banków i platform sprzedażowych.
W przypadku jakichkolwiek wątpliwości najlepiej zrezygnować z dalszych działań, skonsultować się z bliską osobą lub bezpośrednio z bankiem. Ostrożność i zasada ograniczonego zaufania to najskuteczniejsza ochrona przed utratą pieniędzy.
Znowu sprzedaż jakiegoś badziewka i link do czegoś tam🤣🤣🤣🤣🤣
To społeczeństwo jest pozbawione instynktu samozachowawczego jest bezbronne. Są podatni na każdą sugestie na każde kłamstwo. I choćby wydać serki milionów na obronność to i tak ofiar byłoby dużo więcej niż się zaklada. Brak logicznego myślenia nikt nie nauczy się w wieku 18-40 lat.
No i potwierdziła te dane? 🏺
Dzisiaj na parkingu między Kauflandem i Obi na Orkana podszedł do mnie młodzian zachowujący się jak głuchoniemy. Podsunął mi ładnie zrobioną, kolorową kartkę do podpisania z tabelką obok i podkładkę. Myślałem, że chodzi o zbiórkę podpisów pod jakąś ichnią akcję. I już miałem się podpisać, ale się okazało, że prócz podpisu wypadałoby chyba dać jakiś datek, bo przede mną podpisało się z pięciu donatorów, ale jakoś tak się dziwnie złożyło, że każdy z nich miał podobny charakter pisma i każdy z nich ofiarował po stówie. Nie, że jeden 100, drugi 5, trzeci 15 (żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo dekonspiracji „głuchoniemego”), ale po 100. Pomysłowość rodaków jest nieograniczona:-)