09/06/2026
690 680 960

Ojciec 1,5-rocznego dziecka, które wypadło z balkonu, usłyszał zarzuty. Chłopiec ma niegroźne obrażenia

Do pięciu lat pozbawienia wolności grozi ojcu 1,5-rocznego chłopca, który wczoraj wypadł z balkonu na trzecim piętrze bloku. Mężczyzna usłyszał dzisiaj zarzut narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

W niedzielę na II Komisariacie Policji przy ul. Walecznych w Lublinie odbyło się przesłuchanie rodziców 1,5-rocznego chłopca, który wypadł z balkonu na trzecim piętrze. Jak już informowaliśmy, zdarzenie miało miejsce w sobotę około godziny 9:30 w jednym z bloków przy ul. Niepodległości w Lublinie. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Jak nam przekazano, chłopiec wraz z dwójką innych dzieci przebywał pod opieką ojca. Matka w tym czasie udała się na zakupy. W pewnym momencie maluch przecisnął się pomiędzy barierkami na balkonie i spadł na trawę. Na szczęście nie doznał poważniejszych obrażeń ciała. Badania w szpitalu wykazały jedynie zadrapania i otarcia naskórka. Lekarze podjęli decyzję, aby pozostawić chłopca w placówce na obserwacji.

Badanie alkomatem wykazało, że kobieta była trzeźwa. U mężczyzny stwierdzono śladowe ilości alkoholu w organizmie. Policjanci wykonali również test na obecność środków odurzających. W tym przypadku u obojga rodziców był on negatywny. Dzisiaj ojcu chłopca przedstawiony został zarzut narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Mężczyźnie grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Teraz akta mają zostać przekazane do prokuratury.

(fot. lublin112)

12 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Do 5lat…. Matko, dziecko małe trzeba pilnować ale to jest chwila moment….i nieszczęście gotowe ;/I na 5lat dziecku ojca zabierać. A za pobicie (czyt.umyslne) czasem ze skutkiem śmiertelnym też taka kara…. Śmiech ten wymiar niesprawiedliwości…

  2. Ocena: 0

    Dla ojca to juź była kara, napewno to przeźył wewnętrznie , ale jeśli wymiar sprawiedliwości i ci nadgorliwcy uwaźaja źe ojciec jest niewydolny , to powinni odelegować jednego z swoiych szeregów do pomocy , a nie siedzić i pierdzić w stołki, oraz szukać dziury w całym.

  3. Właśnie, miejmy nadzieję że wyrok będzie w zawieszeniu, bo wsadzenie ojca do więzienia raczej go nie naprawi,przeciwnie, odzwyczai go od obowiązków ojca, i zrobi z dzieci półsieroty

  4. I co, może jeszcze go zatrzymają do sprawy?

  5. Ocena: 0

    Pierwsza rzecz to dość mgliste pojęcie „stałego nadzoru” nad dziećmi. Żeby upilnować trójkę w domu, jednej osoby może być mało. Chyba żeby założyć im smycze i przywiązać do ściany. Ot wystarczy że jedno się zadrapało a drugiemu trzeba pomóc w toalecie. I wtedy choćby mieć oczy dookoła głowy, to i tak trzecie wykorzysta sytuację by poznawać świat. Druga rzecz w takiej sytuacji, to pytanie czy istnieje jakiś atest bezpieczeństwa na takie barierki balkonowe, a jeżeli tak, to kto go wydał, skoro dwulatek może się między nimi przecisnąć.

  6. Ocena: 0

    A czy spółdzielnia mieszkaniowa nie jest przypadkiem winna że 1.5roczne dziecko przeslznelo się między barierkami?

  7. Królowa buspasów
    Ocena: 0

    Brakuje komentarzy, ze matka winna, po co na zakupy lazła… czyzby swiat sie cywilizował? Chociaz mysle, ze gdyby to jednak matka sie w danym momencie opiekowala, to bysmy przeczytali, ze nieudolna, po co se tyle dzieci zrobila, poleciala na pińcet plus, ale skoro tatus to przeca normalne, ze mozna nie upilnowac.

  8. Ocena: 0

    Pytanie ile osób miało okazję zajmować się trójką małych dzieci.

  9. Nieupilnowanie własnego dziecka i trauma wyrządzona także samemu sobie – do 5 lat więzienia.
    Pobicie z napaścią, gdy naraża się niewinnego człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia – do 3 lat.
    Państwa prawa, k… mać. Kodeks pisali chyba jacyś bezdzietni kryminaliści.

  10. Ocena: 0

    Jak sie wynajmuje mieszkanie, to sie zwraca uwage na takie rzeczy, a balkon zabezpiecza. Z pewnych zrodel wiem, ze to niestety nie pierwsza taka krzywa akcja.