Od lat trwają poszukiwania wyjątkowego auta. Po śmierci ojca, kontynuują je synowie
12:34 11-11-2020 | Autor: redakcja
Przez ostatnie lata swojego życia, nazywany „Nestorem lubelskiej motoryzacji” Józef Nazaruk, prowadził poszukiwania pojazdu, który został przez niego stworzony. Chodzi o zbudowany na bazie Moskwicza 412 sportowy samochód, w którym zdobywał osiągnięcia. Teraz jego synowie, Jerzy i Bogdan, chcąc uczcić pamięć ojca postanowili kontynuować rozpoczęte przez niego działania mające na celu odnalezienie tego auta.
Józef Nazaruk był doskonale znany lubelskim fanom motoryzacji. Zaczął startować w rajdach w latach 50, początkowo na motocyklach. Wiele z nich samodzielnie przerabiał, aby dostosować je do wymagań tego sportu. Przez lata starał się zdobyć sportowy samochód, ale wówczas było to nieosiągalne. Dlatego postanowił samemu stworzyć tego typu auto. Kupił rozbitego Moskwicza 412, którego przerobił tak, że pojazd nie tylko zapewniał mu wygrane w wyścigach, lecz również był bardzo podziwiany.
Z dawnego Moskwicza pozostał tylko przód, reszta została gruntownie przebudowana. Kabina została pochylona do tyłu, usunięto tylne drzwi, zmieniono deskę rozdzielczą, a nawet kształt bagażnika. Wewnątrz zamontowano też klatkę bezpieczeństwa. Spore zmiany nastąpiły również w silniku, gdyż jak wiadomo, Moskwiczowi daleko było do osiągania większych prędkości. Dzięki temu jego moc wzrosła o ponad 25 proc.
O stworzonym przez Józefa Nazaruka pojeździe stało się tak głośno, że zainteresowali się nim aż Rosjanie. Na jego podstawie zamierzali produkować sportowe samochody. Przyjechała wtedy delegacja z zamiarem kupna auta. Zapewnienia właściciela, że samochód nie jest na sprzedaż nic nie dały. Wtedy, jak wspominał, postanowił on wycenić Moskwicza na taką cenę, aby ostatecznie Rosjan zniechęcić. Zaporowa kwota nie zrobiła jednak na nich żadnego wrażenia, wyciągnęli stos pieniędzy i zabrali auto. Niebawem jednak Związek Radziecki upadł, a wraz z nim plany produkcji sportowych samochodów.
Jerzy i Bogdan Nazaruk liczą teraz, że pojazd uda się odnaleźć. Dlatego też apelują do osób, które mogą mieć wiedzę na temat dalszych losów sportowego Moskwicza 412 o kontakt w tej sprawie.


(fot. archiwum rodziny Nazaruk)
fajna nieznana mi historia, podziwiam, i udanych poszukiwań !!
Ło panie, jak trafił do Ruskich to już krzyżyk postawcie. Samolotu nie można się 10 lat doprosić, a wiadomo gdzie jest…
A , to dzięki temu że kacapy dali panu N . za te auto multum kasy , to stał się taki kasiorny ?
A ja myślałem że dorobił się z naprawy aut w warsztacie .
a ja poszukuję „dużego fiata” kolor kość słoniowa, rok około 1988, czarny środek. Blacha prawdopodobnie nie jest w dobrym stanie ale silnik na pewno działa! W ’98r na masce od str pasażera miał łatę pewnie tynkowaną (taki znak rozpoznawczy) jeśli ktoś widział lub wie jak można znaleźć samochód nie mając nr vin ani rejestracji proszę się podzielić wiedzą
To teraz Panów Nazaruków wzięło na sentymenty ? Pan Józio rozkręcił im ten biznes, a co było dalej wiedza wszyscy którzy pracowali / pracują u nich …
w rosji pewnie juz dawno przetopikli w hucie.
Albo zbudować kolejny podobny? Jak kiedyś Tata? Teraz będzie łatwiej niż kiedyś…powodzenia!
Zamiast wysiłek w poszukiwanie i odbudowę jakiegoś starego grata mogliby włożyć w promocję islamu w tym kraju, ewentualnie na budowę meczetu. To tylko kawałek, starej śmierdzącej puszki….
A za nim stoi piękny NSU Prinz 1000 z moskwiczem może być kłopot ale kilka nsiakow jest nadal w Lublinie.
nawet gdybym wiedział tym ” panom ” nie powiem
Ciekawe kim był w minionych czasach skoro stać było go na takie zabawy…
a co boli ze sa ludzie co mają kase?
ci ludzie nie glosuja na is i nie chodza do pedościoła
Jego rodzice mieli piekarnię, a to był dobry interes – wystarczy poczytać ignorancie.
Super, niech zaczną dobrze robić auta,potem im powiemy gdzie jest…
podziwiam „profesjonalizm” autora tych wypocin, Brednie , jakich mało
Brednie , największe z tymi ruskimi co chcieli odkupic . Kazdy z miasta wie jak było. Śmiech..alw jak zwykle redakcja robi sensacje z czegoś co mocno mija sie z prawda
A jaka była prawda ? Nie odkupili ?