Nowy rozkład PKP i gorzka wiadomość dla Lubelszczyzny. Nad Bałtyk już tylko z przesiadką
18:56 14-06-2026 | Autor: redakcja
W niedzielę, 14 czerwca, zaczął obowiązywać nowy, letni rozkład jazdy pociągów. PKP Intercity chwali się, że pasażerowie mają do dyspozycji rekordową liczbę połączeń – o 46 więcej niż ubiegłego lata. Jak co roku uruchomiono też szereg sezonowych składów do popularnych miejscowości położonych nad morzem, w górach czy na Warmii i Mazurach. Lista jest długa, jednak niezależnie od tego, jak ją analizować, nie znajdziemy na niej niczego związanego z Lubelszczyzną.
Mało tego. Choć podróżowanie koleją w Polsce przeżywa prawdziwy renesans, a z roku na rok coraz więcej osób wybiera pociąg jako środek transportu zarówno w codziennych dojazdach do pracy i szkoły, jak i podczas wyjazdów turystycznych, mieszkańcy województwa lubelskiego po raz pierwszy w sezonie letnim stracili bezpośrednie połączenie nad morze.
Tym samym Lublin, choć jest największym miastem po tej stronie Wisły, stał się jednocześnie jedynym miastem wojewódzkim we wschodniej Polsce, które nie posiada bezpośredniego kolejowego połączenia z Trójmiastem. Najpierw z rozkładu zniknął pociąg TLK „Mierzeja” kursujący na Hel, a sezonowy skład IC „Ustronie” nie pojawił się w ogóle w ofercie przewoźnika. Tym samym z województwa lubelskiego nie dotrzemy już bezpośrednio koleją do Gdańska, Gdyni czy Sopotu.
Temat ten poruszano już kilka miesięcy temu, kiedy PKP przedstawiło projekt nowego rozkładu jazdy. Wywołał on spore poruszenie zarówno wśród pasażerów, jak i polityków. Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak tłumaczył wówczas, że likwidacja nocnego, sezonowego połączenia z Lublina do Trójmiasta wynika z prowadzonych prac modernizacyjnych w warszawskim węźle kolejowym. Ponadto przewoźnik planuje rozpocząć naprawy dużej partii wagonów sypialnych, co będzie skutkowało czasowym zmniejszeniem ich dostępności.
Wiceminister Malepszak wskazał jednocześnie, że mieszkańcy Lublina nie zostali odcięci od bezpośrednich połączeń nad morze, gdyż mają do dyspozycji dwa dzienne pociągi do Szczecina – IC „Zamoyski” i IC „Górski” – oraz nocne połączenie do Świnoujścia.
Jeżeli zaś chodzi o połączenia do najpopularniejszych wśród turystów miejscowości, czyli Trójmiasta, to bez problemu można zaplanować podróż z przesiadką w Warszawie, gdyż pociągi z Lublina do stolicy kursują co godzinę, a z Warszawy do Gdyni jeszcze częściej. Tym samym podróż zajmie około pięciu godzin.
„Plebs” z lubelszczyzny w planie sorosowców może sobie co najwyżej pojechać nad Białe.
kolejny powód żeby polskie Morze omijać z daleka. Jedzie człowiek z walizką na tydzień i szarp się z nia, lataj między peronami bo zazwyczaj przed odjazdem zmieniają odjazd na peronie. A co z seniorami jeżdżącymi po sanatoriach. Taki to wielki problem odpiąć i podpiąć wagony.
Uśmiechajcie się brygada. Co tacy drętwi jesteście?
Niech Lublinianie dalej głosują na PO. Tak was znów wydymali. I więcej czarnoskórych z nożami.
Zawsze bylismy pomijanie we wszystkim ,lotnisko dziadowskie loty ,do Berlina niema
Nie zamierzam.
a co na to radny G ? nie pyta o nic ?
To taki problem się przesiąść w tej Warszawie ? Czas podróży poniżej 6 h to i tak dobry wynik . A po co na taką trasę nocny pociąg ?
Jest jeden problem – na dworcu Warszawa Wschodnia nie ma wind, a nigdy te pociągi nie przyjeżdżają/odjezdzaja z tego samego peronu. To istotny problem, dla tych, co jadą z bagażem, dziećmi, czasem wózkiem, dla osób starszych. Pozostaje wysyłanie bagażu kurierem, co też nie jest rozwiązaniem dla wszystkich.
A co oni tam się będą zacofanymi wyborcami PiSu przejmować