Nietypowe odkrycie na budowie apartamentowca. To szkielety żołnierzy Wehrmachtu (zdjęcia, wideo)
20:26 28-04-2021 | Autor: redakcja
Trwa budowa apartamentowca przy ul. Spokojnej w Lublinie. Budynek powstaje na terenie dawnego zespołu szkół odzieżowo-włókienniczych. Wszystkie prace ziemne, jakie są w tym miejscu prowadzone, objęte są nadzorem archeologicznym. W ich trakcie natrafiono na dwa ludzkie szkielety.
Szczątki znajdowały się przy budynku dawnej szkoły, na krawędzi skarpy nad ul. Czechowską. Archeolodzy znaleźli przy nich również wiele elementów wyposażenia, wśród nich są guziki, hełm, części munduru, fragmenty indywidualnego wyposażenia wojskowego, przedmioty codziennego użytku oraz jeden „nieśmiertelnik”.
Jednak to nie wszystko. Dalsze prace archeologiczne wykazały, iż przy krawędzi skarpy znajduje się również strop ziemnego obiektu, który wstępnie zidentyfikowano jako schron lub stanowisko strzeleckie. Natrafiono również na pozostałości transzei, czyli rowu, służącego głównie do przemieszczania się żołnierzy.
Prowadzący nadzory archeolodzy z firmy Archee ustalili, że szkielety należą do żołnierzy Wehrmachtu. Wszystko wskazuje na to, iż zostali ono w pośpiechu pochowani. W lipcu 1944 r. w tym miejscu prowadzone były działania wojenne. Wówczas Lublin wyzwalany był przez wkraczające do miasta oddziały radzieckie.
Potwierdza to również znaleziona w wykopie bogata kolekcja amunicji do broni strzeleckiej. Jej ilość wskazuje, że z tego miejsca prowadzony był intensywny ostrzał. Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków podjął już decyzję o przeprowadzeniu w tym miejscu dodatkowych badań. Wszystko dlatego, że istnieje prawdopodobieństwo na znalezienie kolejnych pochówków lub też ciekawych odkryć archeologicznych.





(fot. WUOZ, ARCHEE)
A dziadka znaleźli?
Szacun, dobre!
Będą straszyć, ja bym tam nie zamieszkała .
Odesłać do Niemiec
Ale po co odsyłać jak cmentarz żołnierzy niemieckich jest pod Puławami
Nie, zrobić jak robią Moskale. Powiadamiają ambasadę szwabska i oni to porzsduja.
„Wówczas Lublin atakowany był przez wkraczające do miasta oddziały radzieckie”
znając „trochę” historię to napisał bym że Lublin był wyzwalany przez oddziały radzieckie, białoruski wraz z polskimi (odziały AK: Franciszka Filipowicza „Merkurego”, Wiktora Danielewicza „Oriona”, grupy Wojskowej Służby Ochrony Powstania pod dowództwem Stanisława Świtka „Walerego”)…
ale można taż napisać że „atakowały”… a co tam…
Zgadza się, wyzwalanie przez atak, podmieniliśmy słowo, żeby nie drażniło tak w oczy.
Pozdrawiamy
17 września 1939r ZSRR napadł na Polskę. Napadłby 1 września zgodnie z paktem niemiecko-radzieckim, ale polskie władze spodziewając się ataku ze strony ZSRR przeniosły większość wojsk na wschodnią granicę. Po co bić się z całą armią jak można poczekać aż ta wróci na zachodnią granicę bić się z Niemcami. ZSRR nigdy nie był po naszej stronie. Od początku do końca byli zainteresowani podziałem Polski między Rzeszę a ZSRR. O ataku na Polskę wiedziały minimum Francja i UK. Nikt o tym polskim władzom nie doniósł na czas. A potem Churchill podzielił ze Stalinem i Rooseveltem Europę. Ot przyjaciele.
Tak, a później tak skutecznie nas wyzwalali przez 45 lat, że Homo Sovieticus do dzisiaj siedzi w większości rodaków.
Na lekcji historii nauczyciel pyta dzieci, czy ich dziadkowie walczyli na wojnie.
Pyta Małgosię:
– Małgosiu. Czy Twój dziadek walczył na wojnie?
– Tak. Zginął w bitwie pod Lenino
– To bardzo smutne.
A więc nauczyciel pyta Piotrka:
– Piotrku, a Twój dziadek?
– Mój dziadek walczył w AK i jeszcze żyje.
– To wspaniale. A Twój Jasiu?
– Mój zginął w Auschwitz.
Nauczyciel zdziwiony pyta Jasia:
– A jak? Zastrzelili go?
– Nie, spadł z wieżyczki.
W latach osiemdziesiątych na spotkaniu kombatantów, w rozmowach kuluarowych rozgorzał spór, który wcześniej wstąpił do oddziału:
– Ja w 1943 byłem w BCh !
– Ja w 1942 byłem w NSZ !
– Ja w 1941 byłem w AK !
– Jak to? W 1941 nie było AK !
– Co nie było? Afrika Korps nie było?
a poprawnie nie jest wehrmacht?
A wczoraj tamtędy przejeżdżałem i jak zobaczyłem tą rozkopaną skarpę to po pierwsze napewno coś znajdą (spodziewałem się niewybuchów) i druga sprawa operator koparki ma jaja! ?
No i prawda: wehrmacht miał smutne święta.
Der Onet do dzisiaj ubolewa.
…ale 4 butelki z winem musiały być.. 😀 podstawowe wyposażenie żołnierza Wehrmachtu zaraz po Pervitinie 😀
to wina ruskich