Nietrzeźwy motocyklista z zakazem prowadzenia pojazdów zatrzymany na gorącym uczynku
16:23 22-04-2025 | Autor: redakcja
W miniony poniedziałek przed południem funkcjonariusze z Posterunku Policji w Łaszczowie w powiecie tomaszowskim interweniowali wobec mężczyzny, który prowadził motocykl w stanie nietrzeźwości. 42-letni mieszkaniec gminy Ulhówek poruszał się motocyklem marki Suzuki, mając w wydychanym powietrzu aż 2,5 promila alkoholu.
Podczas dalszych czynności służbowych policjanci sprawdzili dane mężczyzny w systemach informacyjnych. Okazało się, że nie tylko był nietrzeźwy, ale również objęty sądowym zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Oznacza to, że w momencie zatrzymania łamał dwa poważne przepisy prawa – kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz niestosowanie się do orzeczenia sądu.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami Kodeksu karnego, za tego rodzaju przestępstwa 42-latkowi grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna odpowie za swoje czyny przed sądem.
Policja przypomina, że prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu jest nie tylko nieodpowiedzialne, ale również stanowi realne zagrożenie dla zdrowia i życia innych uczestników ruchu drogowego. Każda osoba łamiąca prawo w taki sposób musi liczyć się z surowymi konsekwencjami.
Czyli mamy kolesia, który za jednym razem popełnia dwa przestępstwa – jazda pod wpływem alkoholu i niestosowanie się do sądowego zakazu. A pomimo tego nie ma wzmianki ani o osadzeniu delikwenta w areszcie, ani o konfiskacie pojazdu.
Skończy się więc na kolejnym „pogrożeniu paluszkiem” przez sąd – następnym zakazie i grzywnie w wysokości tak śmiesznej, aby dalej miał za co pić.
Polska przoduje w UE pod względem ilości osadzonych. I to właśnie driver-pijaki nabijają statystykę. Szkoda tylko, że media tego nie nagłaśniają. Może jakaś pijacka łepetyna pojęłaby, że jednak nie warto się wygłupiać.
100 % racji
W tym samym czasie na prowincji dzielna policja złapała kogoś w wieku 18-30 lat z 0,1g marihuany który trafił już do aresztu.
Człowiek głupi – wieczorem wypije dwa piwa, to już rano nie wsiada, a tu moturzysta, dwa i pół złotego w wydychanym i dosiada swojego rumaka.
Przy takim wyniku, to nie jest tak, że nie wiedział – świadomie siadł nap lony!
A w Parczewie to motocykliści jeżdżą do odcinki bez strachu, że ktoś ich zatrzyma. Rower to potrafią zatrzymać, ale motory bez pojęcia mogą hałasować i jeździć w koło stważając niebezpieczeństwo. Z ludźmi się nie liczą, denerwują piłowaniem silnika i strzałami z tłumika.
Ciekawe co to za baran w sonotę wieczorem tak jeździł, źe go na pół miasta i całe Koczergi było słychać?
Ale suzuczka klasyka. Ciekawe kiedy aukcja?