Nietrzeźwy 66-latek przyjechał po wnuczkę pod szkołę. Policjanci zatrzymali kierowcę
13:07 18-12-2025 | Autor: redakcja
Radzyńscy policjanci zatrzymali 66-latka, który przyjechał samochodem marki Volkswagen Passat na parking przy jednej ze szkół w gminie Borki. Funkcjonariusze zwrócili uwagę na jego podejrzany styl jazdy i postanowili zatrzymać pojazd do kontroli drogowej.
Do zdarzenia doszło wczoraj około godziny 16:20. Patrol radzyńskiej drogówki, pełniący służbę w rejonie szkoły, zauważył kierowcę passata, którego sposób prowadzenia pojazdu wskazywał, że może znajdować się pod działaniem alkoholu. Podczas kontroli drogowej funkcjonariusze wyczuli od mężczyzny wyraźną woń alkoholu.
66-latek, mieszkaniec gminy Borki, przyznał, że około godzinę wcześniej wypił piwo i uważał, że zdążył już wytrzeźwić. Badanie stanu trzeźwości wykazało niemal promil alkoholu w jego organizmie. W trakcie kontroli okazało się również, że mężczyzna przyjechał na miejsce wraz z 10-letnim wnukiem, aby odebrać ze szkoły wnuczkę.
Teraz mężczyzna będzie odpowiadał przed sądem. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności do 3 lat. Dodatkowo, 66-latek musi liczyć się z obowiązkiem zapłaty świadczenia na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w wysokości nie mniejszej niż 5 tys. zł. Sąd może również orzec zakaz kierowania pojazdami na minimum 3 lata.
No przecież nie będzie szedł 200 metrów na własnych nogach. Dziadek to jeszcze by przeszedł, ale wnuczka się zmęczy i rozchoruje.
Trza było wnuczkę wziąć „na barana”.
duże to piwo było….
Co najmniej litrowe. Za ten wyczyn, powinien teraz przez 100 dni posiedzieć, marząc o piwie. Reszta kar później.
Dziadek nue mógł się oprzeć kumplom i okazji do wypicia… Powinni go potrzymać przez święta, sylwestra i po Trzech Królach dopiero rozprawa! Naraził dziecko na utratę zdrowia i życia… Zapewnię alkoholik od lat, a rodzina, pracodawca to tolerują. Oczywiście nie chce pójść na leczenie, na odwyk… Zawiódł dzieci, rodziców, bo dla siebie od dawna nie ma szacunku. Katolik? Tak się szykuje na Wigilię..
Boże !
za PRL w ciężkie mrozy i śniezyce dziecko 3 km szło od szkoły do domu .
nic się nie stało ,przy ciepłym piecyku , kuchni węglem i nocą drewienkiem opalanymi .
źle było , nie ?
unii się zamarzyło , co ?
mamy lepiej , nie ?
Co to dzisiaj tak pijo w miescie inspiracji zakazac embargo jak na mrje
Piją tyle samo co zawsze. Tylko kiedyś menele chodzi, czy jeździli rowerami, a teraz każdy (nawet menel) ma samochód. Do tego nakłada się jeszcze to, że kary za jazdę rowerem po pijaku są podobne do kar za kierowanie samochodem po pijaku. Przy czym prawdopodobieństwa bycia skontrolowanym na rowerze jest wielokrotnie większe niż podczas kierowanie samochodem. Wychodzi z tego, że bardziej opłaca się jechać autem.