Niehandlowa niedziela tylko w teorii. Większość sklepów jest czynnych, klientów nie brakuje (zdjęcia)
15:43 10-10-2021 | Autor: redakcja
Z tygodnia na tydzień zakaz handlu w niedziele staje się przepisem obowiązującym jedynie w teorii. O ile jeszcze kilka miesięcy temu zakupy można było zrobić głównie w małych sklepach prowadzonych przez właścicieli, na stacjach paliw czy też w Żabkach, tak obecnie czynne są nawet i hipermarkety.
Usługi pocztowe, których wprowadzenie pozwala na prowadzenie działalności również w niedziele niehandlowe, wprowadziły już m.in. sieci: ABC, Groszek, Carrefour, Topaz, Lewiatan, Delikatesy Centrum, Netto oraz Intermarche. W ślad za nimi poszły: Biedronka, Lidl, Dino i Kaufland. Teraz w niektórych sklepach to samo uczyniła Stokrotka. Sieci hipermarketów nie pozostają w tyle, dzisiaj 35 swoich obiektów otworzył także Auchan.
W sklepach widać wyraźnie, że klientów nie brakuje. Owszem, nie ma ich tylu, co w dni powszednie, a tym bardziej w soboty, jednak przed kasami dostrzec można kolejki. Wiele osób podjeżdża też pełnymi wózkami zakupów. Parkingi, zwłaszcza przed Biedronkami, są wypełnione pojazdami.
We wrześniu Sejm przegłosował nowelizację ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, co ma na celu usunięcie z przepisów furtki pozwalającej na otwieraniu sklepów w te dni. Teraz zajął się tym Senat, który poszedł w kierunku liberalizacji zakazu. Przegłosowane zostały poprawki, które mają pozwolić na pracę w niedzielę większej liczbie przedsiębiorców.
Utrzymana została propozycja PiS, aby w niedziele mogłyby być otwarte tylko te placówki, które rzeczywiście zajmują się usługami pocztowymi i osiągają z tego tytułu min. 50 proc. obrotu. Jednocześnie rozszerzono katalog osób uprawnionych, które mogą stanąć w niedziele za ladą. Chodzi o osoby małżonka, dzieci, rodziców, macochę lub ojczyma, jak również rodzeństwo, wnuków i dziadków. Jest też propozycja, aby można było zatrudniać uczniów i studentów do 26. roku życia oraz emerytów i rencistów.









(fot. lublin112)
w sklepach chcą pracować, bo więcej zarabiają (często studenci, którzy mają czas w weekend), klienci chcą wtedy robić zakupy – ale trzeba zrobić zakaz, żeby to sztucznie spróbować ukrócić.
pracownicy sklepowi chyba też nie są batem przymuszani do akurat takiej pracy. nie wiem dlaczego ustawą trzeba stawać akurat w ich obronie, by spędzali niedziele z rodzinami… nikt nie pomyślał na przykład, żeby hotele zamknąć na weekend, albo stacje benzynowe. tylko na kasie jest be.
ja pomyślałem kolego, od razu powiedziałem, jak to wchodziło, że to chore i albo wchodzi to na zasadach, że wszyscy oprócz służb (szpitale, policja, straż pożarna – wiadomka, niezbędne) mają wolne (kina, teatry, restauracje, puby, lodziarnie, stacje benzynowe itp.), albo nikt i jest normalny handel. Dlaczego sklepowa ma mieć czas na rodzinę i kościółek, a bileterka w teatzrze czy szatniarz już nie? wtf? komuna i tyle
Idąc twoim tokiem myślenia, we Francji czy w Niemczech też jest komuna?!
….bardzo dziwne rzeczy próbują nam wmówić… że do kina to się musi akurat w niedzielę chodzić, a po telewizor nie musi………. że do restauracji to się musi akurat w niedzielę chodzić, a po mięso to już nie….. że na basen to się musi akurat w niedzielę chodzić, a po wodę to już nie……….. że z internetu muszą korzystać akurat w niedziele, a po nowy laptop iść to już nie…………. że na karuzelę z dzieckiem muszą iść akurat w niedzielę, a po zabawki to już nie….. że na mecz piłkarski muszą iść akurat w niedzielę, a po buty sportowe to już nie……….. że do teatru muszą akurat w niedzielę chodzić, a po książkę to już nie……. Skoro według popierających zakaz wszystko można kupić w sobotę lub w tygodniu przy dobrej organizacji, to przy dobrej organizacji NIE MUSZĄ też tego wszystkiego robić akurat w niedzielę……
BRAWO!!!! W końcu ktoś/Wolak/ zauważył absurdalność takich decyzji. Dlaczego system chce regulować sprawy które mogą regulować się samoistnie? Nadczynność urzędnicza? Bicie piany dla uzasadnienia istnienia Urzędostwa(dziwne słowo-sam wymyśliłem)?
I bardzo dobrze ?
No i co świat się prze to zawalił ?
Kto chce to idzie do sklepu kto chce do kościoła w czym jest problem ??
Ps. Urzędy powinny być otwarte w niedzielę to może dało by radę załatwić coś bez zwalniania się z pracy.
Popieram!!!!!!!!!!!!!!! Hy hy hy!
Jak widać większość chce robić zakupy w niedzielę. Rząd jest dla ludzi a nie na odwrót mogliby więc przestać ustanawiać ustawy przeciwko ludziom. Jak zwykle wylewają dziecko z kąpielą.
Ten rząd jest dla kościoła, jeszcze tego nie zauważyłeś?
Dobrego (i) karczma nie zepsuje, (a) złego i kościół nie naprawi
Jedni chcą sprzedawać, drudzy kupować, trzeci pracować, więc komu to przeszkadza?
80% niedzielnych klientów to alkoholicy po wódkę i piwo.
też to zauważyłem w wiejskich sklepikach w niedzielę po mszy…
kasjerka pokaż mi na tych zdjęciach tych twoich alkoholików
Czy ja idąc do urzędu o 14.30 i słyszę ze pani wyłączyła komputer bo pracuje do 15 zaprasza jutro a ja pracuje od 6.30-14.30 to może urzędy też niech będą otwarte w weekend to załatwię sprawy a nie wszędzie na numerki i czas oczekiwania 40minut.
O to to to!
Super!
Wiecznie nie napasiony naród …jakby nie można było na tygodniu zrobić zakupów .Wiem wiem ,zaraz znajdą się tacy co napiszą ze „oni na tygodniu to nie mają czasu bo pracują ” …to musze powiedzieć ze to nie jest praca tylko niewolnictwo i nalezy się zwolnić i poszukać normalnej pracy
Bo żeby zorganizować sobie życie tak, żeby nie musieć robić zakupów w niedzielę, to trzeba odrobinę pomyśleć, wysilić mózgownicę. A ludzie są tępi i wygodniccy, a na dodatek uwielbiają patrzeć, jak ktoś zasuwa, kiedy oni mają wolne.
Ot, i całą tajemnice zachwytów nad otwartymi w niedzielę sklepami.
A po co mam myśleć ? Sklep jest dla klienta czy dla pracownika ? Z czego żyje sklep ? Z czyich pieniędzy sklep wypłaca pensje pracownikom ?
gdyby nie mogli znaleźć ludzi do pracy w niedziele, albo klienci by nie robili zakupów, to sklepy i tak by nie działały, bez żadnej ustawy. skoro działały i chcą działać, to znaczy że jest na to chęć po obydwu stronach.
mamy gospodarkę wolnorynkową, więc niech to ureguluje rynek, popyt-podaż, a nie przepis.
nienapasiony
Tak jest! I jeszcze wziąć kredyt! …kto to powiedział? Chyba jakiś jełop co skacze po krzesłach… hmm