Nieczytelne oznakowanie na trasie egzaminacyjnej w Lublinie. Czytelnik skarży się na WORD
10:30 08-11-2025 | Autor: redakcja
Czytelnik napisał do nas:
– Nie zdałem egzaminu praktycznego i myślę, że takich sytuacji i miejsc jest sporo w Lublinie, ale ludzie nie chcą się odwoływać, dlatego że na odpowiedź można czekać bardzo długo, dłużej niż kolejny dostępny termin egzaminu, ale to czas w końcu ukrócić, tak nie może być. Proszę zadziałać w tej kwestii jeżeli to możliwe. Opiszę sytuację na egzaminie praktycznym, o którym wcześniej już zacząłem pisać. Jadąc Aleją Wincentego Witosa w Lublinie egzaminator wydał komunikat, że na rondzie będziemy skręcać w prawo (jest to ulica Krańcowa). Zrozumiałem polecenie, po czym dojeżdżając do przejścia, przy którym jest znak „STOP”, zatrzymałem pojazd, następnie upewniając się, że nic nie nadjeżdża z lewej strony, wykonałem manewr skrętu w prawo w ulicę Krańcową, po czym egzaminator przerwał egzamin twierdząc, że nie zatrzymałem się przed linią stop, której tam nie ma, bo najzwyczajniej w życiu jest już wytarta przez jeżdżące auta. Egzamin odbył się kilka dni temu, zdjęcia były zrobione 25.10.2025. Proszę nagłośnić sprawę.
Pojechaliśmy na miejsce, aby sprawdzić stan oznakowania pionowego i poziomego. Co się okazało? Znak „STOP” jest częściowo zasłonięty przez gałęzie pobliskiego drzewa, a oznakowanie poziome praktycznie nie istnieje. Widać, że dawno nikt go nie odmalowywał. Na jezdni majaczą tylko białe końcówki linii bezwzględnego zatrzymania.
Zgodnie z przepisami oznakowanie poziome powinno charakteryzować się: dobrą widocznością w ciągu całej doby, wysokim współczynnikiem odblaskowości, również w warunkach dużej wilgotności, np. podczas opadów deszczu, zachowaniem minimalnych parametrów odblaskowości w całym okresie użytkowania, odpowiednią szorstkością zbliżoną do szorstkości nawierzchni, na której są umieszczone, odpowiednim okresem trwałości, odpornością na ścieranie i zabrudzenie. Patrząc na zdjęcia w serwisie Google Street View, w tym miejscu już od co najmniej lipca 2024 linia, o której pisze nasz Czytelnik, jest niemal niewidoczna. Pytanie, ile osób w tym miejscu, przez ostatnie miesiące, zakończyło swój egzamin na prawo jazdy? Nie wiemy, bo Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Lublinie nie ma takich danych,
Zapytaliśmy WORD w Lublinie o przebieg egzaminów i procedury związane z oznakowaniem. Oto odpowiedź:
– WORD Lublin nie monitoruje oznakowania poziomego na terenie, na którym prowadzone są egzaminy. Takie działania należą do zarządców dróg. W przypadku niewidocznych poziomych znaków drogowych kierujący powinni stosować się do ogólnych zasad, zgodnych z prawem o ruchu drogowym oraz do oznakowania pionowego – wyjaśnia Piotr Grabarczyk zastępca dyrektora WORD w Lublinie.
Niestety, WORD nie odniósł się wprost do tego, czy egzaminatorzy uwzględniają brak lub zatarcie oznakowania poziomego przy ocenie zachowania zdających. Zapytaliśmy również, ile egzaminów zakończyło się niezdaniem na wskazanym skrzyżowaniu:
– WORD Lublin nie prowadzi statystyk egzaminów, uwzględniających ewentualne błędy osoby zdającej popełnione na skrzyżowaniu Al. Witosa i ul. Krańcowej w Lublinie.
Piotr Grabarczyk wyjaśnił nam, jak wygląda procedura odwoławcza w przypadku wątpliwości, odnośnie przebiegu egzaminu.
– Odwołań od wyników egzaminów nie rozpatruje WORD Lublin, lecz Urząd Marszałkowski w Lublinie. Stąd też czas rozpatrywania odwołań zależny jest tylko i wyłącznie od Urzędu Marszałkowskiego. W przypadku złożenia skargi na przeprowadzenie egzaminu praktycznego WORD w Lublinie, zgodnie z przepisami przekazuje skargi wraz z nagraniem przebiegu egzaminu i stanowiskiem egzaminatora do organu I instancji, jakim jest Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego. Termin rozpatrywania skarg przez organ I i II instancji wynika z przepisów Kodeks postępowania administracyjnego. Do WORD w Lublinie nie wpływały skargi związane z nieczytelnym oznakowaniem dróg. W przypadku braku oznakowania poziomego kierujący powinien stosować się do pionowych znaków drogowych i przepisów prawa o ruchu drogowym. Za nieczytelne oznakowanie dróg, o ile takie istniałoby, WORD Lublin nie ponosi odpowiedzialności.
Na pytanie o przegląd lub aktualizację tras egzaminacyjnych Grabarczyk odpowiada:
– Nie istnieje pojęcie trasa egzaminacyjna. Przebieg egzaminu, w znaczeniu miejsc, w których egzamin jest prowadzony, jest ustalany na bieżąco przez egzaminatora prowadzącego dany egzamin, tak aby wykonać wszystkie zadania egzaminacyjne.
Podsumowując, WORD jasno przyznaje, że nie monitoruje stanu oznakowania poziomego czy pionowego na trasach egzaminacyjnych, a odpowiedzialność za to spoczywa na zarządcach dróg. Problem polega jednak na tym, że jako organ przeprowadzający egzaminy praktyczne, WORD powinien być zainteresowany tym, aby oznakowanie było czytelne. Nieczytelne lub wytarte linie mogą prowadzić do nieuzasadnionego przerwania egzaminu, a w konsekwencji do niezdania egzaminu przez osobę, która w rzeczywistości jeździ prawidłowo. Z punktu widzenia bezpieczeństwa i sprawiedliwości egzaminacyjnej jest to istotny brak.
Odpowiedź WORD wskazuje również, że kierujący powinni stosować się do ogólnych zasad ruchu drogowego oraz do oznakowania pionowego, gdy linie poziome są niewidoczne. Brakuje jednak jasnej procedury dla egzaminatorów dotyczącej sytuacji, w której oznakowanie poziome jest wytarte lub zasłonięte. To oznacza, że egzaminator może interpretować sytuację subiektywnie, co rodzi ryzyko niesprawiedliwych ocen. Kandydat na kierowcę, który został niesłusznie oceniony z powodu złego oznakowania, ma ograniczone możliwości natychmiastowego działania. Dodatkowo brak jest statystyk dotyczących konkretnych miejsc, gdzie taki egzamin został przerwany (np. skrzyżowania Al. Witosa i ul. Krańcowej) i uniemożliwia to monitorowanie problemów z oznakowaniem.
WORD stwierdza, że nie ponosi odpowiedzialności za nieczytelne oznakowanie. Z formalnego punktu widzenia jest to zgodne z prawem, bo utrzymanie dróg należy do zarządców. Z perspektywy praktycznej i bezpieczeństwa egzaminów oznacza to jednak, że potencjalne problemy z infrastrukturą nie są zgłaszane ani korygowane, co może prowadzić do sytuacji niesprawiedliwych dla zdających.
Wskazane byłoby wprowadzenie procedur monitorowania na bieżąco tras egzaminacyjnych lub mechanizmów zgłaszania problemów z oznakowaniem do zarządców dróg, aby uniknąć sytuacji, którą opisał nam Czytelnik.
oni przecież specjalnie ludzi pchają w takie miejsca to jeszcze tego niewiesz xD
WORD ma zarabiać na takich i to robi a egzaminatorzy bezwzględnie wykorzystują takie sytuacje.
Uwalanie ludzi za to że nie odwracają się przez prawe ramię cofając na placu jest tego potwierdzeniem.
Oni chyba dalej żyją w PRL i nikt im nie powiedział że jest coś takiego jak lusterko zewnętrzne i wewnętrzne.
Niech spróbują tak cofać dostawczakiem do 3,5t patrząc przez prawe ramię 😀
I bardzo dobrze że sprawa nagłośniona. WORD to maszynka do nabijania pieniędzy. A egzaminatorzy,specjalnie wybierają takie trasy,jak w artykule
Wszystko jest w porządku bo masz tam oblać przynajmniej kilka razy i płacić regularnie za nowe egzaminy. Jak zdasz tracą klienta
WORD to wyciskarka do pieniędzy. Zdanie egzaminu to jedna wielka loteria, nigdy nie będzie się jeździło w taki sposób na codzien jak podczas egzaminu na prawo jazdy dowolnej kategorii. Nawet jeśli jakimś cudem odwołasz sie od decyzji i ci ją uznaja, to nie tak, że Ty masz zdany egzamin tylko co najwyżej możesz podejść do kolejnej próby za darmo XD. To lepiej się do innego wordu wybrać, bo od razu trafiasz na czarną listę tych co robią problemy, a wtedy to wiadomo, że nie zdasz.
To że zabieraja kursantów na miejsca ze słabo widocznymi znakami lub ich brakiem i często gęsto uwalają ich na głupotach to standard od tego oni są. Word to nie przyjaciel, to insytucja a najlepiej to twój wróg któremu zależy na tym żeby zarabiać na kursantach. Tutaj 200 zł tam 200 zł, o tutaj wymuszenie pierwszeństwa, tutaj pieszy wbiegający na pasy (niezgodnie z prawem) o tutaj niezachowanie szczególnej ostrożności, a w tym przypadku niezachowanie ostrożności, (no tak, bo ktoś się przełącza w ułamek sekundy z trybu ostrożności na tryb szczególnej ostrożności). Panta rhei
Przecież wiadomo, że takie miejsce są idealne dla wordu, bo na takich miejscach najwięcej mogą zarobić jak ktoś nie zna miasta. Najgorsze, że zamiast na naukach jazdy uczyć się naprawdę jeździć to jeździsz po Lublinie i uczysz się na pamięć gdzie są ukryte znaki i linie, zamiast skupić się na tym co naprawdę się przyda na początku jazdy….
Kontaktowałam się kiedyś z urzędem marszałkowskim w sprawie egzaminu. Tam od tych spraw jest taka starsza pani, która za bardzo nie rozumiała sama o czym mówiła, dopytywała się jakiejś koleżanki ale ta również nie była w temacie. Nie dziwię się ze są nieścisłości.
One mają tylko wysiedzieć do 16 , jedyna norma jaką muszą wyrobić to 4 kawy na dniówkę , państwowy stołek, nie wymagaj zbyt wiele
W0rd zawsze był od zarabiania pieniędzy, więc takich ulubionych przez egzekutorów miejsc jest cała masa.
Zasłonięte znaki, niewidoczne linie, nieoznaczone pasy ruchu itp
Dobrze wiedzą, że zdający się stresuje, więc prowadzą w takie miejsca, gdzie jest większa żeby zdający zostawił więcej pieniędzy zanim zostanie kierowcą.
Wystarczy zobaczyć jak egzekutorzy podjeżdżają obok na stację, żeby się zatankować… Bez świateł, bez pasów, zdarza się telefon w ręce… WyYe8ongo po całości, jemu wolno, Tobie nie.
Egzaminator trochę odleciał. Szkoda.
Jest możliwość zdawania z kamerą czy dwoma egzaminatorami i kamerą?????? Zapłacę chętnie dwa razy drożej za egzamin ale mnie nie obleją bo spotykamy się w sądzie.
Linia pozioma swoją drogą ale pytanie czy rzeczywiście zatrzymał się na tym stop czy nie?