09/06/2026
690 680 960

Niebezpieczny przewóz butli z gazem (zdjęcia)

Brak sprawnej gaśnicy oraz instrukcji pisemnych na wypadek awarii, a także nieprawidłowe oznakowanie pojazdu przewożącego butle z gazem propan-butan – to wynik kontroli przeprowadzonej przez inspektorów Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie.

W miniony czwartek w miejscowości Tchórzew w powiecie radzyńskim, na drodze krajowej nr 19, inspektorzy z WITD w Lublinie zatrzymali do kontroli ciągnik siodłowy z naczepą przewożący butle z gazem UN 1965, czyli popularną mieszaninę propan-butan.

Jak się okazało, w pojeździe jedna z wymaganych dwóch gaśnic (2 x 6 kg środka gaśniczego) nie została poddana wymaganemu przeglądowi technicznemu. Co więcej, oznakowania naczepy służącej do przewozu butli było zamocowane przy pomocy plastikowej opaski zaciskowej, co narusza regulacje ADR. Zgodnie z tymi przepisami tablica ma być tak zamocowana by np. po 15 minutach przebywania tablicy w ogniu pozostała ona na miejscu.

Stwierdzono także, że kierujący nie posiadał wymaganych instrukcji pisemnych dla kierowcy określających jego zachowanie w przypadku wystąpienia awarii. Przewóz mógł być kontynuowany dopiero po wyeliminowaniu stwierdzonych nieprawidłowości. Wobec przewoźnika zostanie wszczęte postępowania administracyjne, kończące się zwykle nałożeniem kary pieniężnej za stwierdzone naruszenia.

(fot. WITD)

18 komentarzy

  1. Gdzie jest zagrożenie? Nie ma. Mandat się należy, ale czemu pisać o tym na Lublin112???
    Rozumiem, że to tekst dotyczący aktywności ITD i niewiele więcej.

    • Ocena: 0

      Jak to gdzie?
      „oznakowania naczepy służącej do przewozu butli było zamocowane przy pomocy plastikowej opaski zaciskowej, co narusza regulacje ADR. Zgodnie z tymi przepisami tablica ma być tak zamocowana by np. po 15 minutach przebywania tablicy w ogniu pozostała ona na miejscu.”
      Wiesz po co to jest? Chociażby po to, żeby strażacy przybyli na miejsce pożaru wiedzieli z czym mają do czynienia. To jest zagrożenie życia wielu niewinnych osób. Nie znasz się, czytaj pokornie, albo przejdź dalej i zamknij internetową paszczę.

    • mogliby przejrzeć auta i przyczepy *** tam też jest ciekawie

    • Ocena: 0

      przecież to jest pod wpływem dryblasa z kotem. Więc proste- muszą dbać ,żeby było czym opłacać patologię

  2. instrukcję trzeba znać a nie czytać jak się pali

  3. Ocena: 0

    Najgorszy ten brak instrukcji. Za to powinno być dożywocie.

  4. nius z dudy….

  5. gasnice faskt stare ale pozostalosc to czepianie sie na sile , jakby nie mieli cos znaleźć powiedzieliny ze samochod brudny.

  6. Ocena: 0

    patrząc na napisy na naczepie, aż ciężko uwierzyć w taka dużą nierzetelność przewoźnika z Niemiec
    tam kryzys musi być już na całego…

  7. Ocena: 0

    afera. A konie w janowie przymierają

  8. Ocena: 0

    z pięć lat temu zwróciłem krokodylom uwagę, ze silnik może pracować po zatrzymaniu nie wynikającym z sytuacji drogowej TYLKO 1 MINUTĘ ci(celowo z małej) regulaminowi zajęli się moim pojazdem. POkazali (wtedy)swoją władzę i po przeszło dwudziestu minutach nawet opony zimowe miały odpowiednią głębokość bieżnika. Ale władza jest władza. Zwłaszcza w białej czapeczce (prawie jak nadzór ruchu w mieście inspiracji)

    • Opowiadasz głupoty. Tak z pewnością nie było. Regulacje dotyczące postoju z włączonym silnikiem nie dotyczy służb. A dopiero od nie dawna mogą gasić auto.

  9. Ocena: 0

    „ci(celowo z małej)” i słusznie, bo wielką literą piszemy zaimki odnoszące się do osób, do których się zwracamy, np. „kupię Ci”, „pokażę Ci”.
    W kontekście „ci panowie”, ci chłopcy” – nie zwracasz się do nich, a tym samym należy to pisać małą literą.

  10. Dla mnie jako innego użytkownika drogi to głupota. Nawet bym się nie czuł zagrożony. Gaśnica fakt stara ale kto wie czy nie gasi jak nowa instrukcji podczas pożaru i tak nikt nie czyta a tabliczkę wystarczyło złapać drutem i po sprawie. A tu afera ze trzeba do portalu pisać.