Brodacze ze Sławatycz zawitają do Lublina. To zapowiedź tradycyjnych obchodów i Konkursu Brodaczy
20:05 19-12-2025 | Autor: redakcja
Już za kilka dni, a dokładnie w poniedziałek 29 grudnia, Sławatycze znów zmienią się w prawdziwe centrum tradycji i radości. Jak co roku do tego urokliwego miasteczka nad Bugiem zjadą setki osób z całego kraju, aby podziwiać Brodaczy. Te barwne postaci celebrować będą pełne symboliki pożegnanie starego roku.
Określenie „brodacze” pochodzi od bardzo długich bród, które są wykonane z lnianego włókna. Mają one symbolizować długie życie, duże doświadczenie i bogactwo przeżyć. Kolejnym obowiązkowym elementem stroju są ogromne kapelusze, gdyż mające nawet 80 cm wysokości, ozdobione kolorowymi kwiatami i bardzo długimi wstążkami z bibuły. Na twarzy znajduje się zaś wykonana ze skóry maska z długim nosem, do tego dochodzi barani kożuch i długi kij.
Brodacze wychodzą na ulice i, paradując po Sławatyczach, zaczepiają przechodniów, ganiają panny, biorąc je na „hocki”, czyli podrzucają do góry, a także zatrzymują kierowców. Do tego kolędują i składają życzenia noworoczne. Zgodnie z wierzeniami spotkanie z nimi przynosi szczęście w nadchodzącym Nowym Roku. Zwyczaj ten został również wpisany na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego.
Choć Brodacze pojawiają się tylko pod koniec grudnia i zaledwie w jednym miejscu, w tym roku można ich spotkać wcześniej, do tego w różnych lokalizacjach. Niedawno zrobili furorę w Warszawie na zorganizowanym przez Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi Jarmarku Bożonarodzeniowym, a także na lubelskim Starym Mieście, gdzie stanęła chata brodacza.
Natomiast w najbliższą niedzielę, 21 grudnia, w godz. 15:00–17:00, oryginalni Brodacze ze Sławatycz będą atrakcją lubelskiego Jarmarku Świątecznego. Jak wskazuje Marzena Bielecka z Warsztatów Kultury w Lublinie, mieszkańcy Lublina będą mieli okazję, nie wyjeżdżając z własnego miasta, zobaczyć imponujące, ręcznie wykonane stroje, długie brody, maski pełne symboliki oraz poznać opowieści o dawnych zwyczajach, humorze i psotach, które od pokoleń towarzyszą temu niezwykłemu kolędniczemu zwyczajowi.
W Lublinie zobaczymy namiastkę tego co dzieje się co roku w Sławatyczach. Właśnie tam 29 grudnia o godz. 13.00 wystartuje wielki
Konkurs Brodaczy. W programie także wspólne śpiewanie kolęd i pastorałek oraz stoiska z pysznościami do jedzenia.
Na widok takiej pały to każda się cieszy..!
Jak dla mnie to mogą je sobie i zabrać na swoją wieś.
Będzie mączne, a potem posypią się pozwy o molestowanie.
Nadchodza świeta i zbliż sie nieubłagany atak na kościół ju-dzenie wyszydzanie , przygotowane specjalne wypociny jak to ksieża itd- opetane lewy-actwo bedzie szaleć!!
Jacy wy jesteście niesamowicie zaszczuci, biedaczyska. Prześladowani na każdym kroku przez złych niewiernych. Ukradkiem skradacie się do waszych świątyń ze strachu przed przemocą, atakowani i opluwani za waszą wiarę. A ci źli niewierni płacą za waszych katabasów aby opływali dobrobytem i tym sposobem sprowadzają ich na złą drogę pozbawiając możliwości zbawienia przez waszego wymyślonego przyjaciela. Toż to straszne prześladowanie, normalnie strach się bać.
Pięknie się to wpisuje w ten wyjątkowy czas katolicki będący tak hołubiony. Sami sobie odpowiedzieć musicie kim jesteście- katolik, czy katolik gawędziarz na pokaz. A później do wymyślonego przyjaciela po odpuszczenie.
tussk ci do tego
Wezmą, oj jak wezmą! Niech tylko P.O. polskiego rządu podpiszą pakt migracyjny. Pogadajcie że Szwedkami czy Angielkami.
Zgodnie z wierzeniami spotkanie z nimi przynosi szczęście w nadchodzącym Nowym Roku- i tutaj kłania się bajka w stylu nie będziesz miał bogów cudzych przede mną, Jakie umocowanie ma ten teatrzyk w waszej bajce o bogu.
Głupiś, ale tacy też potrzebni…
W twoim pszaśnym światku każdy kto nie jest zniewolony parafianinem bądź nie udaje zniewolonego parafianina jest głupi. I to właśnie jest wasza miłość katolicka. Pozdrawiam, mądrych inaczej.
na organy
Nie trzeba jechać do Piask żeby zjeść flaki. Takie danie można kupić w żabce.
Nie trzeba jechać nigdzie za niczym- zawsze znajdziesz substytut,
mój niechodzacy do koscioła znajomy mowi ,, nie musze chodzic do koscioła żeby sie pomodlić Bóg jest wszedzie”- jak można spłycic wszystko ! prezydent Żelenski też mogł z Nawrockim przez telefon pogadac, w goscie w świeta nie musimy iśc bo zarcie ma kazdy – mozemy tele-videospotkanie – kazdy u siebie no to siup w ten ……!
mój niechodzacy do koscioła znajomy mowi ,, nie musze chodzic do koscioła żeby sie pomodlić Bóg jest wszedzie”- jak można spłycic wszystko ! prezydent zamiast sie odwiedzać przez telefon pogadac, w goscie w świeta nie musimy iśc bo zarcie ma kazdy – mozemy tele-videospotkanie – kazdy u siebie no to siup w ten ……!
Jak przyjdzie tam wasz buk to pewnie znajomy też tam pójdzie, Na razie to tam go nikt nie widział.