Na ekspresówce staranował Volkswagena, zabił dwie osoby. Sprawca wypadku był pijany
19:36 20-04-2026 | Autor: redakcja
Trwają czynności policji i prokuratury w sprawie tragicznego wypadku, jaki miał miejsce w sobotę, 18 kwietnia, w miejscowości Jonaki w powiecie janowskim. Jak już informowaliśmy, po godzinie 22.00 na drodze ekspresowej S19 Lublin – Rzeszów zderzyły się dwa samochody osobowe.
Wiadomo już, że 59-letni Marek S. wsiadł za kierownicę Mazdy 6 po pijanemu. Pędząc trasą szybkiego ruchu, staranował Volkswagena Up. Tym niewielkim, miejskim autem kierowała 67-latka. Kobieta jechała nigdzie się nie spiesząc. Wraz z nią podróżowało dwóch pasażerów w wieku 68 i 38 lat. Wracali na Podkarpacie do domu.
Siła uderzenia była tak duża, że podróżujące Volkswagenem osoby zostały zakleszczone w rozbitym pojeździe. Tylna część auta dosłownie przestała istnieć. Pomimo starań ratowników życia 67-latki i siedzącego z tyłu 38-latka nie udało się uratować. Drugi z pasażerów, 68-latek, który siedział z przodu, doznał obrażeń ciała i trafił do szpitala.
Choć od sprawcy wypadku wyczuwalny był zapach alkoholu, mężczyzna odmówił poddania się badaniu alkomatem. W związku z tym pobrano od niego krew do badań pod kątem alkoholu i środków odurzających. Dziś już wiadomo, że Marek S. miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie.
Kierowcy Mazdy przedstawiono już zarzuty. Mężczyzna wyjaśniał, że nic nie pamięta. Śledczy wnioskują o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Zgodnie z nowymi przepisami 59-latkowi grozi nawet do 20 lat pozbawienia wolności.

fot. Policja Janów Lubelski
A czemu to nie jest traktowane jako zabójstwo? Przecież człowiek wiedział, że jest pijany, że używa samochodu i porusza się z dużą predkością. To tak jakby ktoś sobie po pijaku rzucał nożami w kierunku ulicy i „niechcący” kogoś zabił. To raczej wiadome, że coś się stanie
Dobre pytanie.
Różnica prędkości musiała być bardzo duża, więc zapewne jechał też ponad dopuszczalne w tym miejscu 120, co jest dodatkową okolicznością obciążającą.
Jak M*jtczak, co grzał BMW ponad 300 i zabił rodzinę, samemu nie odnosząc żadnych obrażeń – w jego wypadku też było rozważane, czy go z art. 148 nie sądzić, ale tatusia stać na dobre papugi.
Pijanego patusa w nastoletniej Mazdzie raczej nie będzie na to stać.
W życiu istnieje taka prawidłowość, że ktoś podejmuje się jakiegoś działania powiedzmy 100 razy bez skutku to za 101 w końcu osiągnie cel i odwrotnie, komuś 100 razy ujdzie na sucho jakaś niegodziwość to za 101 razem w końcu wpadnie.
Zabójstwo ze skutkiem ewentualnym.
Powinien dostać 25 lat, na przypomnienie sobie co się stało…
Absolutnie maksymalny wymiar kary dla zabójcy alkohol! Do tego odszkodowanie dla bliskich, może renta dla dzieci, itd. Minimum kilkaset tysięcy, jak ma dom, ziemię, będzie co zabierać komornikowi..! Totalna głupota, brak dojrzałości i odpowiedzialności, tego zabójcy! Miał 2 promile i w drogę? Podczas jazdy robi się ciepło, sennie, alkohol krąży i przyglup myślał, że się uda? Nie ma dla takiego zrozumienia, współczucia i niskiej kary! Przez kretyna, zginęli ludzie, a ich bliskim zmienił na zawsze życie..,
Zabójstwo drogowe.
Czyli pomroczność jasna , to jest możliwe . Został już pouczony przez papugę . Siedzieć będzie napewno ale dostanie 6 lat może 8 , wyjdzie po 4 . Wystarczy czasu na zastanowienie się nad swoim lekkomyślnym życiem .
A nie można pijaka zmiażdżyć w tej Mazdzie?
uj z tym prawem , powinno sie od razu zastrzelic takiego menela na miejscu jak poczuli alkohol bo i tak sąd go wypusci , taki Chyra by sie przydal jak w serialu sortownia
do aresztu go bandyte drogowego bo zwieje do dubaju
To jest po prostu podwójne zabójstwo. Działał zamierzenie wsiadając w takim stanie za kierownicę i jadąc z tak wielką prędkością wnioskując po zniszczeniach auta. Tak więc jednoznacznie godził się na potencjalne następstwa takiego działania które mógł i miał obowiązek przewidzieć. Powinien dostać najwyższy wymiar kary jaka tylko jest możliwa. Drogowy morderca.
Co pijak może zrobić .,dzie w zaparte. Pójdzie za kilka lat na emeryturę, komornik będzie miał łatwo i do śmierci będzie już pijak spłacał kary i , zadośćuczynienia. Jakoś mu nie współczuję