04/06/2026
690 680 960

Na Al. Długosza wciąż niebezpiecznie. Podmiot odpowiedzialny za stan techniczny studzienki telekomunikacyjnej nadal lekceważy sytuację

W niedzielę, 8 marca br., a więc 3 tygodnie temu, informowaliśmy, że na chodniku przebiegającym wzdłuż Al. Jana Długosza (po jej wschodniej części), tuż przy przystanku autobusowym oznaczonym jako „KUL 01” oraz górnym wejściu do Ogrodu Saskiego, znajduje się nadszarpnięta skutkami mroźnej zimy stara studzienka telekomunikacyjna oznaczona symbolem dawnej sieci komórkowej „Era”.

Tę wiadomość otrzymaliśmy od naszego czytelnika i niezwłocznie przekazaliśmy ją do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie. Ustępująca zima, jak wiadomo, pozostawiła bowiem wiele przykrych niespodzianek na ulicach w postaci dziur w nawierzchni asfaltowej. Ale szkody wyrządziła nie tylko na jezdniach.

ZDiTM zareagował bardzo szybko i już nazajutrz otrzymaliśmy odpowiedź:

– W nawiązaniu do zapytania o studzienkę zlokalizowaną w okolicy przystanku KUL 01 informuję, iż uszkodzone miejsce zostało zabezpieczone, a właściciel infrastruktury wezwany do podjęcia natychmiastowych działań naprawczych – wyjaśniła 9 marca br. Monika Fisz, rzecznik prasowy ZDiTM w Lublinie.

Dowiedzieliśmy się również, że naprawa lub wymiana zostanie sfinansowana wyłącznie ze środków operatora, zatem miasto nie będzie partycypowało w kosztach.

A feralne miejsce zostało rzeczywiście tymczasowo zabezpieczone i właściwie oznaczone ogranicznikiem skrajni (tablicą kierującą dwustronną U-21 z podstawą 25 kg), potocznie zwanym „pachołkiem drogowym”.

Niestety, ale w ciągu 3 tygodni, które upłynęły od naszej interwencji, wezwany przez ZDiTM do usunięcia usterki właściciel infrastruktury nie wykonał w danej lokalizacji żadnej widocznej czynności. Tym samym zlekceważył zarówno bezpieczeństwo pieszych, którzy tą trasą bezpośrednio przy przystanku uczęszczają niezwykle często, ale także i nie odpowiedział skutecznie na interwencję Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.

Szkoda jednakże, iż nie dowiedzieliśmy się dotychczas, kto dziś jest właścicielem owej studzienki. Tym niemniej 26 marca br. znów powiadomiliśmy ZDiTM o niezrealizowaniu naprawy obiektu, prosząc o pilną interwencję.  Czytelnicy bowiem powiadomili nas, że nie tylko dotychczasowa usterka nie została usunięta, ale i dodatkowo samo oznakowanie zabezpieczające również zostało uszkodzone.

– 26 marca nasze służby ponownie zabezpieczyły miejsce uszkodzenia – relacjonuje rzecznik prasowy ZDiTM, Monika Fisz. – Ponownie przekazaliśmy także interwencję z prośbą o działania naprawcze do operatora sieci telekomunikacyjnej, który jest właścicielem tej infrastruktury. (…) informuję, że za stan techniczny danej infrastruktury odpowiada jego właściciel – jest to urządzenie obce zlokalizowane w pasie drogowym.

Sama studzienka telekomunikacyjna przeznaczona jest do budowania ciągów kanalizacji kablowej i umożliwia dostęp do rur podczas wykonywania prac związanych z wciąganiem, łączeniem kabli telekomunikacyjnych, światłowodowych, teletechnicznych oraz podczas konserwacji kabli. Ale chyba jednak od dość długiego czasu nie była już ona monitorowana, gdyż jeśli znajdowałaby się jesienią minionego roku w dobrym stanie, to warunki atmosferyczne minionej zimy nie wyrządziłyby aż takiej w niej szkody.

– Sieć kablowa jako obiekt budowlany (budowla) – wyjaśnia Monika Fisz – podlega obowiązkowym przeglądom technicznym. Obowiązek ten spoczywa na właścicielu lub zarządcy sieci. Zgodnie z  art. 62 Prawa budowlanego właściciel [obiektu budowlanego / budowli –red.] ma obowiązek dokonywać jej kontroli okresowej (raz w roku) i dokonywać kontroli 5 letniej – szczegółowej.

Wydaje się, że w tym konkretnym przypadku przynajmniej obowiązek kontroli okresowej, a więc raz w roku, raczej nie został dopełniony przez właściciela/zarządcę sieci, gdyż bynajmniej jej obecny stan nie wskazuje na to. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie nie ponosi odpowiedzialności ani za stan studzienki telekomunikacyjnej, ani za opieszałość i beztroskę jej właściciela.

– Ze swojej strony, jako zarządca pasa drogowego, dopełniliśmy wszystkich niezbędnych i dopuszczonych prawem działań, aby zapewnić bezpieczeństwo pieszych – podkreśla Monika Fisz – zabezpieczenie ubytku i wysłanie powiadomienia do operatora sieci. Teraz działania naprawcze muszą zostać podjęte.

O skutkach naszej ponownej interwencji poinformujemy Czytelników.

Tekst Leszek Mikrut

7 komentarzy

  1. szarpnąć za druty i ktoś się odezwie

  2. Jakby operator sieci został ukarany to w parę godzin by ktoś przyleciał wymienić a tak to można sobie czekać

  3. I tak wygląda żukogród z fularą.

  4. Ocena: 2

    Również na ul.Głowackiego słupek chyli się coraz mocniej…

  5. Dopiero jak się coś stanie to się wezmą za robotę . Tylko kogo pociągnąć do odpowiedzialności za ewentualną utratę zdrowia , nie daj BOże życia ? ZDiM czy niewiadomego właściciela studzienki .

  6. Ocena: 1

    Jeśli jest to element budowlany w pasie drogowym to odpowiednią instytucją do zmotywowania będzie Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, a oni mają odpowiednie narzędzia do motywacji.

Dodaj komentarz