Myślał, że ktoś porzucił auto po kolizji. Przyjechał lawetą, zabrał je i… usłyszał zarzut kradzieży
14:49 11-08-2025 | Autor: redakcja
Policjanci z posterunku w Sawinie w powiecie chełmskim zatrzymali 46-letniego mieszkańca gminy Sawin podejrzanego o kradzież volkswagena passata. Mężczyzna pod koniec lipca zainteresował się uszkodzonym pojazdem, który stał na jednej z ulic w Sawinie. Zorganizował lawetę, na którą załadował samochód, a następnie przewiózł go na niezamieszkałą posesję krewnych w gminie Ruda Huta. Tam częściowo zdemontował pojazd.
Do zdarzenia doszło po tym, jak samochód brał udział w zdarzeniu drogowym i był pozostawiony na miejscu w stanie uszkodzonym. W pierwszych dniach sierpnia właściciel pojazdu zgłosił jego kradzież na policję, gdy zauważył, że auto zniknęło z miejsca, gdzie je pozostawił. Funkcjonariusze szybko wytypowali i zatrzymali sprawcę, a także odzyskali skradziony pojazd.
Podejrzany usłyszał zarzut kradzieży, za co grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna był już wcześniej notowany za przestępstwa przeciwko mieniu. W trakcie przesłuchania tłumaczył swoje działania przekonaniem, że samochód został porzucony i nikt się po niego nie zgłosi.
Piękne słowo, myślał…
To tak trupa po kolizji można sobie zostawić na dłuższy czas w miejscu publicznym? Nie zagrażał bezpieczeństwu i środowisku?
Ty złodzieja bronisz? Łapy obcinać na miejscu.
„Blady” a niby czym się różni prawidłowo zaparkowany pojazd po kolizji od pojazdu odebranego wczoraj z salonu?
Oba mogą sobie stać w miejscu publicznym nawet i pół roku albo i dłużej.
Ważne aby to było w miejscu i w sposób zgodny z przepisami.
Dla ciebie jakieś uszkodzenie pojazdu świadczy, że został porzucony?
Uszkodzony pojazd po kolizji nie spełnia wymogów dopuszczenia do ruchu, więc nie powinien stać w miejscu publicznym.
Tak uszkodzenia pojazdu stojącego długo w jednym miejscu świadczą o tym, że został porzucony przez właściciela, pelno takich gratów stoi po miastach, bez rejestracji, bez lamp itp.