05/06/2026
690 680 960

Muzeum pełne broni. Nie miało żadnych pozwoleń?

Policja wraz z prokuraturą wkroczyła wczoraj do Muzeum Czynu Bojowego Kleeberczyków w Woli Gułowskiej. Zabezpieczona została spora ilość broni palnej, która jak twierdzi prokuratura, znajdowała się tam nielegalnie.

W piątek przez większą część dnia, w Muzeum Czynu Bojowego Kleeberczyków w Woli Gułowskiej, trwały zlecone przez prokuraturę czynności mające na celu zabezpieczenie części eksponatów. Policjantów z Łukowa interesowała głównie znajdująca się w pomieszczeniach wystawowych broń palna. Były to w większości znaleziska z ostatniej bitwy września 1939 roku. Wtedy to na polach pod Kockiem, Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie”, dowodzona przez gen. Franciszka Kleeberga stoczyła legendarny bój z wojskami Wehrmachtu. To właśnie odnaleziona później broń została umieszczona w Woli Gułowskiej. Co więcej, zbiory były później uzupełniane, nawet przez samych policjantów. Funkcjonariusze z Łukowa znalezioną podczas przeszukania domu 28-latka zabytkową broń przekazali właśnie do tego Muzeum. Były to karabiny produkcji polskiej, niemieckiej i angielskiej, oraz elementy działa przeciwlotniczego i pistoletów.

Jak się teraz okazało, nie wszystkie eksponaty były przechowywane zgodnie z przepisami. Co więcej, broń znajdująca się w domu kultury, nie została pozbawiona cech bojowych i w każdej chwili nadawała się do użycia. Postępowanie w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Łukowie. Policjanci po dokładnym sprawdzeniu eksponatów zabezpieczyli część broni a następnie wywieźli ją z Muzeum. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że znajdująca się w placówce broń przechowywana była niezgodnie z ustawą o broni i amunicji – tłumaczył Marcin Józwik z Komendy Powiatowej Policji w Łukowie. Co więcej, dopatrzono się również, że Muzeum wcale nie jest Muzeum. Żeby instytucja mogła nosić miano placówki muzealnej, musi zostać wpisana do rejestru Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W tym przypadku takiej rejestracji nie było.

Doszło najprawdopodobniej do licznych zaniedbań natury prawnej, o czym przyznaje nawet Dyrektor placówki. Choć eksponaty znajdują się tam od 1989 roku to nikt wcześniej nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń. – Ta broń ma charakter typowo edukacyjny. Znajduje się w naszym muzeum od zawsze i powinna posiadać oświadczenie o tym, że jest pozbawiona cech bojowych. Jednak takich dokumentów nie posiadamy. Po 40 latach ktoś się zorientował, że broń jaką posiadamy znajduje się nie do końca w sposób prawny. Część tej broni dostaliśmy nawet od policji – tłumaczył Karol Ponikowski. Rozpoczęte już zostały procedury, mające na celu uzyskanie wszystkich niezbędnych dokumentów, oraz odzyskania eksponatów.

Jak poinformowało Muzeum, z powodu spraw organizacyjnych, dzisiaj i w niedzielę będzie ono nieczynne.

(fot. Muzeum Czynu Bojowego Kleeberczyków)
2015-02-21 15:44:45

14 komentarzy

  1. Broń, z której nikt nie miał zamiaru nawet strzału oddać i od razu przestępstwo..

  2. Ocena: 0

    Co za kraj…..

  3. Polska – kraj absurdów i nonsensów.

  4. Ocena: 0

    A może komuś zaświtalo w zwojach żeby wykraść jakiś eksponat i do geesu po kasiorkę wskoczyć.Teraz ludziom rożne bzdury do glowy przychodza.

  5. Ocena: 0

    Zakładam z muzeum istniało od kilku ładnych lat i nikomu nie przeszkadzało, jednak pewnego dnia okazało się że jakaś „szycha” potrzebuje uzupełnić swoją kolekcje broni więc panowie z prokuratury i policji odwiedzili to muzeum.
    Kilka lat temu była podobna sprawa chyba z powstańcem warszawskim który kolekcjonował broń historyczną. Po wielu procesach odzyskał część swojej broni ale część zaginęła a kilka zostało bezpowrotnie zniszczonych.

  6. Ocena: 0

    Sprzataja kazda ilosc broni przypadek ? Nie sadze

  7. A nie jakiś dzienikarzyna pseudo poszukiwacz, zadał kilka niewygodnych pytań ?? Gdzieś mi się w necie ta historia przewineła. Zamiast podpowiedzieć jak załatwić sprawe to wystawił dziad izbę na celownik.

  8. Jakaś bladź się chce wybić z Łukowa na szersze wody i szuka spraw gdzie w łeb nie dostanie .Bandziorka sie nie czepi żeby potem łba nie urżnął .Inna sprawa że każda sztuka powinna być zewidencjonowana i zgłoszona ,kilka lat temu podobna sprawa była w Biłgoraju .Tam też wkroczyli smutni panowaie tylko że z CBŚ

  9. Debilizm w ostatnim stadium .Teraz pewnie wejdą do Muzeum Wojska Polskiego.

  10. Ocena: 0

    Oby to. To było by najmniejszym świętokractwem.