05/06/2026
690 680 960

Minister rolnictwa o incydencie na granicy w Dorohusku. „Rolnicy nie opanowali swoich emocji

O trudnej sytuacji ekonomicznej protestujących rolników i ich desperacji wspominał dziś szef resortu rolnictwa. Siekierski zwrócił też uwagę na ostre wypowiedzi władz Ukrainy.

27 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Do Warszawy jechać do tyfusa ,Kołodziejczyka waszego mentora ,a nie itrudnicie życie polakom . Z psl wam powiedział że jesteście frajerami ,a wy dalej Nic !!!!

  2. Ocena: 0

    Minister polski tłumaczy się bo jakiś banderowiec mer Lwowa nazywa polskich rolników prorosyjskimi prowokatorami i jest oburzony tym co robią. Banderowski gad trzymał w pudłach drewnianych lwy na cmentarzu lwowskim, organizował muzueum ludobójców banderowskich, otwarcie przyznaje się do ich ideologii a tem farfocel polski minister tłumaczy rolników. Takiego uopodlenia narodu polskiego jaki zaserwował nam PiS i serwuje PO nie było od rozbiorów.

  3. Więcej w nas pchać tego ukraińskiego dziadostwa, a później między sobą tylko słyszę ludzi rozmowy „Byłem na pogrzebie, miał 40 lat”
    Ludzie kiedy wy się obudzicie, najpierw braliście szczepionki jak leci, teraz chcą nas niszczyć jedzeniem, poczytajcie kto i jak produkuje żywność na Ukrainie, a później się zastanówmy, dla kogo ta walka. Europa się budzi, obudzi się i Polska

  4. Ciekawe,jaki minister ma osobisty interes żeby bronić banderowskiego interesu gospodarczego a nie polskiego?

  5. Ocena: 0

    Ujmę to tak PIS lizał zadek ukraincom i obecny rząd robi dokładnie tak samo Ważniejsze się propagandowe przedwyborcze slogany niż pokazanie że jednak umiemy się postawić głupkowatej Uni i Ukraincom którzy się tak rozpuszczeni że uważają że wszystko wszędzie im wolno przymknąć na jakiś czas granice i zaraz im uszy opadną No ale przecież muszą zarobić wszelkie firmy spekulanci cwaniacy powiązani w ten czy inny sposób z różnymi partiami

  6. Ocena: 0

    POlski rząd nie ma emocji

  7. Fajnie, jakby rząd opanował prawo, które tworzy, a policja opanowała swoje obowiązki.