08/06/2026
690 680 960

Michał Ż. przysłał przeprosiny do Motoru Lublin. „Nie jestem w stanie wyrazić jak bardzo jest mi wstyd”

Michał Ż., który jadąc po pijanemu zderzył się z autobusem, oddał się do dyspozycji Zarządu klubu Motor Lublin. Przeprosił też całą społeczność Motoru Lublin a także wszystkich telewidzów oraz współpracowników.

Niedawno informowaliśmy o Michale Ż., dyrektorze sportowym Motoru Lublin, który w nocy z poniedziałku na wtorek w Warszawie po pijanemu spowodował kolizję. Około godziny 0.40 na skrzyżowaniu ulicy Miodowej z Długą w Warszawie wjechał BMW w oczekujący na zielone światło autobus. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał 1,6 promila alkoholu w organizmie.

Wieczorem Michał Ż. wystosował skierowane do Klubu Motor Lublin oświadczenie w sprawie swojego zachowania. Są to przeprosiny, w których wyjaśnia, że wsiadł za kierownicę samochodu po wypiciu alkoholu i spowodował kolizję, w której szczęśliwie nikt nie ucierpiał. Podkreśla również, że nie ma żadnego usprawiedliwiania dla jego braku odpowiedzialności i wyobraźni.

– Przepraszam wszystkich za moje zachowanie, szczególnie najbliższych oraz tych, którzy poczuli się zawiedzeni i rozczarowani moją postawą. Mam świadomość, że jako były kapitan reprezentacji Polski i wielokrotny reprezentant kraju, a także osoba wciąż aktywna w środowisku piłkarskim, powinienem być nie tylko źródłem dumy dla kibiców, ale także wzorem dla piłkarzy, przede wszystkim tych najmłodszych. Przepraszam całą społeczność Motoru Lublin za cień, jaki swoim zachowaniem na nią rzuciłem – napisał Michał Ż.

Jak dodaje sportowiec, zdaje sobie on sprawę, że jako osoba zapraszana do studia telewizyjnego w charakterze eksperta powinien prezentować najwyższe standardy. Dlatego też przeprasza również wszystkich telewidzów oraz współpracowników ze świata mediów, przede wszystkim ze stacji Canal+, za to, że zawiódł ich zaufanie.

– Rozumiem teraz, że konsekwencje mojego karygodnego zachowania mogły być znacznie gorsze. Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak jeszcze raz prosić o wybaczenie oraz szansę na naprawę szkód, które wyrządziłem. Deklaruję gotowość do złożenia wyczerpujących wyjaśnień wobec organów państwa polskiego oraz instytucji, z którymi na co dzień współpracuję. Obiecuję również, że niezależnie od czekających mnie konsekwencji prawnych, w najbliższym czasie aktywnie włączę się w działania społeczne na rzecz propagowania trzeźwości kierowców oraz pomocy ofiarom wypadków drogowych. Wiem, że nie cofnie to czasu, ale być może pozwoli choć w części zadośćuczynić mojej głupocie oraz uchronić innych od błędu, który popełniłem. Nie jestem w stanie wyrazić jak bardzo jest mi wstyd – dodał były piłkarz.

Michał Ż. postanowił oddać się do dyspozycji Zarządu klubu Motor Lublin. Na razie żadne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły.

(fot. pixabay – zdjęcie ilustracyjne)

38 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Powinni poprawić testem na narkotyki bo jak to w warszafce wódeczka idzie w parze towarkiem – Panie Jakubas musi Pan zatrudnić kierowcę dla dyrektora klubu teraz !

  2. I do klubu AA tam Cię wysłuchają alkoholiku i bandyto za kierownicą

  3. „nie pozostaje mi nic innego, jak jeszcze raz prosić o wybaczenie oraz szansę na naprawę szkód, które wyrządziłem” – nie pozostaje nic innego? Zawsze możesz do końca życia pracować jako woźny stadionowy… ale w polsce lubią pijaków więc pewnie za miesiąc nikt nie będzie pamiętał

  4. Miejmy nadzieję, że tak skończy się kariera tego pana. Próżno jednak tego oczekiwać, bo cóż to za przestępstwo jazda po alkoholu i spowodowanie kolizji, skoro nawet drogowi zabójcy są medialnymi celebrytami. Co piłkarz, to nie byle szarak.

  5. Ładnie się tam na Miodowej bawią. Jak za dawnych lat i setki w trzy sekundy poprzedniego prezesa piłki kopanej

  6. przeprosił i oddał się do dyspozycji zarządu. a co miał napisać? „nie przepraszam i ani się ważcie wywalić mnie z klubu”?
    jaki szlachetny!

    • Niejeden szedłby w zaparte do ostatniej instancji, także mimo wszystko szacun.

      • sam fakt, że nie szedł w zaparte, gdy na pewno są wobec niego twarde dowody w całej sprawie – nie jest jakiś chwalebny. nie dołożył tylko łgania w żywe oczy, co tu niby zasługuje na szacunek?
        równie dobrze możesz dodać, że szacun, że tylko na alkoholu jechał. albo że nie miał półnagiej 14-latki na tylnym siedzeniu. bo przecież fizycznie mógł… twoje myślenie to porażka. także bez szacunu!

      • Ocena: 0

        Co Ty pleciesz, musiał tak napisać ,nawet jeśli myśli i czuję inaczej. Wypad całkowicie z polskiego sportu

        • A jak zachował się wielki celebryta i idol TVN jadący po całej szosie i kupujący flaszkę w sklepie niejaki Kamil Durczok. napisał jedno zdanie i dalej ma wszystkich w nosie. Michał przynajmniej wyznał jakąś skruchę. Do plujących, że alkoholik wiecie, że to mogło się Mu przydarzyć pierwszy raz? Nie wiecie tego? Tak więc nie plujcie bo za kilka dni mogą na was napluć i to prosto w oczy. Bo oceniać, wdeptać kogoś w ziemię to jest bardzo łatwe. „Nie sądźcie a nie będziecie sądzeni” ” Jaką miarą mierzycie, taką i wam mierzyć będą”

  7. Polscy sportowcy, nic dodać

  8. Proszę.
    Tutaj „Ż”, a w innych mediach pełne nazwisko (przynajmniej po publikacji oświadczenia).
    Redakcja to jednak trochę się boi o swoje „tyły”.

  9. miesiąc na Lubelszczyźnie a już po pijaku jeździ bliżej nam na Białoruś jednak… aj ta wschodnia polska. niech żyje Lublin hura hura. dobrze ze nie zabił nikogo na śmierć… kogiel mogiel.. jacy kibice taki zarząd oj

    • wypadek był w Warszawie, a on tu przyjeżdża tylko po kieszonkowe. nie żyje tu i nie mieszka. więc Lubelszczyzną nie przesiąknął bo nie miał kiedy…

    • Jechał nietrzeźwy w Warszawie, czytanie ze zrozumieniem. Absolwent gimnazjum?!

  10. Ocena: 0

    kibic motoru i bmw ? wstyd dla klubu