04/06/2026
690 680 960

Miasto zaatakowane przez drony, jest wielu rannych. Ratownicy ćwiczyli ekstremalną sytuację

Atak dronów, ostrzał artyleryjski i dziesiątki rannych – taki scenariusz przećwiczyli ratownicy w Lublinie. W ramach akcji „Piwnica 2026” w podziemiach pogotowia powstał prowizoryczny szpital, gdzie w ekstremalnych warunkach walczono o życie poszkodowanych.

W sytuacjach kryzysowych najważniejsze jest opanowanie. Tylko wtedy niesiona pomoc może być skuteczna. Są jednak zdarzenia, na które niemal nikt nie jest przygotowany. Mając jednak na uwadze to, co dzieje się w innych krajach, nie można wykluczyć, że podobne sytuacje mogą dotyczyć również nas. Dlatego Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe SP ZOZ w Lublinie zorganizowało w czwartek ćwiczenia z zakresu działań medycznych w warunkach kryzysowych, realizowane w specyfice zdarzenia o charakterze masowym.

Działania miały kryptonim „Piwnica 2026”. Scenariusz przewidywał atak rosyjskich dronów na miasto. W jego wyniku wielu mieszkańców zostało poszkodowanych i wymagało interwencji medycznej. Z uwagi na brak dostępu do szpitala ratownicy medyczni – zarówno cywilni, jak i wojskowi oraz policyjni – utworzyli w piwnicy budynku pogotowia punkt medyczny.

– Ćwiczymy warunki wojenne. Na nasze miasto spada szereg dronów, dochodzi także do ostrzału artyleryjskiego. W piwnicy Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego powołujemy punkt medyczny – taki prowizoryczny oddział ratunkowy – i przyjmujemy w nim poszkodowanych. Są to osoby w różnym stanie, zarówno z urazami, jak i odcięte od swoich leków czy cierpiące na choroby przewlekłe. Celem jest przećwiczenie procedur z wojskiem, policją, a także studentami Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Wszystko po to, aby w razie wystąpienia konfliktu zbrojnego ratownicy mogli sprawnie działać i nic ich nie zaskoczyło – wyjaśnia komandor ćwiczenia Piotr Jewsiejczyk.

Trzeba zaznaczyć, że ćwiczenia były niezwykle realistyczne. Brało w nich udział ponad 50 pozorantów, a zadaniem ratowników było ocenienie ich stanu, dokonanie segregacji medycznej określającej pilność udzielenia pomocy, a następnie wdrożenie odpowiednich działań medycznych. Wszystko odbywało się przy krzyku rannych, braku oświetlenia i ograniczonej ilości sprzętu.

Jak wyjaśnia Bartłomiej Wróbel z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego SP ZOZ w Lublinie, kluczowym elementem była organizacja oraz funkcjonowanie punktu medycznego w przestrzeni o ograniczonej infrastrukturze, z jednoczesnym zapewnieniem opieki nad poszkodowanymi przez okres do 24 godzin. W takich warunkach utrudniony był transport medyczny, a decyzje musiały być podejmowane przy bardzo ograniczonym dostępie do energii elektrycznej i sprzętu.

– W trakcie ćwiczenia doskonaliliśmy procedury organizacji improwizowanego punktu medycznego typu „stab point” w warunkach działań wojennych lub klęski żywiołowej. Do tego dochodzi usprawnienie współpracy pomiędzy jednostkami zaangażowanymi w działania ratownicze, w tym policją, wojskiem oraz strażą pożarną, a także wypracowanie skutecznych schematów opieki nad poszkodowanymi podczas przedłużającego się transportu medycznego. Nie bez znaczenia jest również podnoszenie jakości procesów decyzyjnych i komunikacji między służbami w warunkach ograniczonych zasobów oraz sprawdzenie efektywności wykorzystania dostępnych sił i środków przy deficycie energii elektrycznej, światła i sprzętu medycznego – dodaje Bartłomiej Wróbel.

Ćwiczenie „Piwnica 2026” stanowi kolejną odsłonę cyklu specjalistycznych manewrów organizowanych przez Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe SP ZOZ w Lublinie. Scenariusz powstał na bazie doświadczeń oraz wniosków z poprzednich symulacji, takich jak „Piątek 13”, „Brown Stream”, „Liście”, „Bramka” oraz „Ustawka”.

5 komentarzy

  1. Ocena: 3

    Oni już wiedzą co się szykuje i powoli oswajają społeczeństwo z tym. Te wszystkie atencjusze za którymi co parę dni są poszukiwania Policji będą wtedy masowo popełniać samobóje bo to obecne młode pokolenie do niczego się nie nadaje. Tylko w smartfon patrzeć a jak internet wyłączą to już depresja.

  2. Ocena: 3

    netanachuuujjjjj nie żyjeeee ! to taki przewodnik w żydkach hip hip huraaaaa

  3. Ocena: 1

    Sam bym poćwiczył! Na takim Manekinie! Mmm…

  4. przy obecnej ochronie granic jest to możliwe ………

  5. Z wyższym wykształceniem
    Ocena: -3

    Najgorsze to to kto by jeździł w takiej sytuacji do bólów kręgosłupa bólów głowy do nadciśnienia. Mogliby chleba nie być w sklepach ale jakby karetki przestały jeździć do bzdur przez dobę to wtedy byłby armagedon dla niektórych.

Dodaj komentarz