Mężczyzna wpadł do kilkumetrowego wykopu. Interweniowały służby ratunkowe
09:09 02-10-2018 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 8:15 na budowie przy ul. Cyrkoniowej w Lublinie.
Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie, z którego wynikało, że do wykopu na budowie bloku mieszkalnego wpadł mężczyzna. Na miejscu interweniowały cztery zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Początkowo poszkodowanemu pomocy udzielili świadkowie zdarzenia, jednak na powierzchnię mężczyznę wydobyli strażacy. Był on przytomny, z obrażeniami głowy został przewieziony do szpitala.
Na miesjcu pracują policjanci, trwa ustalanie dokładnych okoliczności wypadku.
2018-10-02 08:52:12
(fot. lublin112.pl, nadesłane Rafał)









A dobrze mu tak!!! Nie wiedział, że kto pod kim dołki kopie to sam w nie wpada?
Łolaboga, kilkukilometrowego wykopu, całe szczęście, że nic mu sie nie stalo.
Fajne felgi ma ta straż:p
Bo ich straż na to, nie tak jak Ciebie.
b.wielka szkoda .że nie wpadł do Toi toja głową w dół
Ale same nieprzychylne komentarze ??To komentują ci co nie sieją nie orzą a plony chcą zbierać, kiedyś nazywano takich ( niebieskie ptaki)
A wiadomo coś o małolacie pod którym zapadła się podłoga w starym młynie i spadł ze sporej wysokości??
Wkrótce materiał. Pozdrawiamy.
Nie mogę sie już doczekać, dawajcie szybciej.
Spoko, zdążysz jeszcze głupio skomentować
Nie znam tej konkretnej sytuacji i nie chcę nikogo oczerniać, ale ciekawi mnie jedna kwestia.
Czy ten budowlaniec był trzeźwy? Pytam całkowicie poważnie. Mieszkam w bloku na Koralowej i codziennie rano idąc po pieczywo do sklepu widzę kolejkę umundurowanych budowlańców, a których każdy kupuje 2 tatry i ćwiarteczkę. Co więcej w okolicach południa mamy drugą falę – pierożki z garmażerki popijane piwkiem. Mistrzostwem świata są osoby z budowy żagieldom, które co półtorej godziny spożywają browarka na ławeczce pomiędzy blokami na osiedlu. Bardziej żwawy pan dorabia jeszcze seteczką czystej w Żabce.
Stąd moje pytanie – jak często sprawdzany jest stan trzeźwości na budowach? Zakładam, że dzisiaj po wypadku część pracowników mogła zniknąć z pracy obawiając się kontroli.
A to się zgadza. Często też jestem w „pasibrzuchu”, bo pewnie o nim mówisz, i oddech co niektórzy to faktycznie mają mocny, dość mocny. I teraz pytanie, czy wracają do domu jako kierowcy, czy pasażerowie?
4 zastępy? policja i karetka? nie za dużo?
pewnie ukrainiec pijany i sie zsunal ze skarpy
Niech nie.piją alkoholu z rana. Pierwsze co z rana to procenty a później wypadki. Niech to ktoś kontroluje.
Nie wierze w to co czytam.. Zero jakiejkolwiek empatii. To jest pojęte, zeby jeden, drugiemu tak zle życzył. A co jesli sie okaze, ze był trzezwy? Tez powiecie, ze byl sam sobie winien? Myślicie, ze kierownik budowy widzac pijanego pracownika pozwala mu wchodzić na rusztowanie?? Ludzie ogarnijcie sie i zacznijcie w konu widziec siebie, a nie wszystko dookola. Ale przecież lepiej powiedziec „wypadek na budowie, to na pewno budowlaniec byl pijany”.