Lublin: zarzuty po włamaniu do jubilera i kradzieży biżuterii wartej ponad 1,2 mln zł
08:56 08-04-2026 | Autor: redakcja
Do włamania doszło pod koniec marca w Lublinie na terenie hipermarketu przy ul. Zana. Jak przekazują policjanci, sprawca, który wszedł do środka, był zamaskowany. Według przekazanych informacji w krótkim czasie zapakował biżuterię i uciekł. Pokrzywdzona firma oszacowała wartość strat na kwotę ponad 1,2 mln zł. Łupem sprawców miały paść m.in. złote pierścionki, naszyjniki, bransolety oraz zegarki, a także inne drogocenne przedmioty.
Na miejsce po zgłoszeniu przyjechali policjanci z IV komisariatu oraz funkcjonariusze z Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. Czynności na miejscu trwały wiele godzin. Funkcjonariusze prowadzili oględziny i zabezpieczali ślady oraz rozpoczęli działania operacyjne. Śledztwo zostało wszczęte pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Lublin Południe w Lublinie. Zebrany materiał dowodowy doprowadził do wytypowania podejrzanych.
Policjanci zatrzymali dwoje mieszkańców Lublina: 39-letniego mężczyznę i 35-letnią kobietę. Przy zatrzymanych zabezpieczono pieniądze w kwocie ponad 20 tys. zł. Jak wynika z ustaleń policjantów, kobieta w przeszłości pracowała u jubilera i mogła przekazać partnerowi kluczowe informacje. Mężczyzna po zamknięciu sklepu, z peruką na głowie, miał pokonać zabezpieczenia i zabrać najcenniejsze przedmioty.
Zatrzymani zostali doprowadzeni do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem dotyczącej mienia znacznej wartości. Decyzją sądu 39-latek został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące, a wobec 35-latki zastosowano dozór Policji. Podejrzanym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Wideo KMP Lublin
Galeria zdjęć
Co, jaki dozór w koltuna też do paki.
Kobieta tam wcześniej pracowała, więc być może to ona była organizatorem tego napadu, a mężczyzna jedynie wykonawcą. Ale nie mi to oceniać. Sąd tak postanowił mając większą wiedzę.
10 lat za 1,2 miliona to bardziej opłacalne niż praca programisty.
Gdzie apel policji, żeby właściciele bardziej zadbali o bezpieczeństwo swojego mienia, bo nie każdy stosuje się do przepisów.
A gdzie ochrona obiektu Leclerc nie interweniowała w sumie cały hipermarket mają na głowie
Baby kradną na potęgę.
A gdzie byli rodzice