Lublin wśród miast z najniższym udziałem terenów zieleni. Jest ona też mocno pofragmentowana
07:47 17-03-2021 | Autor: redakcja
Obserwatorium Polityki Miejskiej Instytutu Rozwoju Miast i Regionów przedstawiło właśnie raport dotyczący zieleni w miastach liczących powyżej 100 tys. mieszkańców. Do obliczania powierzchni terenów zielonych wykorzystano m.in. zdjęcia satelitarne, jak również metodę badawczą pozwalającą wyznaczyć obszary pokryte roślinnością. Tworząc raport brano pod uwagę udział terenów zielonych w całkowitej powierzchni miasta; pofragmentowanie zieleni oraz dostępność zieleni. W tym ostatnim przypadku chodzi o udział mieszkańców, którzy w trakcie 5 minutowego spaceru mają dostęp do zieleni.
Jak podkreślono w opracowaniu, zieleń jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania systemów miejskich. Tereny zielone stanowią bowiem naturalny filtr zanieczyszczeń gazowych, w tym pyłów zawieszonych, redukując jednocześnie nadmierne ilości dwutlenku węgla w atmosferze. Ich rola w ciągu ostatnich dekad nabiera coraz większego znaczenia. Postępujące zmiany klimatu wymagają intensyfikowania działań adaptacyjnych, dlatego też badania zieleni miejskiej są tak istotne.
W analizowanych miastach średni udział terenów zieleni wyniósł 52%. Pod uwagę brane były nie tylko lasy czy gęste zakrzewienia, lecz również bujne łąki. Co ważne, zaliczano jedynie zieleń znajdującą się w dobrej kondycji. Nie klasyfikowano z kolei pól uprawnych czy obszarów z odsłonięta glebą. W tym rankingu Lublin znalazł się wśród miast o najniższych wartościach terenów zieleni osiągając wskaźnik 36%. Gorzej wypadły jedynie Białystok (35,1%), Kalisz (28,1%) oraz Opole (25,2%). Z kolei na szczycie zestawienia są: Koszalin (70%), Zielona Góra (67,5%), Kielce (66,8%), Dąbrowa Górnicza (63,4%) oraz Bielsko-Biała (62,9%).
Patrząc na stopień pofragmentowania zieleni, gdzie wartości bliżej zera świadczą o bardziej zwartej strukturze opartej o większe płaty zieleni. Najwyższym stopniem pofragmentowania charakteryzowały się miasta takie jak: Kalisz (0,55), Opole (0,4), Wrocław (0,39), Lublin (0,39), Łódź (0,34) oraz Gorzów Wielkopolski (0,34). Najbardziej spójną strukturą terenów zieleni odznaczały się: Gdynia (0,12), Kalisz (0,12), Zielona Góra (0,13), Katowice (0,15), Elbląg (0,15) oraz Dąbrowa Górnicza (0,16). Tutaj jednak ogromny wpływ ma występowanie dużych kompleksów leśnych w granicach administracyjnych miast. W przypadku Gdyni zajmują one prawie 45% powierzchni miasta.
Trzeci obliczony wskaźnik związany jest z dostępnością czasową terenów zieleni o powierzchni powyżej 1 ha. Tutaj Lublin znalazł się bliżej środka. Najlepszą dostępnością odznacza się: Rzeszów (77,9%), Ruda Śląska (75,7%), Olsztyn (72,6%), Koszalin (70,3%), Kraków (65,7%) oraz Wałbrzych (65,4%). Najmniej dostępne tereny zieleni występują natomiast w Opolu (3%), Elblągu (14,5%), Kaliszu (20,2%), Białymstoku (23,9%), Chorzowie (28,1%) oraz w Tychach (33,9%).
(fot. zwiedzajlubelskie.pl)
I bardzo dobrze. Pretensje do betonowych architektów!
Mi tam nie przeszkadza. Gorzej, że zaparkować dalej nie ma gdzie. Jak ktoś lubi zieleń, to zapraszamy na przedmieścia.
Oj nie nie, ja wolę zieleń w mieście zamiast twojego parkingu bo lepsze powietrze , lepszy widok, a parking to okropny widok twojego strucla plus hałas i smród. W mieście również musimy mieć zieleń bo inaczej zyć się nie da, bez samochodu pod oknem da się chociaż ty jeszcze w to nie wierzysz. Płatne magazynowanie strucli bedzie w miescie całym wcześniej czy później i wtedy szybko zrozumiesz ze może jednak da się zyć bez samochodu pod oknem/drzwiami, moze stać dalej, we własnym garażu lub moze być sprzedany bo w rodzinie jedno auto wystarczy zamiast trzech.
Lublin w ostatnim czasie jest „trendy”, czyli beton i asfalt jak najbardziej w modzie.
Nie wiem jaki u Was obecnie panuje zwyczaj co do wycinki starych drzew, a nasadzeń nowych, ale napiszę jak to jest na Alasce gdzie jak nie wszystkim wiadomo jest mnóstwo zieleni.
Dwa lata temu wszedłem w posiadanie ok. 240 ha, ponad połowa to lasy świerkowe, trochę brzóz a na niższych terenach bywają i wierzby.
Potrzebowałem wyciąć kilkadziesiąt świerków na budowę domu i innych budynków i wyciąłem je, ale przepisy nakładają na mnie obowiązek posadzenie w dogodnym dla mnie miejscu trzech drzew za jedno wycięte w tym samym roku w którym wyciąłem.
Powiadam: mój las, moje drzewa, pozyskałem je nieodpłatnie, ale gdybym nie wywiązał się z obowiązku nasadzenia nowych drzew zabuliłbym za te wycięte tyle, że bardziej opłacałoby mi się je kupić niż wycinać swoje, darmowe.
Tylko beton! Beton Beton beton. Wszędzie beton, na deptaku beton w głowach też beton.
Sprzedać, karczować, betonować!
Kuba, a czy to czasem nie wróg Twojego wroga na to zezwala? Zawsze go na tym forum broniłeś…
Żuka-szkodnika?
Że niby ja broniłem?
Bynajmniej!
Naturalny oczyszczacz powietrza z mchu.
Jak się wycina każdy skrawek zieleni i stawia apartamentowce gdzie jeden od drugiego w odległości metra to się nie ma co dziwić. Niedługo sąsiad z sąsiadem będą mogli sobie podać dłoń przez balkon. Zielone osiedla to tylko z nazwy do np blok pomalują na zielono, a słońce i drzewa to niedługo tylko na obrazku będziemy dzieciom pokazywać.
Zara, zara a kto tu żondzi? Deweloperunio co łysy stoi na deptaku (czasami) aby nam się żyło lepiej albo w ogóle żyło. Dziękujemy ci fłodażu że zabudowujesz wszystkie parki i tereny zielone bo tam tylko syf był i stare baby w drodze do kościołów siedziały.
Trzymam kciuki żeby m. ,,inspiracji” było na pierwszym miejscu w tym rankingu!
Murem za żukiem czy żuk za murem wybór należy do was.
Redakcyjo , artykuł reklamowy o Clinic R nie działa cuś ?
Działa.
Odkąd ludzie muszą chodzić w maseczkach ubyło zieleni, nie wydaje się Wam?