Lublin: Trwa budowa nowego odcinka drogi dla rowerów przy ul. Wrotkowskiej
10:44 14-11-2025 | Autor: redakcja
Od pewnego czasu trwają prace przy budowie nowego odcinka drogi dla rowerów wzdłuż ul. Wrotkowskiej. Projekt obejmuje około 285 metrów trasy, która połączy istniejącą ścieżkę przy zakładzie „Lubella” z dotychczasową drogą dla rowerów w rejonie ul. Diamentowej.
Wykonawca inwestycji został zobowiązany do zakończenia prac w ciągu trzech miesięcy od dnia podpisania umowy. Nowa trasa ma na celu poprawę bezpieczeństwa rowerzystów oraz ułatwienie komunikacji rowerowej w tym rejonie miasta.
Rozbudowa drogi dla rowerów przy ul. Wrotkowskiej wpisuje się w szerszy plan miasta dotyczący rozwoju infrastruktury rowerowej. W ostatnich latach w Lublinie powstało kilka nowych ścieżek łączących kluczowe osiedla i obiekty użyteczności publicznej, co znacząco poprawiło komfort i bezpieczeństwo poruszania się rowerem.
Inwestycja ta jest kolejnym krokiem w kierunku stworzenia spójnej sieci tras rowerowych w mieście, umożliwiającej płynne i bezpieczne przemieszczanie się rowerzystów w różnych częściach Lublina. Inwestycja powstaje w ramach Budżetu Obywatelskiego.
Oby bitumiczna
Od dobrych kilku lat w Lublinie nie robią innych. I dobrze.
Z resztą. I tak rowerzyści nie jeżdżą po drogach rowerowych. Ja najczęściej widuję rowery na chodnikach. W internecie z kolei można wyczytać, że rowerzyści wolą zwykłe jezdnię i drogi ekspresowe niż drogi rowerowe.
Jak wynika z artykułu budowa tej ścieżki ma pomóc rowerzystom w bezpiecznym poruszaniu się w kierunku ulicy diamentowej i dalej poprzez Romera na ścieżkę rowerową. Sęk w tym że będą musieli przejeżdżać przez bardzo niebezpieczne przejście nieopodal Kauflandu na którym było już kilka potrąceń. W tej okolicy jakiś geniusz zaprojektował sygnalizację świetlną wcześniej o około 30 m niż przecięcie się kilku ścieżek rowerowych. W efekcie kierowcy oczekujący na zielone światło przy Kauflandzie po jego zapaleniu dają w rurę a tam za 30 m zonk czyli niestrzeżony przejazd dla rowerów i przejście jednocześnie dla pieszych. Oczywiście pisk hamulców i zimny pot na plecach rowerzystów bo być może tym razem się udało. Nikt normalny na świecie nie projektuje tak dróg i ścieżek rowerowych że po przejściu dla pieszych po 30 m napotykają kolejny ale tym razem już niestrzeżony przejazd dla rowerów i przejście dla pieszych. Przecież w tym miejscu żeby było naprawdę bezpiecznie to trzeba by było się poruszać z prędkością 30 km na godzinę. Do tego dochodzą jeszcze samochody dosyć szybko jadące od strony wiaduktu kolejowego dla których również zaskoczeniem są śmigający po tym przejściu rowerzyści. Pieszego można jeszcze z kilku metrów zobaczyć i bezpiecznie wyhamować ale jadący 30 lub 40 km/h przez to przejście rowerzysta już nie jest tak bezpieczny. Tak niestety robią niektóre bez mózgi na rowerach czego sam już doświadczyłem w tym miejscu kilkukrotnie . Mało tego że wjeżdżają na to przejście rozpędzeni to często jeszcze w warunkach pogorszonej widoczności zmroku czarnymi rowerami ubrani nierzadko w czarne czapki i czarne polary. Dlaczego w Polsce nie ma przepisu że każdy rowerzysta poruszający się po drodze publicznej powinien mieć kamizelkę odblaskową. Dlaczego niby kierowcy mają się w takie kamizelki ubierać a rowerzyści już nie. Niestety policja w sytuacjach potrącenia takiego wariata na czarno ubranego ale na przejeździe dla rowerów wychodzi z założenia że to a priori kierowca wszystkiemu jest winien skutek czego jest mu zabierane prawo jazdy często samochód odholowywany na policyjny parking co rodzi ogromne koszty dla kierowcy a żadnych dla często winnych takich sytuacji rowerzystów. Jeśli już ścieżki rowerowe mają się krzyżować z drogami i publicznymi i to w dodatku tymi ważnymi strategicznie dla miasta to uważam że powinny być w jakiś szczególny sposób zabezpieczone a kierowcy rowerów na takich przejazdach powinni być z daleka widoczni a najlepiej żeby takie rowery przeprowadzali. Ta zmiana przepisów jest konieczna moim zdaniem bo życie ludzkie jest przecież bezcenne.
na pewno ktoś ci to kurde przeczyta XDD
Ja ,ja próbowałem! I wiesz co? Dałem radę! Sam jeden bez pomocy sąsiadów!
Na przejeździe dla rowerów to samochodzista ma ustąpić rowerzyście, a nie odwrotnie. Tak samo jak na PdP samochodzista/rowerzysta ma ustąpić pieszemu. I tak samo jak na przejeździe kolejowym samochodzista/rowerzysta i pieszy mają ustąpić pojazdowi szynowemu.
A to, że maszynista wjechał za szybko na przejazd, czy to, że miał kaptur na głowie, albo, że był ubrany w czarne obcisłe spodnie nie ma znaczenia.
Do tego jeszcze obowiązkowe światła z przodu i z tyłu dla rowerów i hulajnóg 24/7. I to nie jakieś migające o zmiennym trybie a stałe tak jak w samochodach.
A migające w stałym trybie mogą być? Bo ja wolę takie…
Ejże, ejże, to projektował inżynier z dyplomem. Szacunek się należy.
Ta droga rowerowa na Diamentowej to parodia jakas. Kawalek zrobilipotem kawałek ulicą,znow kawałek robią i zaraz na ulicę zjazd ponownie….
No i po co? Rowerzyści i tak pojadą jezdnią albo chodnikiem, lepiej zrobić kolejny pas dla samochodów, albo buspas.
trzeba słupy POwycinać bo franio łbem i tak POwygina bo ma betonowy
Te słupy (właściwie latarnie) trzeba by zastąpić bardziej solidnymi. Bo wcześniej czy później jakiś Franio będzie próbował je skasować, tak jak już miało to miejsce kilka razy nieopodal – na Nadbystrzyckiej. Wtedy to się już kilkoma trupami skończyło. I tymi „rowerami” zawsze były samochody.