Lublin: łosie spacerowały po ruchliwej alei. Wieczorne spotkanie może być groźne dla kierowców
08:25 25-05-2026 | Autor: redakcja
W niedzielny wieczór na al. Spółdzielczości Pracy można było zauważyć nietypowych gości. Nasz czytelnik zrobił zdjęcia łosiom, które spacerowały po ruchliwej alei. Widok tych zwierząt w przestrzeni miejskiej budzi zainteresowanie, ale jednocześnie powinien być sygnałem ostrzegawczym, szczególnie dla kierowców.
Łosie zaglądają do miast z kilku powodów. Często przemieszczają się w poszukiwaniu pożywienia, wybierając tereny zielone, nieużytki, ogrody, skwery czy okolice rzek i lasów. Zwierzęta te mogą również korzystać z miejskich korytarzy ekologicznych, które przecinają osiedla i drogi. Zdarza się, że młode osobniki oddalają się od naturalnych siedlisk i trafiają w rejony zabudowane, gdzie tracą orientację.
Choć łosie zazwyczaj nie są agresywne, należy pamiętać, że są to dzikie, duże i silne zwierzęta. Dorosły osobnik może ważyć kilkaset kilogramów. Nie należy do nich podchodzić, próbować ich płoszyć, karmić ani robić zdjęć z bliskiej odległości. Najbezpieczniej zachować spokój, oddalić się i pozwolić zwierzęciu samodzielnie opuścić teren. W przypadku realnego zagrożenia warto powiadomić odpowiednie służby.

fot. nadesłane Czytelnik Paweł
Szczególną ostrożność powinni zachować kierowcy. Łoś znajdujący się na jezdni lub w jej bezpośrednim sąsiedztwie stanowi poważne zagrożenie w ruchu drogowym. Zwierzę może nagle wtargnąć przed jadący pojazd, a zderzenie z nim grozi poważnymi obrażeniami osób podróżujących autem oraz znacznymi zniszczeniami samochodu.
Apelujemy do kierowców o ostrożność podczas wieczornego i nocnego pokonywania ulic Lublina. Warto zmniejszyć prędkość, uważnie obserwować pobocza oraz zachować szczególną czujność w rejonach terenów zielonych, parków, lasów i mniej oświetlonych odcinków dróg. Nawet w centrum miasta obecność dzikich zwierząt nie jest wykluczona.
Spokoju w tych terenach zurbanizowanych raczej nie szukają, prędzej tu chodzi o „michę”
…pewnie przyszły sobie polizać asfalt z pozostałością soli po zimie.
Łosi jest za dużo.
Kiedyś groziły wyginięciem i został wprowadzony program odtworzenia populacji, ale nie zostały wprowadzone limity do których populacja ma byc odtworzona. Zapewne ktos kto za to odpowiadał został zwolniony i nikt nie mam jaj by sie tym teraz zająć.
Lubleszczyzna to nie mazury. Nie ma u nas aż tylu lasów i jezior.
Zwierzeęta są niebezpieczne dla kierowców. Jezcze nam tylko niedzwiedzi brakuje
nie trzeba być bardzo sprytnym żeby zauważyć ze jest ich za dużo i szukają nowych siedlisk i żerowisk….
Łosie spacerowały po ruchliwej alei, a wieczorne spotkanie może być groźne dla kierowców – zaprawdę powiadam Wam, iście prorocze wizje.
Dobrze, że o tym piszecie, bo skąd bym sie dowiedział, z Piątnicy ?
Skoro już wiesz, to w przypadku zdarzenia z jego udziałem będziesz winien, bo „nie zachowałeś ostrożności”…