Lublin: 11-latek narobił strachu rodzicom. Szukało go kilkunastu policjantów
22:23 12-03-2016 | Autor: redakcja
Sporo strachu narobił swoim rodzicom 11-latek, który w sobotę po południu wraz z nimi przyjechał busem do Lublina. W pewnym momencie w rejonie dworca głównego PKS oddalił się i zaginął. Gdy dłuższe poszukiwania w całej okolicy nie przyniosły skutku, rodzice powiadomili o wszystkim policję.
W rejon ten wysłane zostały wszystkie wolne patrole z terenu miasta. Funkcjonariusze sprawdzali okoliczne ulice jak też sklepy i galerie handlowe.
Dopiero około godziny 17:30 z długo wyczekiwaną wiadomością zadzwonił jeden z kierowców komunikacji miejskiej. Na pętli przy ulicy Paderewskiego podszedł do niego poszukiwany 11-latek, prosząc o pomoc. Tłumaczył że się zgubił. Chłopiec cały i zdrowy został przekazany rodzicom.
(fot. lublin112)
2016-03-12 22:09:25
Raczej na złość chciał rodzicom zrobić. Gdy by naprawdę się zgubił to dużo wcześniej poprosił by kogoś o pomoc.
Żreć się gówniarzowi zachciało, a że survivalu w wielkim mieście nienauczony, to „poprosił o pomoc”! 🙂
Nawet 11-latek swój rozumek ma, a jeśli mu on nie wystarcza, żeby trzymać się matczynej spódnicy, to jak się z nim do „miasta” przyjeżdża mus go na smyczy prowadzać.
I nie ma co się pultać, że to tylko dziecko, że żartowało, że sie bawiło – następnym razem może nie być tak miło.
Tak są teraz dzieci wychowywane, a raczej „hodowane”. Ja i moi rówieśnicy od pierwszej klasy podstawówki chodziliśmy sami do i ze szkoły, a teraz mało które dziecko samo idzie do szkoły. To samo z mówieniem „dzień dobry” , kiedyś nie do pomyślenia było nie powiedzieć sąsiadowi, czy znajomym rodziców, a teraz nawet rodzice nie wymagają od dzieci tego, więc o czym mowa??
A co ma do rzeczy chodzenie samodzielne do szkoły ze zgubieniem się w obcym mieście? A zmuszanie dziecka do robienia wszystkiego, nawet tego na co nie ma ochoty wcale nie jest wychowawcze i to właśnie prowadzi do hodowania cielątek bez własnego zdania.
Narobił strachu rodzicom
Ja też rodzicom ulotnilem się nieświadomie
A jak chciałem im zrobić na złość to nie brałem kanapek do szkoly 😉
Dzieciunio hodowane rzez 11 lat na jakiejś wichurze, nagle znalazło sie w Mieście Inspiracji i do reszty zdurniało.
Tylko smycz i to nie za długa jest w stanie zapobiec takim strasznym wydarzeniom.
Wziął im i tyle….
Kierowca komunikacji miejskiej-BOHATER.
Porządni ludzie pracują w tej komunikacji.
Zgubił się?
To matka nie nauczyła go chodzić przy nodze?
🙂
Rodzice powinni poprosić policję żeby powiedzieli „maluchowi” że pojechali do domu i że mogą dopiero jutro go odebrać, przetrzymać go na dołku 24h to by g..wniarzowi się odechciało marnować publiczne pieniądze…
11-latek sam w Lublinie. Powinni nakręcić film:):):)
Szkoda, że zanim się oddalił od Matki Polki, nie kupiono mu elektrycznej hulajnogi, mogłoby być po problemie z ucieczkami
Ruszyłeś rozumem jak martwe ciele ogonem!!! Jak by to było Twoje dziecko zapewne inaczej byś śpiewał jak w jednym tak i w drugim przypadku.
Uprzejmie Cię informuję, Grzegorzu Brzęczyszczykiewiczu, że moje dzieci od wczesnych lat wiedziały jak się zachować w każdym miejscu, nie spier…lały na oślep, a mnie nawet do głowy by nie przyszło, żeby kupować małolatowi elektryczną hulajnogę i nadzorować jego wyczyny na środku ulicy z okien samochodu jak to miało miejsce w Mieście Inspiracji kilka wiosen nazad.
jak na pętli na Paderewskiego to niezły kawałek pocisnął na piechotkę, chyba że na gapę MPK pojechał…