04/06/2026
690 680 960

Lubelszczyzna: dwa oszustwa metodą „na lekarza”. Seniorki straciły blisko 300 tys. zł

W weekend na Lubelszczyźnie doszło do dwóch oszustw, w których sprawcy podawali się za lekarzy i próbowali wyłudzić pieniądze od seniorów. Dwie seniorki, zmanipulowane informacją o rzekomo zagrożonym życiu bliskich, przekazały oszustom swoje oszczędności. Łącznie straciły blisko 300 tysięcy złotych.

Seniorki straciły niemal 300 tys. złotych

Schemat działania przestępców stosujących metodę „na lekarza” jest podobny. Oszuści dzwonią do starszych osób i przedstawiają się jako dyrektorzy szpitali lub lekarze. Zdarza się też, że podają się za członków rodziny. W rozmowie telefonicznej opowiadają o ciężkim stanie zdrowia bliskiej osoby, wskazując na konieczność pilnej operacji lub zakupu drogich leków. Żądają dużych kwot i wypytują o posiadane pieniądze oraz kosztowności.

Tą metodą oszukane zostały dwie seniorki z Lubelszczyzny. Kobiety odebrały telefon od osoby podającej się za lekarza i uwierzyły w przekazaną historię o ciężko chorej córce oraz siostrze. Następnie przygotowały wszystkie swoje oszczędności i przekazały je osobom, które przyszły bezpośrednio do ich mieszkań.

Służby apelują o ostrożność i wzmożoną czujność w kontaktach z nieznajomymi, którzy w rozmowie telefonicznej podają się za lekarzy, dyrektorów szpitali, członków rodziny lub policjantów. Przed przekazaniem pieniędzy albo innych wartościowych rzeczy należy jak najszybciej skontaktować się z osobą, której sprawa ma dotyczyć, aby potwierdzić informacje i uniknąć oszustwa.

Nie daj się oszukać!

Aby uniknąć oszustwa metodą „na lekarza”, kluczowe jest zachowanie spokoju i niewchodzenie w rozmowę prowadzoną pod presją. Jeśli ktoś dzwoni i przedstawia się jako lekarz, dyrektor szpitala, policjant albo członek rodziny, a rozmowa dotyczy rzekomego wypadku lub ciężkiej choroby bliskiej osoby i potrzeby natychmiastowej wpłaty pieniędzy, najlepiej od razu zakończyć połączenie. W trakcie takiej rozmowy nie należy podawać żadnych informacji o swoich oszczędnościach, kosztownościach ani o tym, czy w domu przebywa się samemu.

Najważniejsze jest szybkie potwierdzenie informacji niezależnym kanałem. Po rozłączeniu trzeba zadzwonić do bliskiej osoby na znany, zapisany wcześniej numer telefonu, a jeśli rozmowa dotyczy leczenia w szpitalu, skontaktować się z placówką, korzystając z oficjalnego numeru wyszukanego samodzielnie. Nie wolno oddzwaniać na numer podany przez rozmówcę ani korzystać z połączenia przekierowanego w trakcie rozmowy. Dobrym rozwiązaniem jest także ustalenie w rodzinie prostego hasła bezpieczeństwa, które zna tylko najbliższy krąg. Brak takiego hasła w rozmowie powinien być sygnałem do natychmiastowego zakończenia kontaktu.

W żadnej sytuacji nie należy przekazywać gotówki, biżuterii ani innych wartościowych rzeczy osobom, które przychodzą do mieszkania „po pieniądze”. Szpitale i lekarze nie wysyłają osób po odbiór gotówki do domu. Jeśli ktoś pojawia się pod drzwiami w takiej sprawie, nie należy go wpuszczać, a w razie wątpliwości trzeba natychmiast wezwać pomoc i zadzwonić na numer alarmowy 112. Rozmowę z oszustem, jej przebieg oraz ewentualny opis osoby, która próbowała odebrać pieniądze, warto jak najszybciej przekazać Policji, ponieważ może to pomóc w dalszych czynnościach.

Źródło: Policja Lublin

5 komentarzy

  1. Ocena: 5

    Pieniądze muszą pracować, leżąc bezczynnie tracą swą siłę nabywczą.

  2. Ferdek Kiepski, bo kiepski
    Ocena: 4

    Nie daj się oszukać!… do kogo ta mowa ?! To rzucanie pereł przed wieprze…

  3. Ocena: 0

    Trzeba było wpłacać na ojca R by nie miały takich oszczędności 🤣

    • Tak se myślem...(co każdemu sie może zdarzyć), że...
      Ocena: -2

      A one żałowały o. Tadeuszowi, dlatego Bóg je oszustami skarał

  4. Ocena: 0

    a jak to jest z darowizną aby ominąc US?????

Dodaj komentarz