Lubelszczyzna: dwa oszustwa metodą „na lekarza”. Seniorki straciły blisko 300 tys. zł
08:39 23-03-2026 | Autor: redakcja
Seniorki straciły niemal 300 tys. złotych
Schemat działania przestępców stosujących metodę „na lekarza” jest podobny. Oszuści dzwonią do starszych osób i przedstawiają się jako dyrektorzy szpitali lub lekarze. Zdarza się też, że podają się za członków rodziny. W rozmowie telefonicznej opowiadają o ciężkim stanie zdrowia bliskiej osoby, wskazując na konieczność pilnej operacji lub zakupu drogich leków. Żądają dużych kwot i wypytują o posiadane pieniądze oraz kosztowności.
Tą metodą oszukane zostały dwie seniorki z Lubelszczyzny. Kobiety odebrały telefon od osoby podającej się za lekarza i uwierzyły w przekazaną historię o ciężko chorej córce oraz siostrze. Następnie przygotowały wszystkie swoje oszczędności i przekazały je osobom, które przyszły bezpośrednio do ich mieszkań.
Służby apelują o ostrożność i wzmożoną czujność w kontaktach z nieznajomymi, którzy w rozmowie telefonicznej podają się za lekarzy, dyrektorów szpitali, członków rodziny lub policjantów. Przed przekazaniem pieniędzy albo innych wartościowych rzeczy należy jak najszybciej skontaktować się z osobą, której sprawa ma dotyczyć, aby potwierdzić informacje i uniknąć oszustwa.
Nie daj się oszukać!
Aby uniknąć oszustwa metodą „na lekarza”, kluczowe jest zachowanie spokoju i niewchodzenie w rozmowę prowadzoną pod presją. Jeśli ktoś dzwoni i przedstawia się jako lekarz, dyrektor szpitala, policjant albo członek rodziny, a rozmowa dotyczy rzekomego wypadku lub ciężkiej choroby bliskiej osoby i potrzeby natychmiastowej wpłaty pieniędzy, najlepiej od razu zakończyć połączenie. W trakcie takiej rozmowy nie należy podawać żadnych informacji o swoich oszczędnościach, kosztownościach ani o tym, czy w domu przebywa się samemu.
Najważniejsze jest szybkie potwierdzenie informacji niezależnym kanałem. Po rozłączeniu trzeba zadzwonić do bliskiej osoby na znany, zapisany wcześniej numer telefonu, a jeśli rozmowa dotyczy leczenia w szpitalu, skontaktować się z placówką, korzystając z oficjalnego numeru wyszukanego samodzielnie. Nie wolno oddzwaniać na numer podany przez rozmówcę ani korzystać z połączenia przekierowanego w trakcie rozmowy. Dobrym rozwiązaniem jest także ustalenie w rodzinie prostego hasła bezpieczeństwa, które zna tylko najbliższy krąg. Brak takiego hasła w rozmowie powinien być sygnałem do natychmiastowego zakończenia kontaktu.
W żadnej sytuacji nie należy przekazywać gotówki, biżuterii ani innych wartościowych rzeczy osobom, które przychodzą do mieszkania „po pieniądze”. Szpitale i lekarze nie wysyłają osób po odbiór gotówki do domu. Jeśli ktoś pojawia się pod drzwiami w takiej sprawie, nie należy go wpuszczać, a w razie wątpliwości trzeba natychmiast wezwać pomoc i zadzwonić na numer alarmowy 112. Rozmowę z oszustem, jej przebieg oraz ewentualny opis osoby, która próbowała odebrać pieniądze, warto jak najszybciej przekazać Policji, ponieważ może to pomóc w dalszych czynnościach.
Pieniądze muszą pracować, leżąc bezczynnie tracą swą siłę nabywczą.
Nie daj się oszukać!… do kogo ta mowa ?! To rzucanie pereł przed wieprze…
Trzeba było wpłacać na ojca R by nie miały takich oszczędności 🤣
A one żałowały o. Tadeuszowi, dlatego Bóg je oszustami skarał
a jak to jest z darowizną aby ominąc US?????