Lubelskie: Oszustwo za oszustwem. Mieszkańcy regionu stracili pieniądze
08:57 19-11-2025 | Autor: redakcja
W ostatnich dniach policjanci z powiatów kraśnickiego, tomaszowskiego oraz krasnostawskiego odnotowali kolejne zgłoszenia dotyczące oszustw, których ofiary straciły od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Mimo licznych apeli służb, przestępcy wciąż wykorzystują zaufanie oraz obawy mieszkańców, podszywając się pod bankowców lub funkcjonariuszy.
Oszustwo „na pracownika banku” i „na policjanta”
W powiecie kraśnickim zgłosiły się dwie mieszkanki, które zostały zmanipulowane przez osoby podające się za pracowników banku oraz policji.
Pierwszą ofiarą była 68-letnia kobieta. Według jej relacji, zadzwonił do niej mężczyzna przedstawiający się jako pracownik banku. Przekazał, że na jej dane rzekomo założono drugą kartę debetową i że istnieje ryzyko zaciągnięcia kredytu bez jej wiedzy. Kobieta usłyszała, że jej oszczędności są zagrożone, a jedynym sposobem ich ochrony jest wypłata pieniędzy i przelanie ich na „bezpieczny rachunek”.
W czasie wykonywania poleceń, 68-latka odebrała kolejne połączenie – tym razem od osoby podającej się za funkcjonariusza policji. „Potwierdzono” jej, że ktoś próbował wziąć na jej dane pożyczkę i że musi działać szybko. Pod presją czasu, w trakcie rozmów telefonicznych, kobieta otrzymywała kody i przekazywała je oszustom.
Następnie została skierowana do wpłatomatu, gdzie miała zdeponować wypłacone pieniądze. Część gotówki wpłaciła w urządzeniu wskazanym przez rozmówcę. Gdy wpłatomat odmówił przyjęcia kolejnych banknotów, 68-latka udała się do swojej placówki bankowej. Tam dowiedziała się, że padła ofiarą oszustwa. Straciła ponad 40 tysięcy złotych.
Druga mieszkanka powiatu, 49-latka, również odebrała telefon od rzekomego pracownika banku. Kobieta została poinformowana o „nieprawidłowych przelewach” na jej koncie. Aby rzekomo zabezpieczyć środki, polecono jej podać kody BLIK. W rzeczywistości umożliwiła w ten sposób wypłatę środków oszustom. Straciła blisko 4 tysiące złotych.
Manipulacja przez aplikację
Do podobnego zdarzenia doszło w powiecie tomaszowskim. 72-letnia kobieta odebrała telefon od mężczyzny podającego się za funkcjonariusza jednej ze służb. Rozmówca przekazał, że pieniądze na jej koncie są zagrożone i że musi przeprowadzić określone czynności, aby je „uratować”.
Pod jego naciskiem seniorka zainstalowała aplikację „Zoom”, dzięki czemu oszust mógł kontrolować jej ekran lub obserwować czynności wykonywane na telefonie. Następnie polecił jej zalogowanie się do bankowości elektronicznej i podanie kodów BLIK.
Kolejnym etapem manipulacji była próba nakłonienia kobiety do zaciągnięcia pożyczki, którą – zgodnie z zapewnieniami oszusta – miała następnie przelać na wskazane konto celem „zabezpieczenia środków”. 72-latka przekazała łącznie 3 tysiące złotych.
Fałszywy ekspert od cyberbezpieczeństwa
Oszustwo odnotowano również w powiecie krasnostawskim. Do komendy zgłosił się 35-letni mieszkaniec powiatu, który został zmanipulowany przez osoby podszywające się za specjalistów bankowych.
Najpierw zadzwoniła do niego kobieta, która informowała o rzekomym wniosku kredytowym złożonym na jego dane. Zapowiedziała również zgłoszenie sprawy policji oraz do „departamentu ochrony danych”. Wkrótce mężczyzna otrzymał kolejne połączenie – tym razem od osoby podającej się za pracownika „departamentu do walki z cyberprzestępczością”.
Aby uwiarygodnić swoją tożsamość, oszust przesłał fałszywą wizytówkę e-mailową. Poinformował 35-latka, że jego konto bankowe zostało zaatakowane i że za próbę włamania może odpowiadać pracownik banku. Pod tym pretekstem mężczyzna został nakłoniony do wypłaty całej gotówki z konta – 29 tysięcy złotych.
Następnie fałszywy specjalista polecił dokonanie serii wpłat do urządzeń samoobsługowych przy użyciu kodów BLIK. Pokrzywdzony wykonał cztery takie transakcje. Po ich zakończeniu oszust zerwał kontakt, a numer telefonu został dezaktywowany.
Policja apeluje o ostrożność
W każdym z opisanych przypadków schemat działania był podobny: wzbudzenie strachu, presja czasu, podszywanie się pod instytucje zaufania publicznego oraz nakłanianie do wypłaty i przekazywania pieniędzy na rzekome „bezpieczne konta”.
Policja ponownie przypomina, że:
- pracownicy banków ani funkcjonariusze policji nie proszą o wypłacanie gotówki i wpłacanie jej do wpłatomatów,
- nie żądają przekazywania kodów BLIK ani loginów czy haseł,
- nie kontaktują się w sprawie „akcji” wymagających szybkiego transferu pieniędzy.
W przypadku jakichkolwiek podejrzanych połączeń zaleca się natychmiastowe przerwanie rozmowy i samodzielne skontaktowanie się z bankiem lub policją.
Czyli jednak złodziej miał wiedzę o oszczędnościach na koncie. Gdyby trafił na „golasa” i sprzedał mu „legendę” o zagrożonych środkach to jako pracownik banku byłby chyba mało wiarygodny i musiałby wić się jak piskorz aby wcisnąć kolejny bajer.
Miałam podobną sytuację. Dzwonił do mnie Pan twierdząc, że ktoś próbuje wziąć na mnie pożyczkę. Powiedziałam, że sie rozłączam i sama zadzwonię do siedziby swojego banku i na policję. Wtedy Pan bardzo sie zdenerwował i zaczął mnie wyzywać. Rozłączyłam sie. Chciałam zgłosić incydent na policji ale dostałam info ze nie przyjmą zgłoszenia bo nie zostałam okradziona. Więc tacy oszuści dalej będą czuli się bezkarni bo nawet policja reaguje tylko wtedy jak juz jest za późno i nic sie nie da zrobić.
nie żal mi nieudaczników PISwskich za dużo Republiki , niech na Bezmajtka płacą ha ha
Oczywiście że tak! Powtarzam po raz kolejny: baby są głupie.
I pewnie wszyscy inwestowali w to co batyr na reklamie polecił 🤣
Tu akurat nikt nie inwestował. Ratowano zagrożone oszczędności🤣🤣🤣🤣🤣
wysyp głąbów w powiatach trwa ,hahaha