Lubelski MOSiR musi oddać ponad 1,5 mln złotych subwencji. Będzie płacił raty do 2028 roku
08:38 28-08-2025 | Autor: redakcja
Ugoda, zawarta przed Sądem Rejonowym Lublin-Wschód w Lublinie z siedzibą w Świdniku, kończy spór między instytucjami. Jego źródłem była subwencja w wysokości 1 578 054,40 zł, przyznana MOSiR-owi „Bystrzyca” na podstawie umowy z maja 2020 r. w ramach „Tarczy Finansowej PFR dla Małych i Średnich Firm”.
– Z treści dokumentu (ugody z Państwowym Funduszem Rozwoju) wynika, że spółka MOSiR w 2020 roku poświadczyła nieprawdę w celu otrzymania subwencji z PFR na łączną kwotę 1,58 mln zł. Subwencja była przeznaczona dla małych i średnich przedsiębiorstw, natomiast lubelski MOSiR jest dużym przedsiębiorstwem, więc nie był uprawniony do ubiegania się o subwencję od PFR – poinformowała dziś Fundacja Wolności z Lublina.
Z treści ugody wynika, że PFR uznał, iż subwencja została udzielona nienależnie. Fundusz stoi na stanowisku, że w momencie składania wniosku MOSiR „Bystrzyca” posiadał status dużego przedsiębiorstwa, a nie małego lub średniego, co wykluczało go z możliwości skorzystania z tej formy pomocy. Fakt ten miał zostać ujawniony w trakcie późniejszej weryfikacji oświadczeń złożonych przez ośrodek.
– W kwietniu br. zawarto przed sądem ugodę. W jej wyniku spółka MOSiR ma w 44 ratach zwrócić bezprawnie otrzymane środki. W razie regularnych spłat PFR odstąpi od dochodzenia pozostałej części roszczenia tj. odsetek. Treść ugody udostępniliśmy na stronie fundacjawolnosci.org a o sprawie zawiadomiliśmy radnych z Komisji Rewizyjnej Rady Miasta – dodaje Fundacja.
Aby uniknąć długotrwałego sporu sądowego, strony postanowiły poczynić sobie wzajemne ustępstwa: MOSiR „Bystrzyca” uznał roszczenie PFR i zobowiązał się do zwrotu pełnej kwoty kapitału, czyli 1 578 054,40 zł. PFR zrezygnował z dochodzenia naliczonych odsetek za opóźnienie, które na dzień zawarcia ugody wynosiły blisko 733 065 zł. Jest to tzw. ulga w spłacie, udzielona zgodnie z przepisami o pomocy de minimis.
Zwrot środków został rozłożony na 44 raty po 35 865 zł. Pierwsza rata została zaplanowana na 30 kwietnia 2025 roku, a ostatnia ma zostać wpłacona na konto PFR 30 listopada 2028 roku. Ugoda precyzyjnie określa, że w przypadku opóźnienia w płatności którejkolwiek raty, MOSiR będzie zobowiązany do zapłaty odsetek ustawowych za opóźnienie.
Ugoda ma charakter ostateczny. Strony wzajemnie zrzekły się wszystkich dalszych roszczeń wobec siebie, zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio związanych z umową subwencji. Dokument podkreśla, że nie stanowi on nowacji (przekształcenia) pierwotnego zobowiązania, a jedynie ugodowy sposób jego realizacji.
Dzięki zawarciu porozumienia, MOSiR „Bystrzyca” uniknął potencjalnie kosztownego procesu sądowego i zyskał niemal czteroletni harmonogram na spłatę zobowiązania, podczas gdy PFR zabezpieczył zwrot przyznanych środków.
To niech oddaje ten co jest teraz wojewodą z prywatnych pieniędzy – on chyba był namaszczonym prezesem MOSiR ?
Fajny ten kredyt.
Też taki mogę dostać – 0% na 9 lat?
ktos z mosir bedzie skazany?
Czyli biorąc pod uwagę inflację, to budżet państwa (a więc każdy obywatel) stracił na tym oszustwie, gdyż siła nabywcza tej kwoty będzie niższa niż w chwili udzielenia.
Zawsze o nas dbają 🙂
Nadmienię jeszcze, że gdyby jakiś obywatel poświadczył nieprawdę, to dostałby wyrok :). Tu rozumiem nie ma winnego urzędasa.
Może szanowna redakcja wie kto wtedy zarządzał tym przedsiębiorstwem ..- wypadałoby żeby mieszkańcy wiedzieli komu ten stan rzeczy „zawdzięczają” ..??!! Zapewne interesujące jest na jaki cel ta kasa POszła .!!
W 2020 roku prezesem MOSiR „Bystrzyca” w Lublinie został Marek Spuz vel Szpos, który objął to stanowisko w lutym 2020 r., po odwołaniu całego poprzedniego zarządu z Jackiem Czareckim na czele – decyzja ta była podyktowana rosnącymi stratami spółki i konfliktami wewnątrz zarządu. Spuz vel Szpos pełnił funkcję prezesa przez niecałe cztery i pół roku, kończąc swoją kadencję 23 lipca 2024 r. Po odejściu z MOSiR został mianowany dyrektorem generalnym oddziału PGE Dystrybucja w Lublinie, co potwierdzono zarówno oficjalnie, jak i nieoficjalnie.
Jacek Czarecki, poprzednik Spuza vel Szposa, został odwołany w lutym 2020 r. z powodu coraz gorszych wyników finansowych MOSiR oraz konfliktów w zarządzie. Krótko po tym objął stanowisko wiceprezesa w Motorze Lublin (wiosna 2020), a od jesieni 2020 r. nie pełni już tej funkcji. Obecnie – według dostępnych informacji – pozostaje aktywny głównie w radach nadzorczych różnych instytucji, takich jak Akademicki Związek Sportowy, Mennica Polska czy Fundacja Rozwoju Lubelskiej Siatkówki.
bo w pandemii baseny były otwarte….
za poświadczenie nieprawdy i próbę wyłudzenia jest odpowiedzialność karna. MOSIR ugodą przyznał się do wyłudzenia ale ktoś z imienia i nazwiska dokumenty podpisał i poświadczył nieprawdę.
Redakcjo – czy zajęła się tym kimś już prokuratura?
KS Tęcza łubu dubu łubu dubu niech nam żyje prezes naszego klubu…
Jak i MOSiR tak i PFR powinno odpowiedzieć jednakowo.
Jedni złożyli a drudzy dali nie weryfikując.
Cała sprawa jest podejrzana.
A taki był ładny -Amerykanski🤣
To teraz może KPO