Lubelski Dworzec Północny tylko dla pociągów regionalnych. Dalekobieżne przestały się na nim zatrzymywać
14:12 06-01-2020 | Autor: redakcja
Podróżni planujący podróż do Warszawy, Torunia, Bydgoszczy, Piły, Hrubieszowa, Rzeszowa, Krakowa czy Katowic, nie wsiądą już do pociągu na stacji Lublin Północny. Wszystko dlatego, że składy należące do PKP Intercity przestały się tam zatrzymywać. Z przystanku korzystają więc tylko pociągi Przewozów Regionalnych, jadące do Chełma, Parczewa, Lubartowa, Zamościa i na lotnisko w Świdniku.
Jak wyjaśniali dla Rynku Kolejowego przedstawiciele PKP Intercity, obsługa przystanku miała charakter okresowy. Wprowadzona została na czas przebudowy linii kolejowej Lublin – Warszawa, aby umozliwić pasażerom jadącym z Warszawy przesiadki do pociągów odjeżdżających w kierunku Chełma i Zamościa. Dodatkowo, jak wynika z wyliczeń przewoźnika, z przystanku korzystało mniej podróżnych, niż oczekiwano.
Podobna sytuacja jest na nowym przystanku Lublin Zachód, jaki powstał na Czubach. Również nie zatrzymuje się na nim żaden pociąg dalekobieżny. Korzystać z niego mogą tylko pasażerowie pociągów regionalnych jadący do Motycza, Nałęczowa, Puław czy Dęblina. W tym przypadku przewoźnik tłumaczy się tym, że pomimo wybudowania przystanku, miasto nie zapewniło odpowiedniej infrastruktury, zapewniającej pasażerom dogodny dojazd i dojście na przystanek. Tym samym w ponad 300 tysięcznym mieście pociągi dalekobieżne zatrzymują się tylko w jednym miejscu, na dworcu głównym.
(fot. lublin112)
To po jaka cholerę budowano ten przystanek Lublin Zachód..?
A to zatrzymywał się? Rok temu jeździłam do Szczecina i musiałam wsiadać i wsiadać na głównym, pomimo, że na północnym byłoby mi wygodniej. Co mnie zaskoczyło, to że w Bydgoszczy pociąg zatrzymał się na trzech dworcach, że o stacji Wyrzysk- Osiek nie wspomnę.
Coś mi się zdaje, że miał tam, tyko postoje techniczne – w rozkładzie ich nie było. Chyba że były dla pociągów jadących do Lublina.
Samo przesiadanie się na Północnym z pociągu z Warszawy do tego do Chełma nie ma wiele sensu – to już żadna różnica czy dojedzie się na Główny, czy też będzie się czekało na tym pustym dworcu.
I to jest nasza „polska chora rzeczywistosć ” …nie było przystanku nie mogły się zatrzymywać ,jest przystanek nie bedą się zatrzymywać bo : i tu można wpisać jakieś durne tłumaczenie
Dodam tylko że chciałbym pogratulować tego zachodniego dworca, brawo, brawo i jeszcze raz brawo, zrobić dworzec w polu, w lesie do którego nawet dojść nie ma jak, o dojeździe już nie wspomnę, od strony osiedla droga nieoświetlona, po ciemku z bagażem strach iść, a jesienią czy na wiosnę to w gumofilcach i całe to błoto do pociągu wnosić, w zimie to najlepiej z własnym szpadlem jak śniegiem sypnie. Jeszcze raz wielkie BRAWO!
ale we Włoszczowej stajom ?
Czuć emocje w artykule. Mało profesjonalne.
Po co jest ten przystanek ?
Nikt nie wie po co i nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten przystanek? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa To jest przystanek na skalę naszych możliwości.
ps. kto płaci za oświetlenie tego przystanku miasto czy pkp ?
Działanie lobby taskówkarskiego 🙂
Na przystanku Lublin Zachodni największym paradoksem są schody w stronę lasu. Czyżby miały się zmienić plany zagospodarowania terenu i ktoś tam w końcu postawi bloki? Jak narazie to to bezsensowne wydanie naprawdę grubych pieniędzy. A jeśli nie będą się tam zatrzymywać pociągi to ktoś powinien być pociągnięty do odpowiedzialności za taką niegospodarność
„Jak narazie to to bezsensowne wydanie naprawdę grubych pieniędzy”. Bzdura, przejście podziemne było planowane od samego początku modernizacji. W tamtej okolicy i tak istniało kilka dzikich przejść przez tory, więc dobrze, że o nim pomyślano. A pociągi będą się zatrzymywać, tyle, że osobowe.
Nie jest bezsensowne… Jest to jedno z nielicznych miejsc gdzie legalnie możesz wejść do Starego Gaju przekraczając tory.
albo dostać nagrodę za myślenie perspektywiczne. Urzędnicza logika jest niezbadana
Witas ,zapomnij o „pociągnieciu do odpowiedzialnosci ” u nas urzedas wydające unijne dopałaty na remonty ,nie odpowiadaja za nic i niczego się nie boją ,wiec wydają je tak ,żeby wydać jak najszybciej i jak najwiecej ,nie dziwota wiec ze robią”schody do nikąd ” czy inne nikomu nie potrzebne rzeczy ,ważne ze robią „zgodnie z normami i wymaganiami unijnymi „
Witas nie bardzo wie o czym pisze – te schody są sensowne, bo to przejście do lasu. Powinno zostać zrobione nawet gdyby nie było pomysłu na przystanek (inna sprawa, że wtedy może byłoby w innym miejscu). Sam przystanek natomiast jest delikatnie rzecz ujmując dyskusyjny. Ale może za jakiś czas IC zmieni zdanie.
Ciekawe, dlaczego przesiadało się tak mało ludzi? Dwie minuty na przesiadkę,biegiem z peronu na peron. Wystarczający powód? Nie licząc ciągłych opóźnień chociażby paruminutowych, więc kto miał się przesadzać?jeżeli rozkład układany jest dla nikogo?