Leżał pijany na chodniku. Kiedy policjanci chcieli mu pomóc, zwyzywał ich i się na nich rzucił
21:26 30-06-2025 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem na ul. 1 Maja w Lublinie. Do funkcjonariuszy Oddziału Prewencji, którzy prowadzili interwencję, podeszli przechodnie informując, iż w pobliżu na chodniku leży mężczyzna. Z ich relacji wskazywało, że może on potrzebować pomocy. Policjanci od razu ruszyli w tym kierunku.
Z uwagi, iż z leżącym trudno było nawiązać kontakt, istniała obawa, że jego życie lub zdrowie może być zagrożone. Dlatego o pomoc poproszony został zespół ratownictwa medycznego. Okazało się jednak, że 46-latkowi nic nie dolega, znajduje się za to w stanie upojenia alkoholowego.
Wówczas funkcjonariusze postanowili ustalić jego miejsce zamieszkania, a jeżeli byłoby ono w pobliżu, to odprowadzić go do domu. Jednak mężczyzna zaczął wyzywać policjantów. Kiedy ci nie dali się sprowokować, wówczas rzucił się na nich naruszając ich nietykalność cielesną.
To sprawiło, że mundurowi zmienili plany i zamiast do domu, odwieźli agresora do policyjnej celi. Niebawem przedstawione zostaną mu zarzuty i sporządzony będzie wniosek o ukaranie do sądu.
Zakuć w dyby na krakowskim i kara chłosty, żeby nie mógł tydzień na tyłku siedzieć, a nie jakieś areszty.
Rencista alkoholowy?
„Kiedy policjanci chcieli mu pomóc”
Patrząc na ostatnie lata to taka pomoc czasem może być ostatnią, jak dla 115 osób.
Chłopie zejdź z tych policjantów. Ludzie jak każdy inny. Są lepsi i gorsi. Po co wrzucać wszystkich do jednego worka.
Żule…
W oparciu o własną wiedzę i doświadczenie wiem, jak zapijaczonemu gamoniowi jest teraz wspaniale.
Guma i zero litości.
A, i odnosząc się do poprzednich komentarzy, nie należy do tego dopasowywać polityki.
Te dzbany z chorym umysłem i wieszający po domach obrazki z ich idolami politycznymi wpieprza politykę nawet pod chore zwierzaki.
„A, i…”? kto cię debilu pisać uczył?
Ale jaja.
Rzucając się na policjantów powinien się potknąć i przejechać twarzyczką po chodniku. Szkoda, że mu się nie udało.
I tak 17x pod rzad
Każdy dąży do szczęścia, on był szczęśliwy (skoro nie chciał pomocy) gdy leżał na tym chodniku. A oni zaczęli mu życie układać i odbierać szczęście to się zdenerwował – to tak jak dziecku zabrać cukierka. I jeszcze przez nich ma problemy.
Powinni menelowi tak wpier…, że przez miesiąc schodziłaby mu opuchlizna. Nie ma co litować się nad zagrażającymi nam menelami. Lać i patrzeć czy żyje. tak, aby po wytrzeźwieniu nie mógł usiąść na dupsku. Nie zabijać, ale tłuc.
To nic nie daje i tak. Gdyby do mnie tak i do takiego Edka z którym jeżdziłem ta leżąca szmata tak zrobiła w latach mojej aktywności to taka ścieżka zdrowia na komendzie by była że do końca życia by mnie pamiętał. I zero wydatków z pieniędzy publicznych na pseudo resocjalizacje. Tylko porządna guma i na drugi raz by się nie położył.