04/06/2026
690 680 960

Leśnicy ruszają z szeroko zakrojoną akcją. Cel jest jeden – chronić lasy przed ogniem

Wbrew pozorom to nie lato, a początek wiosny jest najbardziej niebezpieczny dla lasów. Właśnie teraz dochodzi do największej liczby pożarów, a ich główną przyczyną wciąż pozostaje człowiek. Leśnicy alarmują i wzmacniają system ochrony przeciwpożarowej.

Wydawać by się mogło, że największe zagrożenie pożarowe w lasach występuje w okresie letnim, kiedy panują upały i jest bardzo sucho. Nic bardziej mylnego. To właśnie początek wiosny jest okresem, kiedy dochodzi do największej liczby tego typu zdarzeń. Przyczynia się do tego brak soczystej roślinności oraz zalegające, zeschnięte zeszłoroczne liście i trawy.

Jak wyjaśnia Tomasz Przytocki, starszy specjalista Służby Leśnej ds. ochrony przeciwpożarowej RDLP w Lublinie, w ubiegłym roku w lasach Lubelszczyzny odnotowano 68 pożarów. Aż 32 z nich miały miejsce w marcu i kwietniu, a więc na samym początku sezonu pożarowego. Jako jedną z przyczyn podaje wypalanie traw, gdzie płomienie bardzo szybko się rozprzestrzeniają, obejmując tereny leśne.

Dlatego też we wtorek, 16 marca, w jednostkach RDLP w Lublinie została zainaugurowana tegoroczna akcja związana z ochroną przeciwpożarową lasów. Trzeba zaznaczyć, że są to bardzo szeroko zakrojone działania, które wspiera rozbudowana infrastruktura oraz nowoczesne zaplecze techniczne. Mowa tu m.in. o 33 wieżach obserwacyjnych, z których część – w najbardziej zagrożonych kompleksach leśnych – wyposażona jest w zaawansowane systemy monitoringu, umożliwiające szybkie wykrycie pożaru i precyzyjne naprowadzenie służb ratowniczych na miejsce zdarzenia.

System wspierają także 23 punkty alarmowo-dyspozycyjne, 15 samochodów patrolowo-gaśniczych oraz 416 punktów zaopatrzenia wodnego w postaci naturalnych i sztucznych zbiorników, w tym hydrantów. W ubiegłym roku walka z pożarami kosztowała nadleśnictwa RDLP w Lublinie przeszło 5 mln zł, a w tym roku lubelscy leśnicy planują przeznaczyć na ten cel jeszcze więcej środków.

– Mamy przewidzianą w planie kwotę przeszło 6,6 mln zł. Będzie to ogół nakładów związanych z zabezpieczeniem lasów RDLP, a więc m.in. z przygotowaniem pasów przeciwpożarowych, utrzymaniem stacji prognostycznych, sieci dróg leśnych, baz sprzętu i prewencji, a także dyżurami w punktach alarmowo-dyspozycyjnych i na wieżach obserwacyjnych – wyjaśnia Mariusz Kiczyński, zastępca dyrektora RDLP w Lublinie ds. gospodarki leśnej.

Wszystko to ma na celu jak najszybsze wykrycie zagrożenia i jego opanowanie. W przypadku gdy ogień zdąży się rozprzestrzenić, walka z nim może trwać wiele dni, a płomienie strawią ogromne połacie lasu.

Drugi rok z rzędu lubelscy leśnicy nie będą korzystać z samolotu gaśniczego. Nie oznacza to jednak, że w przypadku pożaru zabraknie wsparcia z powietrza. Wyczarterowano śmigłowiec wyposażony w podwieszany zbiornik typu Bambi Bucket, który jednorazowo może pobrać około 500 litrów wody. Jest to mniej niż w przypadku samolotu, jednak – jak podkreślają leśnicy – ma on inne zalety.

Aby uzupełnić wodę w samolocie, musi on wrócić na lotnisko, przez co w ciągu godziny zazwyczaj wykonuje jeden zrzut. Śmigłowiec natomiast może korzystać z pobliskich rzek, stawów czy jezior i zrzucać wodę nawet co kilka minut. Znacząco zwiększa to skuteczność pierwszej fazy akcji gaśniczej i pozwala ograniczyć rozwój ognia, szczególnie w trudno dostępnych kompleksach leśnych.

– Zdecydowana większość pożarów lasów powstaje w wyniku działalności człowieka. Dlatego ważnym elementem działań prowadzonych przez Lasy Państwowe są kampanie informacyjne i edukacyjne, które mają zwiększać świadomość społeczną w zakresie zagrożeń pożarowych. Przyłączamy się także do licznych apeli Straży Pożarnej o rozwagę i odpowiedzialność, mając na względzie ochronę ludzkiego zdrowia i życia oraz troskę o otaczające środowisko – dodaje Mariusz Kiczyński.

Lubelscy leśnicy planują również dalsze wzmacnianie systemu ochrony przeciwpożarowej, m.in. w ramach realizacji ogólnopolskiego projektu PPOŻ2, koordynowanego przez Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych Lasów Państwowych. Przedsięwzięcie obejmuje 153 nadleśnictwa ze wszystkich 17 regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych i stanowi jeden z największych programów inwestycyjnych związanych z bezpieczeństwem przeciwpożarowym lasów w Polsce.

Łączna wartość planowanych działań wynosi przeszło 160 mln zł, z czego blisko 93 mln zł stanowi dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej. Projekt zakłada modernizację i rozwój infrastruktury przeciwpożarowej, w tym budowę i przebudowę dostrzegalni, rozwój sieci punktów czerpania wody, doposażenie stacji meteorologicznych oraz zakup samochodów patrolowo-gaśniczych.

W naszym regionie z programu skorzysta 12 nadleśnictw: Chotyłów, Gościeradów, Janów Lubelski, Kraśnik, Parczew, Puławy, Rozwadów, Rudnik, Sobibór, Świdnik, Włodawa oraz Zwierzyniec.

fot. lublin112.pl

fot. lublin112.pl

5 komentarzy

  1. A przed piłą też będą je chronić?

    • wycięty las nie pali się, bo …. nie ma co się palić

      przecież to proste, prawda ?

  2. Ocena: 3

    Jak tak będzieta wyżynach to niedługo nie będzie czego chronić. Gdzie nie pojadę do lasu to same polany. Ale jak już się wszystko rozkradlo albo rozdało to trzeba brać się za to co jeszcze zostało

  3. No to do roboty, a nie zdjęcia robić.

  4. Ocena: 1

    Ja proponuję akcje ” Chronić lasy przed : leśnikami , drwalami i myśliwymi”. Im wszystkim się wydaje, że są ” panami” i ” władcami” lasu, a tymczasem to te grupy z upodobaniem niszczą las i jeszcze wciskają ciemnemu ludowi, że działają dla dobra, tak, rąk dla dobra swojego a nie wspólnego

Dodaj komentarz