05/06/2026
690 680 960

Lekarz ze szpitala dziecięcego stanie przed sądem. Nie przyjęła 4-latka na oddział, chłopiec zmarł

Do sądu skierowany został akt oskarżenia wobec lekarza ze szpitala dziecięcego w Lublinie. Sprawa dotyczy śmierci 4-letniego pacjenta, który w ciężkim stanie został przywieziony przez rodziców.

66 komentarzy

  1. Och nie! Biedne dzieciątko. Lekarzowi powinni dowalić 25 lat więzienia, za morderstwo z zaniedbania. Konował paskudny. 🤬

  2. Dożywocie!!!
    Karma wraca pamiętaj doktoreczko od siedmiu boleści!

  3. 5 lat za zabicie jeszcze dziecka?jak taki lekarz moze spac?,to nie lekarz to hiena,sąd powinien dac dożywocie dla takiego mordercy

  4. Hejt na lekarzy pracujących po kilkanaście godzin dziennie, bo poprzednia ekipa stwierdziła „niech jadą” – 3, 2, 1 – a czekaj, już jest.
    Nic nie wiadomo na temat dokładnych okoliczności zdarzenia, a kto był z dzieckiem na SOR-ze w DSK ten wie, że 4/5 pacjentów tam kwalifikuje się do POZ/opieki nocnej, a nie tam (za to najmocniej drą japy ich rodzice).
    Kilka lat temu z niemowlakiem zakwalifikowanym do prześwietlenia (podejrzenie zapalenia płuc właśnie), ze skierowaniem, przesiedzieliśmy z żoną 8 godzin, od 17 do 2 w nocy… bo akurat sezon grypowy był i nie za bardzo mieli możliwość ogarnięcia tego, co się działo. Jak bardzo chciałem dać wtedy po tych japach zakatarzonych uczniaków, tych rodziców „których dzieci umierają, bo mają 38,5” i non-stop przeszkadzali całemu personelowi, to wiem tylko ja.

    • Twoje dziecko miało podejrzenie zapalenia płuc? I co byś powoedział, gdyby ono również zmarło z tego powodu? Miałbyś pretensje do przypadkowych pacjentów, którzy siedzieli w kolejce z czy do personelu, który zignorowałvy objawy, z którymi przyjechaliście na SOR? Hmm, panie mądraliński?

    • Ocena: 0

      Nie przeżywaj bo ci żyłka pęknie, jak taki dobry w diagnozie jesteś to następnym razem zostań w domu i sam lecz dziecko.

    • Już tak nie przesadzaj o przepracowanych lekarzach. Sami biorą po 5 dyżurów 24h w tygodniu za 200-300zł/h, bo im się to opłaca, na dyżurach w nocy śpią, w dzień nie są sami, a w te dwie doby w tygodniu, w które już prawnie nie mogą pracować w szpitalu, jadą z prywatną praktyką – i dopiero tam faktycznie zasuwają, przyjmując pacjenta co kwadrans za kilkaset złotych od wizyty. Jak akurat tego dnia nie ma wielu pacjentów, to w przerwach zdalnie opisują zdjęcia rentgenowskie, oczywiście na osobnym kontrakcie. Za zdjęcie jest z 20 złotych, ale kilka w godzinę można machnąć.
      Wielu w szpitalach sobie mieszka/odpoczywa. Poza tym jak ktoś bardzo chciał zostać lekarzem, by mieć poważanie, to dla niego jest to całym życiem, dosłownie.

    • te mundry inaczej , dziecko było skierowane do leczenia z SORu , a baba nie przyjeła go na oddział wiec wszystko wskazuje na jej winę.

    • lekarz tak samo jak kierowca autobusu, murarz, piekarz ma limitowany czas pracy więc nie wiem skąd te kilkanaście godzin pracy na dobę… może dlatego, że mało na godzinę zarabiają i im nie wystarcza od 1 do 1 i nadgodziny łapią….
      dowiedzcie się jakie są limity na studiach medycznych w przyjmowaniu nowych chętnych do nauki tego fachu – wówczas znajdziecie odpowiedź dlaczego brakuje lekarzy – pier**lona kilka,

    • To się kolego zdecyduj, czy bronisz lekarzy czy jednak masz im coś do zarzucenia. Bo Twój post nie ma w tym momencie sensu. Pani doktor przez swoj widzimisię doprowadziła bezpośrednio do śmierci dziecka. I tyle. Mogła przyjąć dziecko zgodnie ze skierowaniem, ale zagrała w pana życia i śmierci. Ja też, jako ojciec, mam negatywne doświadczenia z DSK, też wielokrotnie siedziałem z dzieckiem na rękach po 6-8 godzin, bo lekarz dyżurny miał inne ciekawe rzeczy do roboty. Wiem jedno – jeżeli ufam lekarzowi pierwszego kontaktu i on/ ona kieruje dziecko do polnego przyjęcia na oddział, to mam w dupie widzimisię jakiejś lalunia na SOR, która najczęściej osłuchać dziecko stetoskopem i na tej podstawie odsyła je do domu.

    • ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
      Ocena: 0

      kogo obchodzi twoje debilne tłumaczenie bo pracuje kilkanascie godzin , to znaczy ze moze skazac dziecko na śmierć? matole stwierdzono u dziecka ropne zapalenie płuc kilka godzin pożniej to co nie było to wystarczającym powodem przyjęcia na odział ? zawrzyj japę i się nie wypowiadaj jełopie dolony !

    • ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
      Ocena: 0

      kogo obchodzi twoje debi lne tłumaczenie bo pracuje kilkanascie godzin , to znaczy ze moze skazac dziecko na śmierć? mat ole stwierdzono u dziecka ropne zapalenie płuc kilka godzin pożniej to co nie było to wystarczającym powodem przyjęcia na odział ? zawrzyj japę i się nie wypowiadaj jeł opie dolony !

    • O pan kolega co po stronie biednych lekarzy stoi.

    • To że ktoś pracuje po kilkanasciengodzin dziennie necie zwalnia go od bycia miłym i przyzwoitym. Taki ma zawód. Może go zmienić i pójść na magazyn.

    • A gdzie oni niby wyjadą? Tylko tak szantażują. Na zachodzie często nie można łączyć prywaty z państwowym i trzeba zasuwać, a kasa wyjdzie mniejsza a koszty życia większe. Tam wyjeżdżają dosłownie jednostki.

  5. Raczej się nie wyplącze, patrząc na fakty…
    Samo zbagatelizowanie objawów nie byłoby tak rażące, gdyby wcześniej inny lekarz nie zakwalifikował stanu jako poważnego.

  6. powinna być sądzona jak za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem…

  7. Powinna siedzieć, ale kto z lekarzy da prokuratorowi opinie na innego lekarza ? Zapewne jeszcze dobrze opłacony prawnik zamota prostą sytuację i konował dostanie w zawiasach. Szkoda dziecka mogło żyć. Kiedyś zadzwoniłem na dyżur nocny pediatryczny konowałki Teresy G-S. Była strasznie niezadowolona że ją obudzono i zbyła aby podać coś na gorączkę itd. bla,bla. Sami zawieźliśmy dziecko , szczęśliwie trafiając na ludzkiego lekarza który przyjął na oddział i wyratował.

  8. Za psa pięć lat dają. Dziecko to pies w polskim prawie?

  9. Ocena: 0

    Po dwóch latach rusza dopiero proces sądowy?

  10. Dlaczego nie napiszecie, że chodzi o Agatę Ł?