05/06/2026
690 680 960

Lekarz ze szpitala dziecięcego stanie przed sądem. Nie przyjęła 4-latka na oddział, chłopiec zmarł

Do sądu skierowany został akt oskarżenia wobec lekarza ze szpitala dziecięcego w Lublinie. Sprawa dotyczy śmierci 4-letniego pacjenta, który w ciężkim stanie został przywieziony przez rodziców.

66 komentarzy

  1. Lekarka nie lekarz.

    • ty już nie bądź takie „postępowy” lewaku ! ;] Bardzo dobra forma i poprawna: lekarz to lekarz ! czy chłop czy baba! wkurzają mnie te formy feministyczne/domskie które politycznie POprawna „eleyta” próbuje nam narzucić;/

      • czyli mamy mówić pani nauczyciel – nie nauczycielka, pani sprzątacz – nie sprzątaczka, pani kucharz – nie kucharka, spoko…

        • chodzi mi o dziwolągi językowe typu : szoferka, psycholożka, kierowczyni, ministra, inżynierka, sportowczyni, kolejarka, filolożka ,architektka, stoczniowczyni, frezerka, optyczka, spadochroniarka, żołnierka itp itd idiotyczne nazwy! ;]

  2. Brawo im bić

  3. Rozumiem błahe przypadki, które się zdarzają, bo takie są i będą niezaprzeczalnie, ale lekarze chyba już nie jeden dzień mają styczność z pacjentami i dokładnie to wiedzą.
    Wiedzą dokładnie też jakie rokowania są co do każdego przypadku, tak mi się przynajmniej wydaje…a tyle dalej niewinnej śmierci z zaniedbania…

    NIE ROZUMIEM jedynie dlaczego stykamy się ze znieczulicą, odmową pomocy, zaniedbaniami !!!! przecież idziemy do lekarza, do szpitala a nie do kawiarni szukając pomocy…

    Decydując się na wykonywanie zawodu wiemy z czym będziemy mieli do czynienia więc jeśli nie nadaję się bądźmy na tyle odważni potwierdźmy to i odejdźmy z honorem nie krzywdząc tak bardzo innych….

    • Dla nich każdy kto się tam pojawia to powinien pójść do POZ. Dlatego traktują pacjentow I rodziców jako wrogów.

      • problem jest w tym, że pomiędzy POZ a szpitalem powinien być specjalista, a ten jest nieosiągalny.
        Dlatego dl szpitali trafia cała masa przypadków, które wymagają lekarza specjalisty a nie leczenia szpitalnego.
        I jak widać „ta masa” ma wpływ – negatywny – na działanie szpitali

  4. W najlepszym razie, dostanie zawiasy… Szpital zapewne zwolni i trafi do jakiegoś powiatowego…Trochę tak jak z księżmi, ba inną oarafie albo do DOSu.

  5. Na 20 lat do łagra za nie udzielenie pomocy w zagrożeniu życia.
    Liczę na sprawiedliwy dla rodziców wyrok.

  6. W Szwajcarii podczas wizyty u lekarza(zapalenie płuc), lekarz rodzinny zalecił leczenie szpitalne. Od razu po przyjeździe od lekarza do szpitala(około 25 min) w szpitalu personel był już poinformowany i przygotowany na przyjęcie chorego. Wystarczył tylko jeden podpis na oświadczeniu i od razu przeprowadzono dokładne badania etc. W Polsce czekałem z ojcem 11 godzin na SOR!!! Ojciec miał skierowanie od kardiologa a na SOR mówią żeby sobie poszedł do lekarza rodzinnego albo szukał innego szpitala…! BANDUSTAN!

    • Krak z kartonu. A szczuru mają się w nim dobrze to po co będą cokolwiek zmieniać.
      Da się? Ano się da. Wszytsk się da. Ale to sama branża medyczna musi chcieć coś zmienić. I musi się zmienić ich podejście do pacjentów I mentalność.
      Na razie jest taka jak na drogach. Wachodnio azjatycka jak w rosji

  7. W Ameryce poza wieloletnim wyrokiem lekarz zapłaciłby bardzo bardzo dużo dolarósiów. W naszych realiach 'sont’ wyda werdykt najprędzej za 8 lat, wyrok będzie w zawiasach, a rodzina dostanie najwyżej kilkanaście cybulionów.

    • Ocena: 0

      w Usa to raczej pacjent sam zrezygnuje z leczenia szpitalnego jak dostanie fakturę proforma przed leczeniem 😉

      • ProForma będzie rozliczona między ubezpieczeniem a szpitalem.
        Jeśli idziesz np. z wrastającym paznokciem zapłacą powiedzmy 70% resztę płaci pacjent, jeśli stan inny np. zagrożenie życia 100% kryte przez ubezpieczenie…
        Jeśli nie masz ubezpieczenia płacisz 100% wszędzie albo na socialu wtedy tylko do wyznaczonych szpitali.

        A co do odszkodowań w USA to niejeden prawnik chętnie by się podjął prowadzenia sprawy rodziców tego czterolatka !!!!

        A poza tym wszystkim, medycyna tam jest tak rozwinięta, że my pozostali jesteśmy w powijakach….

    • sont, a co to ma do tego ???
      U nas jest inny system prawny – takie jest prawo.
      Gdyby lekarze mieli ponosić odpowiedzialność jak w stanach, to szpitale pewnie wykupywałyby polisy.
      A skutkiem tego będzie podrożenie wyceny usług jakie szpital ma w kontrakcie z NFZ, czyli za tą samą kasę będzie znacznie mniej…
      Tadam !!!

  8. Jeżeli kogoś zabiję samochodem,to zabiorą mi prawo jazdy.Czy tu nie powinno być zabrane prawo do wykonywania zawodu?.

  9. Bardzo dobrze. Ten szpital i sor na nim to jest cyrk na kółkach i splunięcie w twarz pacjentom zwłaszcza małym dzieciom. Czas oczekiwania w lecie to od 8 do 12 godzin po triażu. Chamstwo i obecosowe traktowanie. Nawet do małych dzieci. Począwszy od rejestracji, pielęgniarek, lekarzy i ratowników medycznych. Oczywiście nie wszyscy tacy są ale za każdym razem mam złe wspomnienia gdzie ja nie jestem konfliktowy jedynie potrzebuję pomocy dla dziecka. Brakuje tam personelu, brakuje im szkolen i zrozumienia dla pacjentów. Brakuje cierpliwości. Oni są źli że przyjeżdżamy po ponoć dla dzieci. To jest chore. Traktują nas jak wrogów i takie mają podejście. A jako przykład to byłem tam z córką, roczna z zapaleniem dróg moczowych. Córka płakała tam kilka godzin bo najpierw przyjęcie, potem test na covid i czekanie. Oczywiście pretensje pielegsniraki żeby dziecko się zamknęło. Rozumiecie? Roczne dziecko ma się zamknąć i nie drzeć. Z drugim to samo. Upadek na głowę o chodnik. Polporzytomnne dziecko, w głowie mu się kręci, leci przez ręce. Czas oczekiwania na przyjęcie i badanie tomografem 9 godzin!!!!
    Do tego jeszcze dochodzi ordynator który uznaje się za nieomylnego Boga. Nikt nie ma prawa podważyć jego słów. Informacja od pediatry czyli środowiska które ma do niego dość zdystansowane podejście . Jak widać ryba psuje się od głowy.
    I co zmienia coś jak to przeczytają? Wątpię.
    Bardziej zaczną się sapać do pacjentów i ich atakować, zamiast zmienić coś w sobie. A oni są lekarzy . To my do nich przychodizmy zeby ratowali nasze dziecko.
    Oczekujemy minimum współczucia i profesjoanlizmu. Odrobiny ludzkiego podejście a nie wrogości na dzień dobry.
    A zachowują się jak urzędnicy w urzędzie!!!
    Chora mentalność!

    • to że czekasz to chyba dobrze świadczy ?
      każdemu poświęcają dużo czasu na SOR-e.

      SOR nie ma wpływu na liczbę pacjentów, a na SOR trafia dużo przypadków, gdzie należałoby korzystać z nocnej opieki medycznej – lekarskiej

  10. Dokładnie! Najczęściej da się odczuć, że jest się intruzem w szpitalu, gabinecie, na izbie przyjęć…strasznie to przykre i poniżające…
    Ale przecież te instytucje są po to by leczyć, pomagać w kłopotach zdrowotnych nie prawda? mylimy się? trafiliśmy w nieodpowiednie miejsce?

    Tyle się trąbi, że każda minuta jest ważna, że każde uratowane życie to dar… <3

    • bo to chodzi tylko o to, żeby te dzieci się rodziły.
      Później to już jest nieistotne: szkoła = ciągła bieganina za dodatkami (specjalny papier, zeszycik osobny – za gruby, za chudy – pani się nie podoba), jesień/wiosna – infekcje (jak jest akademia na 11 listopada to trzeba stać pół dnia na placu w mundurkach; nie, nikt od tego nie zachoruje), do lekarza ? nie mamy już numerków, proszę przyjść może przyjmie i tak z 6 godzin w przychodni – mały musi zostać w domu – tadam zwolnienie, w pracy szef „zabija” wzrokiem na wiadomość o nieobecności, po pół roku – podsumowanie: pani ma za dużo zwolnień, musimy panią zwolnić

      A to Polska właśnie….