Z kraju: Chorobliwa zazdrość przyczyną rodzinnej tragedii. Zamordował żonę i dzieci, potem się powiesił
23:16 28-11-2017 | Autor: redakcja
Cały czas trwa intensywne śledztwo w sprawie rodzinnej tragedii, jaka miała miejsce na osiedlu domków jednorodzinnych w Kozienicach. W poniedziałek, tuż przed godziną 9, do Centrum Powiadamiania Ratunkowego zadzwonił mężczyzna, który miał obawy, iż z jego rodziną mogło się coś stać niedobrego. Zięć nie przyszedł do pracy, nikt nie odbierał telefonów, nie mógł też dostać się do ich domu. Na miejsce, na ul. Leśną, przyjechały służby ratunkowe. Zdecydowano się na siłowe wejście do środka. Znaleziono tam ciała czterech osób: 39-letniego mężczyzny, jego 36-letniej żony oraz dwóch córek w wieku 6 i 9 lat.
Przez cały dzień na miejscu wykonywane były czynności prowadzone przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Kozienicach i Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu. Całość nadzorowała Prokuratura Rejonowa w Kozienicach. Oględziny wykazały, że kobieta i jej córki miały liczne rany cięte na całym ciele. Jak wstępnie przyjęto, 39-latek za pomocą noża pozbawił życia swoją żonę, a następnie obie córki, w tym jedną która była upośledzona. Następnie popełnił samobójstwo przez powieszenie.
Wiadomo, że była to spokojna rodzina. Mężczyzna był nauczycielem w pobliskim gimnazjum, kobieta zaś prowadziła gabinet weterynaryjny. Jak wyjaśniają sąsiedzi, nie można im było cokolwiek zarzucić, nie słychać było kłótni czy awantur, również policja nie zanotowała pod tym adresem żadnych interwencji. Prokuratura obecnie nie chce udzielać informacji na temat motywu zbrodni. Nam się jednak udało ustalić, że mężczyzna w ostatnim czasie stał się niezwykle zazdrosny o swoją żonę. Z czasem przerodziło się to w obsesję. Doszło do tego, że niedawno nakazał jej zamknięcie gabinetu weterynaryjnego, aby nie miała żadnego kontaktu z innymi mężczyznami.



Skoro był tak silnie zazdrosny, to żona musiała mu dawać ku temu powody. Smutne wydarzenie, ale niech to będzie przestroga dla pań (lub panów) lubiących pociupciać na boku.
Jakby nawet chciała go zostawić to nie miał prawa jej ich zabić. Psyhol
Prawa niby nie miał, ale zabił.
Szkoda, że nikt wcześniej nie zorientował się że gostkowi coś pod deklem fermentuje.
Chyba się nie spotkałeś z chorobliwą zazdrością…. Moja znajoma miała faceta chorobliwie zazdrosnego, powodem do awantury było to i płaciła za „mleko w sklepie”, bo przecież zdradziła. A jak przestała wychodzić z domu i spotykać się z ludźmi to też (według niego) był powód bo go zdradza…. to było zarazem straszne, patologiczne, jak i debi**** zachowanie. Na szczęście uwolniła się z tego chorego związku
Piękne bzdury
Wręcz uwielbiam czytać takie rzeczy
Ten podobno widział ta podobało słyszała.
Chyba pan/pani nie zdaje sobie sprawy co to jest : obsesyjna zazdrość… To nie ma nic wspólnego z tym czy ktoś szuka szczęścia na boku tylko z chorobą na tle psychicznym osoby zazdrosnej…. To jest zastraszanie całej rodziny, szantaze a niestety niekiedy kończy się właśnie tak.
Niekoniecznie, dla osób z syndromom Otella, wszystko sprawia, że jest zazdrosny – związanie włosów w kucyk, wyjście samodzielne po chleb do sklepu … spojrzenie nie w tą stronę co trzeba. To jest obsesja – bardzo groźna bo osoba chora chce z innego człowieka zrobic niewolnika. Odbiera mu wolność i godność. Zona mogła być bardzo posłuszna, ale wystarczyło, ze powiedziała słowo za dużo, lub nawet zrobiła jakiś grymas – i facet nie wytrzymał.
Co ty majaczysz?! Jaka przestroga? Zamordował z zimną krwią swoją żonę i DZIECI bo jest psychopatą! Tutaj dożywocie to za mało!
Bo tylko mężczyzna potrafi prawdziwie kochać – jak kocha, to na zabój…
dm chorobliwia zazdrość nie ma żadnego podłoża logicznego! Żona robiła to co zwykle czyli żyła a jak ktoś jest chory psychicznie i ma urojenia to takie są skutki!
Nie ma dymu bez ognia.
Hi nie oceniaj wszystkich swoja miarką…. ;/
W relacjach typu mąż, żona, czy kochaś, kochanka, wina zwykle oscyluje bliżej środka.
Jak któraś ze stron przegnie to musi liczyć się z reakcją.
I w tym przypadku też coś śmierdzi, tylko nie wiadomo w którym kościele.
huh? abstrahując od historii. Co to za nowe przysłowie? „coś śmierdzi, tylko nie wiadomo w którym kościele”? Jakieś połączenie „coś tu śmierdzi” z „słyszy, że dzwonią, tylko nie wie, w którym kościele”.
Dobrze kombinujesz, powinieneś/nnaś grać w lotto
Facet miał zapewne schizofrenię która się nasiliła z wiekiem . Toksyczni mężczyzni to zazwyczaj schizofrenicy
Piękny komentarz. Ale całkowicie mijający się z prawdą. Ale tutaj każdy ma prawo do swojego głosu.
No niestety. Czasami tak bywa że baba zniszczy wszystko.
Wszystko przez głupią babe.
Chyba jestes ograniczony lub uposledzony umyslowo skoro prowokujesz innych w taki sposob. To twoja jedyna forma rekreacji?
Tak?? A czemu winne byly dzieci? ? No powiedz panie sedzio, zryty mozg i juz. Powinien byl skonczyc tylko ze soba . nikt ,ale to nikt nie jest niczyja wlasnoscia i co by sie nie dzialo to nikt nie ma prawa pozbawiac zycia innych, zwyrodnialec pier……, usmiercic wlasna rodzine, w dodatku niepelnosprawne dziecko, nie wierze w te kwestie ale jesli jednak istnieje inny wymiar to mam nadzieję ze jego mekom nie bedxie konca…
taka zazdrość pojawia się gdy faceci chcą się mieć kobiety całkowicie na własność czyli odebrania im wszelkich praw do decydowania o sobie. Jest to dość typowe dla fanatyków religijnych, ponieważ wszystkie religie zakładają że kobieta należy do mężczyzny. To się zawsze źle kończy, albo dla kobiet, albo mężczyzn albo dla wszystkich
wariat i tyle
nikt nie ma prawa pozbawiać życia
I to jest to , zapewne byli kochający narzeczeństwem , publicznie się obściskali , potem przyszły dzieci , problemy być może niewierna żona , i czar prysł , życie go przerosło . Nie potrafił sobie poradzić , tak to jest jak w małżeństwie nie ma zrozumienia , tolerancji i kompromisu.