08/07/2026
690 680 960

Kontrowersje wokół zabiegu Radnego PiS w szpitalu w Lubartowie. Placówka nie zgadza się z zarzutami

Kolejna sprawa dotycząca funkcjonowania publicznej ochrony zdrowia wywołała burzliwą dyskusję. Tym razem chodzi o szpital w Lubartowie, gdzie – mimo zawieszenia działalności oddziału chirurgicznego i informacji, że podobne zabiegi nie są tam wykonywane.

Kolejne doniesienia o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu publicznej ochrony zdrowia wywołują coraz większą dyskusję. W ostatnich dniach niemal codziennie pojawiają się informacje dotyczące problemów w szpitalach, zasad finansowania świadczeń czy organizacji pracy placówek medycznych. Do sytuacji odniósł się premier Donald Tusk, zapowiadając pilne działania mające uporządkować system.

Szef rządu podkreślił, że przed minister zdrowia oraz prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia stoi „pilny obowiązek przygotowania konkretnych rozwiązań”, obejmujących m.in. kwestie nieprawidłowości w systemie wynagrodzeń, wyceny świadczeń oraz organizacji pracy szpitali. Jak zaznaczył, celem nie jest poszukiwanie winnych, lecz wprowadzenie zmian usprawniających funkcjonowanie publicznej ochrony zdrowia.

Zabieg wykonano mimo zawieszenia oddziału chirurgii

Na tle ogólnopolskiej dyskusji Polsat News nagłośnił sprawę dotyczącą Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Lubartowie. Według stacji, w kwietniu w placówce przeprowadzono operację przewodniczącego Rady Powiatu Lubartowskiego Andrzeja Kardasza z PiS.

Jak ustalili dziennikarze, w tym samym czasie oddział chirurgiczny szpitala miał zawieszoną działalność z powodu trudnej sytuacji finansowej oraz braków kadrowych. Zawieszenie obowiązuje od marca do września. W odpowiedzi na pytanie o możliwość zapisania się na podobny zabieg szpital miał poinformować, że najbliższą placówką wykonującą takie operacje jest szpital w Lublinie.

Polsat News wskazuje, że mimo zawieszenia oddziału zabieg radnego został przeprowadzony. Według informacji przekazanych przez stację nie miał on charakteru planowego świadczenia dostępnego dla pozostałych pacjentów, co wzbudziło pytania o okoliczności jego wykonania.

Szpital: pomoc w stanach nagłych jest obowiązkiem

Do sprawy odniosła się dyrekcja SP ZOZ w Lubartowie. Placówka podkreśliła, że nie może udzielać informacji dotyczących świadczeń medycznych konkretnych pacjentów ze względu na obowiązujące przepisy.

Dyrektorka szpitala Ewa Mańdziuk wyjaśniła jednak, że mimo zawieszenia oddziału chirurgii placówka nadal prowadzi Szpitalny Oddział Ratunkowy i ma obowiązek udzielania pomocy pacjentom znajdującym się w stanie nagłego zagrożenia zdrowia lub życia.

Jak zaznaczono w oświadczeniu, szpital dysponuje personelem oraz zapleczem umożliwiającym wykonywanie zabiegów w przypadkach nagłych, a samo zawieszenie działalności oddziału nie zwalnia z obowiązku udzielania takich świadczeń.

Rzeczniczka lubelskiego oddziału NFZ przekazała natomiast Polsat News, że Fundusz nie rozlicza świadczeń udzielanych w okresie zawieszenia działalności oddziału chirurgicznego.

Andrzej Kardasz: trafiłem na SOR w stanie zagrożenia życia

Sam Andrzej Kardasz nie zgadza się z przedstawioną przez Polsat News wersją wydarzeń. W rozmowie z „Wspólnotą Lubartowską” stanowczo zaprzeczył, jakoby otrzymał świadczenie, które nie przysługiwało innym pacjentom.

Jak podkreślił, trafił do szpitalnego oddziału ratunkowego w stanie zagrażającym życiu. Po wykonaniu badań lekarze mieli zalecić przeprowadzenie pilnego zabiegu chirurgicznego.

– Miałem leżeć w domu, aż umrę? – pyta retorycznie przewodniczący Rady Powiatu Lubartowskiego.

Radny twierdzi również, że informacje o tym, iż w szpitalu nie wykonuje się tego typu zabiegów, są nieprawdziwe. Według niego placówka nadal przeprowadza operacje w przypadkach ostrych, a w ostatnim czasie wykonano ich kilkadziesiąt. Jak zaznacza, szpital posiada chirurgów zabezpieczających tego rodzaju interwencje.

Zapowiada zawiadomienie do organów ścigania

Andrzej Kardasz ocenił, że cała sprawa ma charakter polityczny i stanowi próbę stworzenia medialnej afery. Jak stwierdził, odbiera publikację jako odwet za wcześniejsze kontrowersje związane z tzw. „salonikiem polityków Koalicji Obywatelskiej” w Szpitalu Południowym w Warszawie.

Radny zarzucił również autorom materiału, że nie przedstawiono stanowiska drugiej strony oraz naruszono jego prawo do prywatności poprzez ujawnienie informacji dotyczących przeprowadzonego zabiegu.

Zapowiedział złożenie zawiadomienia do organów ścigania oraz podjęcie kroków prawnych wobec osób odpowiedzialnych za ujawnienie – jego zdaniem – tajemnicy medycznej.

5 komentarzy

  1. Oj tam oj tam, należało mu się jako radnemu Pi$

  2. Ocena: 2

    Wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre są równiejsze od innych.

    George Orwell, Folwark zwierzęcy

  3. Ocena: 1

    Kontrowersje powinny być wokół USK4 i OIOK!! gdzie ludzie umierają na sepsę z powodu zaniedbań personelu medycznego.

  4. Ocena: 0

    Jak wszyscy.

  5. chłop ze Spiczyna
    Ocena: -1

    Do takiego zdarzenie nie mogło dojść, jeśli placówka idzie w zaparte że do zabiegu nie doszło, to nie doszło,

Dodaj komentarz