Koniec z jednymi z najniższych opłat w Polsce. W Chełmie śmieci podrożeją o kilkadziesiąt procent
17:39 20-03-2026 | Autor: redakcja
Chełm jest miastem, w którym obowiązuje jedna z najniższych stawek opłat za odbiór odpadów komunalnych. Od trzech lat pozostaje ona niezmienna i wynosi 19 zł od osoby. Nie oznacza to jednak, że miasto ponosi tak niskie koszty związane z obsługą systemu. Urzędnicy już wielokrotnie wskazywali, że wciąż one rosną, a tym samym konieczne są coraz większe dopłaty. W ubiegłym roku kalkulowano, że stawka powinna wynosić 27 zł za osobę, jednak prezydent Jakub Banaszek zapewniał, że na razie podwyżek nie będzie.
Nic jednak nie trwa wiecznie. Dlatego Chełm przygotowuje podwyżkę. Jak wyjaśniają urzędnicy, wyższe opłaty mają zapewnić pokrycie wszystkich kosztów systemu gospodarki odpadami komunalnymi. W ciągu ostatnich pięciu lat miasto dołożyło do jego funkcjonowania 21,7 mln zł. Tylko w ubiegłym roku było to 3,8 mln zł. Kiedy jednak prognozy na ten rok wykazały, że będzie to aż 7 mln zł, powiedziano: dość.
– Ustalanie nowej stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi jest wynikiem rozstrzygnięcia przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości położonych na terenie miasta Chełm za okres od kwietnia do grudnia 2026 roku. Cena najkorzystniejszej oferty, złożonej w przeprowadzonym postępowaniu, wyniosła 15,9 mln zł, co powoduje roczne przekroczenie wpływów z opłat o blisko 7 mln zł – czytamy w uzasadnieniu.
Na niekorzystną sytuację rynkową wpływa wiele czynników. Są to m.in.: niestabilne ceny paliw, przekładające się na wzrost kosztów transportu odpadów, wzrost kosztów energii elektrycznej, rosnące koszty pracy w związku ze wzrostem płacy minimalnej z kwoty 3 490 zł w 2023 roku do 4 806 zł brutto w roku bieżącym, skumulowana inflacja na poziomie ok. 20 proc., a także wzrost kosztów usług świadczonych przez instalacje komunalne.
Miasto wyliczyło, że aby system się zbilansował, stawka opłaty powinna wynieść 37 zł od osoby, czyli niemal dwa razy więcej niż obecnie. Nie zdecydowano się jednak na aż tak drastyczną podwyżkę. Zaproponowano więc 29 zł, czyli o 10 zł więcej niż teraz. Oczywiście mowa tu o odpadach segregowanych. W przypadku zmieszanych ma to być 116 zł miesięcznie od jednego mieszkańca.
Utrzymane mają zostać również istniejące ulgi. Mowa tu o 10 proc. zniżki za posiadanie kompostownika, 50 proc. zwolnienia dla gospodarstw domowych, w których dochód nie przekracza kwoty uprawniającej do świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej, a także 2 zł od osoby z tytułu zamieszkiwania nieruchomości przez rodziny wielodzietne. Tym samym mieszkańcy kompostujący na swoich działkach odpady zielone zapłacą 26,10 zł, osoby o niskich dochodach – 14,50 zł, a rodziny wielodzietne – 27 zł za każdą osobę.
Proponowany termin wejścia zmian w życie to 1 maja 2026 r. Oczywiście wcześniej podwyżkę muszą zaakceptować miejscy radni, którzy zajmą się tym na najbliższej sesji, w środę, 25 marca.
a butelki do sklepu trzeba nosić
Na szczescie sylwester z TV Republika nie podrozeje i nadal będzie „darmowy”
ekonomia polityczna według PiS już nie działa ? Jak to a może śmieci 0% ? Ciemny lud jak dziadyga z Mokotowa ogłosi to łyknie
Do dnia dzisiejszego urzędowo nie zmniejszyli liczby opakowań produktów które kupujemy.
Opłata śmieci w wodzie spowodowała, że ludzie się nie myją!!!!
Społeczeństwo się starzeje, z czego będzie płacić jak i po śmierci za pokładowe trzeba płacić.
Czyli i tak taniej niż w mieście inspiracji, no chyba, że ktoś się nie myje… XD
No sylwester sam się niespłaci .
Spokojnie brodaty pisior jakoś wam to wytłumaczy
A ka bym chciał wszystko za darmo.
Ktoś musi w końcu zapłacić za „darmowe” sylwestry ruspubliki i za „darmową” komunikację miejską, w której non stop mieszkają śmierdzące żule.
Macie swój system kaucyjny dzięki waszej koalicji rządzącej wszyscy zarabiają oprócz obywatela 80% procent gmin musiało podnieść opłaty za śmieci bo kiedyś gminy zarabiały na butelkach i puszkach a teraz zarabiają korporacje niemieckie amerykańskie itp im zależy żebyście nie zwracali tych butelek nawet utrudniają bo kasa idzie do nich a Tusk tak załatwił temat że Polska dokłada do tego 3 mld rocznie z budżetu Państwa uśmiechajcie się dalej
Tak nie za bardzo wiesz o czym mówisz. Poszukaj kiedy zaczęła się ta heca z systemem kaucyjnym. Gdyby przerastało to twoje zdolności i możliwości to info dla Ciebie i innej maści nieogarów: prace nad systemem kaucyjnym rozpoczęto pod rządami premiera Morawieckiego. Dasz wiarę? To według Ciebie Morawiecki kazał Tuskowi wprowadzić te przepisy? Wow… z Tobą jest dużo gorzej niż wynikałoby to z Twojej „wypowiedzi”.
Donald Tusk wylądował z Brukseli, napinał mięśnie, mówił, że będzie przełom, że trzeba będzie coś zrobić z ETS. I wyszło jak zwykle. Przyjechał z niczym
i całkowitą kompromitacją. Mówi o jakimś przełomie, ale Polacy, którzy potrzebują niższych cen energii, ciepła i paliwa, nie mają żadnego konkretu z tego
szczytu w Brukseli. Przełom polega na tym, że von der Leyen obiecała Tuskowi, że tak zmienią ten system ETS, że pomogą tym najbiedniejszym krajom, które
nie mogą sobie z tym poradzić. Jak? Kiedy? W jaki sposób? Żadnych konkretów