Kolejny kierowca nie zauważył skrzyżowania. Na lubelskich Bursakach fiat zderzył się z toyotą
22:20 04-02-2026 | Autor: redakcja
fot. lublin112.pl
Do zdarzenia doszło w środę, 4 lutego, na ulicy Związkowej w Lublinie. Wieczorem, na skrzyżowaniu z ul. Bursaki, zderzyły się dwa samochody osobowe: fiat i toyota. Na miejscu interweniowała policja.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierujący fiatem mężczyzna poruszał się ul. Bursaki od strony centrum handlowego Olimp. Wjeżdżając na skrzyżowanie zignorował oznakowanie, a tym samym nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierowcy toyoty, który jechał ul. Związkową w kierunku al. Spółdzielczości Pracy.
Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń ciała. Policjanci prowadzą obecnie czynności wyjaśniające, mające na celu ustalenie dokładnych okoliczności zderzenia. Nie ma utrudnień w ruchu.
Galeria zdjęć
tam jest bardzo ciężko wyjechać w lewo, to skrzyżowanie JEST problematyczne i wymaga działań
Wyjechać w lewo sie da tylko trzeba odczekać swoje w godzinach szczytu. Albo najprościej pojechać inną trasą.
Dziennikarstwo wysokich lotów. Może warto poruszyc problem jaki ma miejsce na tym skrzyżowaniu od wielu, wielu lat?
Jak już są wyrażane opinie na temat kierujących to może warto wyrazić opinie jak problem rozwiązać i poprawić infrastrukturę w tym miejscu?
A może tak warto sprawdzić, co było na ten temat napisane na portalu? A nie uprawiać komentowanie „wysokich lotów”…
https://www.lublin112.pl/radna-apeluje-o-budowe-sygnalizacji-na-skrzyzowaniu-ul-bursaki-z-ul-zwiazkowa-w-lublinie/
Jaki problem? Problemem jest bycie kretynem bez pojęcia który jakiś cudem dostał PJ, a nie powinien. 90% wypadków tam jest dlatego że ktoś wymusza bo nie ma cierpliwości żeby stać na Bursakach albo jest ślepy i nie widzi znaku ustąp pierwszeństwa. Niech utrudnią zdawanie egzaminów przez matołów to będzie mniejszy ruch i mniej wypadków
Znowu: wina, zagrożenie i koszty spowodowane przez samochodzistę. Same z nimi problemy. Do tego każdy bez kasku na głowie, ale za to pierwszy w gatce, żeby nosić odblaski.
Zagrożenie zerowe, więc wystarczy dać po 300PLN mandatu, albo pouczyć. Za to z pewnością warto sprawdzić czy dzieci samochodzisów mają atestowane dzwonki w sankach, bo to już nie są żarty – poruszanie się niesprawnymi sankami to jest stwarzanie zagrożenia.
znowu słoik