Kolejny dzień poszukiwań 30-latki. Natrafiono na jej rzeczy, wciąż jednak nie wiadomo, co się stało z zaginioną AKTUALIZACJA
21:41 14-07-2020 | Autor: redakcja
We wtorek, kolejny dzień z rzędu, prowadzona była akcja poszukiwawcza zaginionej mieszkanki Lublina. Kobieta w piątek po południu wyszła na spacer z psem i już nie wróciła. Najbliżsi zgłosili jej zaginięcie.
Wczoraj działania prowadzone były przez policjantów, których wspierali członkowie Grupy Poszukiwawczo – Ratowniczej Legii Akademickiej w Lublinie. Przeczesywano okolicę osiedla gdzie mieszkała kobieta, czyli okolice ulic. Kryształowej, Jantarowej oraz Berylowej. Sprawdzano też las Stary Gaj, gdzie 30-latka lubiła chodzić na spacery.
Wykorzystany do akcji pies tropiący kilkukrotnie zaprowadził jednak w rejon ulicy Węglinek. Dlatego ostatecznie w tym rejonie skupiły się poszukiwania. W ich trakcie natrafiono na rzeczy należące do kobiety. Jak ustaliliśmy, cześć z nich była spalona. Trop prowadził również do jednego z pustostanów, a także na przystanek kolejowy. Urywał się jednak w rejonie ulicy Węglinek.
Policjanci sprawdzili również nagrania ze znajdujących się w okolicy kamer monitoringu. Kilka z nich zarejestrowało kobietę. Dzisiaj ponownie przeszukiwano ten rejon miasta, do działań zaangażowani zostali dodatkowo strażacy. Nie udało się jednak natrafić na żaden trop mogący pomóc w odnalezieniu kobiety.
Osoby, które widziały zaginioną lub posiadają jakiekolwiek informacje mogące przyczynić się do ustalenia miejsca jej pobytu proszone są o kontakt z dyżurnym VII Komisariatu Policji w Lublinie tel. 47 811 49 20, adres: ul. Wyżynna 18 lub na numer alarmowy 112.
AKTUALIZACJA
Kobieta została odnaleziona na terenie Stalowej Woli.
(fot. Policja Lublin, nadesłane)
Źle to wygląda.
Czemu? Może miała czegoś tam dość, wyszła, spaliła ciuchy dla niepoznaki i w swiat…
Owszem. Źle to wygląda. Choć lepiej nie krakać.
PORWANA I SPRZEDANA,
endrju „mondrego” to i dobrze posłuchać
O nie… 🙁
Gdzieś czytałem źe pojechała do Tarnobrzega , źe tam ma chłopaka.
Gdzieś czytałam że widziana była w pociągu do Rzeszowa. Gdyby coś jej się stało znalazłby się chociaż pies.
kolejna Iwona Wieczorek?
A może się gdzieś znalazł tylko my o tym jeszcze nie wiemy.
Ale tego że w Starym Gaju szukali jej terytoriasi ani be ani me a pozatym mało informacji jest na jej temat tzn czymiała chopaka np
A terytorialsi co oczekują owacji na stojąco za pomoc, chyba od tego są.
Im dłużej od zaginięcia, tym trudniej oczekiwać happy endu. Ludzie giną – wychodzą z domu i nagle znikają w przestrzeni, tracą pamięć, albo co gorsze życie. Czasem przepadają bez śladu. Ale co z psem? Przecież pies powinien być jakąś wskazówką, pomocą w rozwiązaniu zagadki. Gdyby właścicielce stała się krzywda, ktoś trafiłby na psa, jak sądzę, gdzieś by się pałętał… A tu cisza.
Była informacja że monitoring ją zarejestrował na stacji PKP. Myślę że się odnajdzie żywa, miejmy nadzieję.
Nikt bez powodu nie pali kogoś rzeczy.
Jeśli miała jakiś plecak albo siatkę, może to oznaczać że miała ubranie na zmianę, spalone ubrania mogą świadczyć o tym że nie chce być szukana, może przed czymś albo kimś chce uciec, włosy mogą też już być przemalowane, oby moja teoria się sprawdziła…
To spalenie, to nie wróży chyba niczego dobrego. Obym był złym prorokiem…