Kogo zaskoczyła zima: drogowców czy jednak kierowców? „Wielu z nich nie radzi sobie z jazdą”
22:13 08-01-2026 | Autor: redakcja
fot. lublin112.pl
22:13 08-01-2026 | Autor: redakcja
Dobrze sie czyta ostatnio artykuly pogodowe. Fajnie, ze aktualne i na biezaco z rana wiadomo. Dobrze ze sa mapki dla wzrokowcow. Ladnie ten śnieg wyglada, ale zimna juz mam dość. Pamietajmy o starszych i samotnych ludziavh. Moze trzeba im pomoc z zakupami lub podwieźć do lekarza itp. Pozdrowienia dla wszystkich 🙂
Powinno teraz być kolejno z 5 takich zim i pryszczate rozkapryszone cymbały nauczą się może jazdy po zaśnieżonych i zalodzonych drogach.
Moim zdaniem świetna robota drogowców. Mieszkam na wsi pod Lublinem – wszystkie nawet najmniejsze drogi wiejskie przejezdne, w Lublinie również warunki dobre, aktualnie drogowcy super, a kierowcy w tych warunkach to tragedia, jak ktoś boi się warunków niech nie wsiada za kierownicę i pozwoli innym sprawnie poruszać się.
Ale się pięknie tu zesrali poniektórzy XD jedzie jak potrafi, bardzo dobrze że dostosowuje ktoś prędkość do możliwości jezdnych nawierzchni oraz umiejętności za kółkiem i w sumie nic do tego komu, wolę już takiego co się wlecze 40 na godzinę, niż takiego jeżdzę szybko, ale bezpiecznie i caly bok do naprawy, bo on mi mówi że myślał że się zmieści XD. A że Polacy to drogowi frustraci pięknie zostało tu ujęte w komentarzach.
Korki? Bo zwyczajnie samochodów jest dużo. Dochodzi aura, która spowalnia ruch i nie ma się co dziwić że sznur aut się wydłuża przed każdym skrzyżowaniem. Pomijając skrajne przypadki ludzi, którzy rzeczywiście powinni sobie ten jeden dzień w roku darować i zostawić samochód, większymi zakałami są ci z drugiej strony skrajności, którzy przeceniają swoje umiejętności i możliwości samochodu. Mistrzowie kierownicy w każdych warunkach, w nocy o północy, aby gaz w podłogę i heja a później siedzi w rowie, na drzewie albo komuś na dpie i powoduje koras po horyzont. Po mieście i tak nie popędzisz bo z okazji mrozu, pod ujeżdżonym sniegiem robiło się zwyczajnie ślisko – lepiej jechać te 30-40 km/h ale JECHAĆ. Oczywistym jest że będzie wolniej, będzie dłużej itd, bo przecież żaden szanujący się driver nie będzie stał na przystanku, nie? Zresztą z MPK tez nie było lepiej… Drogowcom można dużo zarzucać, nie raz zasapali, ale wczoraj akurat jak cały dzień padał śnieg + dodatkowo mróz, to jakim cudem „kierofcy” chcieli mieć od razu czarne ulice? czy oni mają mózgi czy już te internety zrobiły im papkę pod sufitem i pozbawiły umiejętności logicznego myślenia?
Po przeczytaniu komentarzy przekręcam się na drugi bok ,przykrywam kołderka i to najbezpieczniejsze w taką pogodę.
zdecydowanie to kierowcy spowodowali paraliż a nie drogowcy, moja partnerka jechała do pracy 6:30 nie było ruchu, drogi zasypane a dojechała 5min później niz zwykle (8km przez centrum), ja jechałem 7:20 (7km przez centrum) i zamiast 25min jechałem 1:15h, wszsytko stało i się wlekło mimo że nikt nigdzie po drodze nie utknał z powodu śliskiej nawieżchni tylko ludzie po prostu się tak toczyli i wjeżdżali na skrzyżowania mimo braku możliwości jego opuszczenia co blokowało samochody z innych ulic
Godzina szczytu, to godzina na pokonanie Al. Kraśnickiej. Pieszo byłoby szybciej.Najgożej od KUL-u do Racławickich.
Ja jeżdżę na letnich więc zachowuje większe odstępy przez wydłużoną drogę hamowania ale bez problemu można jechać 50 km/h i wcześniej przewidywać sytuację na drodze. Najgorszy jest lód po śniegu się dobrze jeździ.
Oczywiscie, ze da sie jechac. Trzeba tylko pamiętać o jednej rzeczy. Jakby nie kupowali kompletu opon z g00wnolitu w cenie mojej jednej sztuki, mogliby jezdzic. A tak? Stoją i się kręcą w miejscu. Jedyny kontakt z ziemią to opona. Jest słaba? Slabo jedziesz. I nie D3bica to nie marka premium. Siemanko. 🤡