Kliknął link w SMS-ie, stracił 900 złotych
08:35 06-03-2020 | Autor: redakcja
Policjanci otrzymali zgłoszenie od 21-latka z gminy Zwierzyniec, dotyczące oszustwa. 21-latek otrzymał na telefon wiadomość tekstową o treści: „Kurier informuje o wstrzymaniu dostawy przesyłki z powodu przekroczenia wymiarów paczki. Dopłać 0,92 PLN, aby wznowić dostawę”. W treści SMS-a był również link.
Informacja ta nie wzbudziła podejrzeń mężczyzny, ponieważ kilka dni wcześniej dokonywał internetowych zakupów i pomyślał, że pomimo tego, że dostawa miała być darmowa to może rzeczywiście towar nie mieścił się w paczce przewidzianej dla tego rodzaju dostawy i należy opłacić różnicę.
21-latek kliknął w link, który przekierował go na stronę banku. Tam mężczyzna zalogował się, wypełnił dane przelewu wskazując kwotę 0,92 zł i potwierdził transakcję. Niestety później okazało się, że z konta 21-latka została przelana znacznie większa kwota – 900 zł. Po zauważeniu nieprawidłowości pokrzywdzony natychmiast skontaktował się ze swoim bankiem, fakt podejrzenia oszustwa zgłosił również na policję.
(fot. pixabay.com)
Czyli nie tylko, że kliknał w link, to dodatkowo zalogował się i wprowadził hasła do przelewów. I nie zdziwiło go, że w sms było napisane, że przelewa 900zł na jakies konto. Mimo tej wiadomości potwierdził ją kolejnym hasłem. Teraz zdziwienie. Takim osobom powinny być zabierane smartfony, to jest dowód, ze świadectwo podstawówki kupiły na targu.
Z twojej wypowiedzi widać, że nie masz pojęcia jak oszuści to robią, więc nie mędrkuj bo możesz tak samo paść ich ofiarą. Okradany wcale nie widzi zmienionej kwoty przelewu, bo jeśli zalogował się z linku na fałszywą stronę imitującą bank, to widzi dokładnie to co oszust mu chce pokazać, a w tle dzieje się zupełnie co innego (kwota jest zmieniana na dużo większą, czasem na maksymalną możliwą do zrealizowania).
Dokładnie. Równie dobrze można napisać, że stracił 900 zł bo odczytał SMS. Albo lepiej, stracił… bo miał telefon komórkowy. Żenada.
Trzeba czytać to co się zatwierdza, w smsie było napisane że przelewa 900zl ale to zignorował.
Naprawde nius tygodnia kolejnego tepola okroili z kasy a ktos kiedys zekl ze ta cyfryzacja wyjdzie Nam bokiem I mial racje juz wychodzi
Analogowe trzy kubki też działały. Nie zwalaj głupoty na cyfryzację. A 9 stówek za lekcję to nie tak wiele
Widać, że wcale nie trzeba być staruszkiem, żeby dać się skroić na oklepany numer.
Po pierwsze nie musiał mieć napisane, że przelewa 900 zł. Każda inna kwota wzbudziła by zaufanie, więc jej tam nie ma.
Oszuści czyszczą konto potwierdzając wysyłając smsa potwierdzającego odbiorcę zaufanego. Po drugie w ten sposób można wyczyścić konto do zera nie jednym przelewem.
Hasło i login już znają, potwierdzeń przelewów nie potrzebują.
Oczywiście trzeba czytać to co się klepie, czego w zwyczaju nie ma „pokolenie zombi”.
W tym przypadku SMS autoryzacyjny powinien zawierać kwotę, bo dyspozycja ustanowienia zaufanego odbiorcy byłaby zbyt łatwa do zauważenia przez oszukiwanego (właśnie w treści SMSa). Na nieco inna kwotę w SMSie jak widać nie zwraca się tak bardzo uwagi. Poza tym nigdzie nie napisano, że jego narzędziem autoryzacyjnym są kody SMS. Nadal w wielu bankach dostępne są karty TAN i mógł z niej korzystać, a wtedy rzeczywiście sam się „nie kapnie”, że przelewa znacznie więcej niż chciał.
PS. W wielu bankach po ustanowieniu lub modyfikacji zaufanego odbiorcy pierwszy przelew do niego i tak trzeba potwierdzić kodem 🙂
„kliknął w link, który przekierował go na stronę banku.” – oj to chyba jednak była fałszywa strona UDAJĄCA stronę banku 🙂 Jeżeli widział tam kwotę 0,92zł, a z konta zeszło 900zł to nie była to strona prawdziwego banku.
Młody,zdawałoby się ogarnięty a tak dał się zrobić w hooja???
Może okazało się, że paczka spuchła i za zwiększone gabaryty trzeba było dopłacić 900 zł?
to jest właśnie polska wieś im wszystko można wmówić łącznie z obiecankami pisu