04/06/2026
690 680 960

Kilkudziesięciu strażaków i żołnierzy przeczesywało łąki nad Bystrzycą. Szukano rozbitego samolotu

Kilka godzin trwały manewry straży pożarnej na łąkach koło Łuszczowa. W działaniach brali też udział żołnierze, policjanci i ratownicy medyczni. Trzeba przyznać, że ćwiczenia były niezwykle realistyczne.

W niedzielę, 1 marca, od rana na łąkach na pograniczu miejscowości Łuszczów Pierwszy i Bystrzyca w powiecie lubelskim dostrzec można było szereg strażaków, żołnierzy, policjantów oraz ratowników medycznych. Odbywały się tam manewry dla jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej, w których prowadzono poszukiwania osób zaginionych.

Jak wyjaśnia nam Zbigniew Krępecki, jeden z dowodzących działaniami, głównym założeniem była katastrofa samolotu. Awionetka z dwoma osobami na pokładzie wystartowała z lotniska w Świdniku, jednak po chwili zniknęła z radarów. Wieża nie mogąc nawiązać kontaktu z pilotem zaalarmowała o wszystkim służby ratunkowe. Z uwagi na bardzo trudny teren, do działań zaangażowano m.in. jednostki straży pożarnej czy też wojska obrony terytorialnej.

Trzeba przyznać, że ćwiczenia były niezwykle realistyczne. Uczestnicy mieli do przeszukania bardzo rozległy i trudny teren. Mowa m.in. o bagnach, gęstych zaroślach, czy też licznych rowach melioracyjnych, które trzeba było pokonywać. W działaniach wykorzystywano też psy tropiące, drona, czy quady.

Dla wielu strażaków, szczególnie tych z Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych, była to okazja do wzięcia udziału w niemal prawdziwych działaniach. Gdyż po odnalezieniu rozbitej awionetki, należało też udzielić pomocy poszkodowanym oraz przetransportować ich w miejsce, gdzie będzie mogła dojechać karetka i zajmą się nimi ratownicy medyczni.

Zastępca naczelnika Ochotniczej Straży Pożarnej w Łuszczowie Pierwszym zaznacza, że temat manewrów nie jest przypadkowy. Gmina Wólka graniczy bowiem z Portem lotniczym Lublin. Istnieje więc ryzyko, że tego typu zdarzenie może rzeczywiście wystąpić. Dlatego służby ratunkowe muszą być doskonale przygotowane na taką ewentualność, aby potencjalna akcja ratunkowa była w pełni skuteczna.

 

6 komentarzy

  1. niech się przyznają że balonu albo drona szukają 🙂

  2. kaskaderzy i cyrkowcy
    Ocena: 1

    Nuda. Pouczeniówka poucza tylko znajomych, a mandatówka doi z pieniędzy nawet tych co przekroczą prędkość o 11Km/h. Drogi dobre, auta nowoczesne oraz kierowca trzeźwy ale to tu są pieniądze i „bezpieczenstwo”. Pijany jest nie wypłacalny. Jest mu wszystko jedno ile komorników i wyroków ma w kolekcji. Możecie takim grozić w nieskończoność nawet ścięciem glowy ale nic to nie da.

  3. Ocena: -1

    Za paszczaka i pis to nic nie szukali i nawet suweren nic nie wiedział,że coś lata nad Polską tak jak ta rakieta pod Bydgoszczą🤣.Za to za Donaldinio do wiadomości publicznej są podawane nawet loty balonów z fajkami😁😎

  4. Ocena: -1

    Każdy statek powietrzny dopuszczony do lotu ma obowiązek posiadać na pokładzie ELT lub PLB. JEst to lokalizator który wzbudza się podczas nagłego przesilenia i powiadamia o zdarzeniu odpowiednie służby to po 1wsze. Lokalizacja jest dosyć dokładna. Druga sprawa, to przeszukiwanie terenu w odstępach 5m między ludźmy, tak jak przy szukaniu ciała- w przypadku samolotu jest komplenie nie efektywna. Zwiększając tą odległość do nawet 50m między ludźmi, znacznie zwiększył by się obszar i efektywność poszukiań

    • Ocena: 0

      Wrzuć swój komentarz w ChatGPT i zadaj mu pytanie czy to prawda co napisałeś, myślę, że dużo zrozumiesz jeżeli chodzi o to, co napisałeś…

Dodaj komentarz