Kierowcy dwóch aut winni śmierci rowerzysty. Mężczyzna go potrącił, kobieta po nim przejechała
21:56 30-05-2017 | Autor: redakcja
Przed Sadem Rejonowym w Radzyniu Podlaskim zapadł wyrok w sprawie tragicznego w skutkach potrącenia rowerzysty na ul. Polnej w Parczewie. Rok temu kierujący volvo mężczyzna wracał z wesela. W pewnym momencie zjechał na pobocze w wyniku czego potrącił jadącego rowerem mieszkańca Parczewa. Sprawca nie zatrzymując się i nie udzielając pomocy poszkodowanemu odjechał z miejsca wypadku. Wszystko widziały dwie kobiety, które zatrzymały się i powiadomiły służby ratunkowe.
Oczekując na ich przybycie dostrzegły jadące kolejne auto. Zaczęły dawać znaki do zatrzymania się. Jednak kierująca audi 48-letnia Maryla S. je zignorowała, w wyniku czego przejechała po potrąconym rowerzyście. Kobieta wracała z tego samego wesela, co kierowca volvo. Poszkodowany 55-latek z Parczewa został przetransportowany do szpitala, gdzie zmarł w wyniku ciężkich obrażeń ciała. Kierowca volvo, 28-letni Paweł T. dzień później zgłosił się do parczewskiej komendy tłumacząc, że to on jest sprawcą wypadku. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany.
Prokuratura oskarżyła oboje kierowców o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna odpowiadał przed sądem za spowodowanie wypadku i ucieczkę, a kobieta za naruszenie zasad ruchu drogowego, w wyniku czego najechała na leżącego na jezdni rannego rowerzystę. Sąd uznał oboje oskarżonych za winnych zarzucanych im czynów. Paweł T. został skazany na 4 lata i 4 miesiące pozbawienia wolności, Maryla S. na rok pozbawienia wolności, przy czym wykonanie jej kary zostało warunkowo zawieszone na okres dwóch lat.
Dodatkowo wobec Pawła T. zasądzony został dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Mężczyzna będzie tez musiał zapłacić nawiązkę na rzecz wdowy po potrąconym przez siebie rowerzyście w wysokości 20 tys. złotych. Kobieta zaś przez najbliższe dwa lata nie będzie mogła wsiąść za kierownicę, oraz ma zapłacić żonie rowerzysty 10 tys. złotych. Wyrok nie jest prawomocny.
2017-05-30 21:50:28
(fot. Policja Parczew)
a jej za co?
przecież masz napisane jak wół
” a kobieta za naruszenie zasad ruchu drogowego, w wyniku czego najechała na leżącego na jezdni rannego rowerzystę.” – jakich zasad? Ciekawe jak zareagowałby każdy z nas, jakby wyskoczyły mu na jezdnię 2 kobiety i zaczęły machać rękami
Yolo i kasia to komentujący po tych samych pieniądzach. Jesteście jp póki ktoś was lub waszą rodzinę nie przejedzie. Jak się boisz zatrzymać to uchylasz lekko szybę i pytasz co się stało i dzwonisz na 112. Może wam się nikt nie zatrzyma jak będziecie mieć przygodę na drodze. Nic do was nie mam,nawet szacunku.
Zawsze mnie zastanawia jak oni wyliczają te „nawiązki”? Za odebranie życia 20 tys, za wycięcie starego drzewa bez zezwolenia 100 tys kary….
jak lewactwo dojdą do władzy to będzie dożywocie za ścięte drzewo, tak samo za potrąconego pieska
A teraz to nie jest lewactwo?
„Kobieta zaś przez najbliższe dwa lata nie będzie mogła wsiąść za kierownicę, oraz ma zapłacić żonie rowerzysty 10 tys. złotych.” To chyba jakiś pie*dolony żart. Ścierwo powinno zgnić w więzieniu, a tu dostała zawiasy, prawko za 2 lata z powrotem i jeszcze jałmużna dla wdowy. Mam nadzieje, że po niej ktoś przejedzie i będzie zdychała 4 dni w rowie.
Dobrze, że sprawca tego potrącenia na weselu nie pił, bo wyrok byłby surowszy.
Jak nie pił ? To po uciekał z miejsca zdażenia a samochód schował w miejscowości 8 km od Parczewa ? Wytrzeźwiał i się zgłosił na Policję. Nie rozumiem tylko dlaczego kobietę skazali ?? 20 tysł zł za odebranie życia to śmieszne pieniądze ! Niech wdowa się ubiega o rente po śmierci męża z ubezpieczenia sprawcy.
Ubiegać się o rentę każdy może, ale czy ją dostanie… to zupełnie inna bajka
Co za sędzia zasądził tak śmieszny wyrok? Ciekawe jaki by był gdyby to ktoś z jego rodziny był tym potrąconym? To jest mafia te sądy,jeden na 100 sędziów trafia się że jest normalny
Ale kasa !!! ho , ho . Jeden skazany ma zapłacić jedną średnią pensję sędziego , a drugi sprawca dwie . Moim zdaniem to przy tych kwotach zabrakło jednego zera .
Najważniejsza wiadomość to że wracali z wesela i to z tego samego! Żenada, jak zwykle.
Nie dziwię się kobiecie, gdyby mi ktoś nad ranem wyskoczył na drogę też bym się nie zatrzymała.