Jest decyzja sądu w sprawie planowanej spalarni śmieci w Lublinie. Aktywiści triumfują
18:08 09-10-2025 | Autor: redakcja
W czwartek Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie uchylił decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego dotyczącą środowiskowych uwarunkowań dla planowanej budowy spalarni odpadów. Obiekt chce przy ul. Metalurgicznej zbudować firma Eko Energia Lublin należąca do grupy Kom-Eko. Zgodnie z dokumentacją, instalacja ma mieć przepustowość około 60 tysięcy ton śmieci rocznie.
Wydaną przez prezydenta Lublina decyzję środowiskową zaskarżyły dwie organizacje społeczne: Stowarzyszenie Ekologiczny Lublin i Towarzystwo na Rzecz Ziemi. Od dawna ich członkowie protestują przeciwko budowie w Lublinie spalarni śmieci. A tych mają powstać w mieście trzy, zgodnie z planem będą one przetwarzać 280 tys. ton śmieci, przy czym w Lublinie powstaje ich zaledwie 30 tys. ton. To oznacza, że pozostałe 250 tys. ton będzie przywożone z innych miejsc w kraju. SKO utrzymało jednak decyzję w mocy.
– Uważamy, że spalarnie odpadów w województwie lubelskim są niepotrzebne. Dysponujemy cementownią w Chełmie, gdzie obecnie spalane są odpady. Dowiedzieliśmy się, że jej moce przerobowe są zaniżone i może ona przerabiać nawet 500 tys. ton odpadów rocznie. Tymczasem odpadów komunalnych, które można spalać, powstaje w województwie lubelskim 300 tys. ton. Do tego nie obowiązuje regionalizacja. Śmieci mogą zarówno przyjeżdżać do nas z innych regionów, jak też nasze śmieci mogą być wywożone gdzie indziej – wyjaśniał niedawno prezes Eko-Logicznej Lubelszczyzny, Herbert Gnaś.
Społecznicy wskazują, że spalarnie odpadów to również zagrożenie dla środowiska oraz zdrowia mieszkańców. Zwrócili też uwagę, że planowany przez Kom-Eko obiekt ma mieć 43 metry wysokości co oznacza, że jego szczyt znajdzie się na wysokości 235,2 m n.p.m. Andrzej Filipowicz zaznacza, iż budynek zdeklasuje historyczną dominantę miasta, jest też wbrew zapisom Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, które dla tego terenu przewiduje maksymalną wysokość nowej zabudowy na poziomie 25 metrów.
Podczas ogłaszania decyzji sędzia wskazał, że zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem przepisów postępowania, co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W związku z tym konieczna jest ponowna weryfikacja złożonego przez inwestora raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko, uwzględniając przy tym składane wszelkie wnioski czy zarzuty.
– Ani raport, ani decyzja środowiskowa nie wykazały zgodności inwestycji z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, który chroni wartości widokowe Lublina – a w szczególności nieprzekraczalność linii horyzontu dla takich obiektów, aby nie zasłaniały donżonu Zamku Lubelskiego i Wieży Trynitarskiej. Tymczasem planowana spalarnia miałaby sięgać aż 235,2 m n.p.m., stając się nową dominantą północno-wschodniej części miasta – bez zgody mieszkańców i wbrew zapisom prawa. Nie może być tak, że w analizach wizualnych i argumentacji organów eksponuje się wyłącznie komin, próbując ukryć skalę budynku jako „niekłopotliwego tła” – wyjaśnia Andrzej Filipowicz.
Aktywiści dzisiejsze orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie określili jako zwycięstwo uczciwości nad manipulacją. Zaznaczają przy tym, że nie byłoby tego sukcesu, gdyby nie społeczne zaangażowanie oraz determinacja mieszkańców. Wyrok jest nieprawomocny.
Warto też wspomnieć, że niedawno decyzję środowiskową otrzymało też należące do Zbigniewa Jakubasa Centrum Nowych Technologii, które spalarnię chce zbudować przy ul. Tyszowieckiej. Dokument ten także został zaskarżony.
„Uważamy, że spalarnie odpadów w województwie lubelskim są niepotrzebne. Dysponujemy cementownią w Chełmie, gdzie obecnie spalane są odpady. Dowiedzieliśmy się, że jej moce przerobowe są zaniżone i może ona przerabiać nawet 500 tys. ton odpadów rocznie.”
Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Spalanie śmieci to znakomity interes i cwaniacy chcą kawałek tego tortu dla siebie, a nie że wszystko będzie spalane w Chełmie.
A wiecie że żuk gnojak potrafi przetoczyć kulkę nawozu ważącą ponad 1000 razy więcej niż on sam?
A to nie jest tak że na dalekim wschodzie powstają takie spalarnie przy miastach. W których śmieci są spalane a energia wykorzystywana do ogrzewania ciepłej wody albo wytworzenia prądu?
Wolne sondy. Wszystko na nie! Ciekawe czy eko ludzie nie produkują śmieci i nie korzystają z energii. Niech jadą do Izraela i Ruskich protestować o eko rakiety i czołgi. Na świecie było ponad 10000 testów nuklearnych i wywalili w powietrze syf który nas truje i będzie truł przez setki lat. Gdyby te pierwiastki trafiły do elektrowni atomowych ludzie mieliby prąd na tysiąc lat! Tu niech się mądrale odezwą! A zapomniałem- lobby płaci im za co innego.
Jedzą margarynę, bo na masło ich nie stać i boją się spalarni.
Pamiętajcie, materiały grzewcze dzielimy na palne w dzień i palne w nocy.
Potencjalne zagrożenia i obawy:
Pozostałości stałe: Proces spalania wytwarza pyły i żużle, które zawierają substancje niebezpieczne i są traktowane jako odpady niebezpieczne, wymagające specjalnego składowania lub przetwarzania.
Emisja dioksyn: Pomimo filtrów, istnieje obawa o emisję toksycznych związków, takich jak dioksyny, które mogą być rakotwórcze.
Koszty: Wysokie koszty budowy i utrzymania spalarni mogą stanowić barierę i utrudniać skupienie się na innych metodach zarządzania odpadami.
Opór społeczny i kwestie zdrowotne: Społeczności lokalne często wyrażają obawy dotyczące potencjalnego wpływu spalarni na zdrowie i środowisko, a także widzą w nich hamulec dla gospodarki obiegu zamkniętego.
Spalarnie to ja zaraz im zrobię, zima idzie to akurat
Kto ma interes w tym, zeby ci aktywisci wygadywali takie oszołomstwa?
Propozycja dla ekozjebow, weźcie sobie te wszystkie śmieci do domu albo do siebie na posesję skoro uważacie że zakopywanie odpadów w ziemi jest ok.