Jej walkę z chorobą śledziła cała Polska. Amelka Dobek wróciła do domu, jej wzrok został uratowany
00:31 24-01-2017 | Autor: redakcja
Do Lublina, z leczenia w Stanach Zjednoczonych, wróciła Amelka Dobek. W drugiej połowie ub. roku mama dziewczynki zauważyła dziwny blask w jej oku. Postanowili natychmiast udać się do okulisty. To nie było takie łatwe, gdyż aby znaleźć wolny termin, musieli zjeździć większość przychodni w mieście. Po badaniach lekarz w trybie pilnym skierowała Amelkę do kliniki okulistycznej. Lekarze nie pozostawiali wątpliwości, ze wzrokiem 3-latki nie było dobrze. Po kolejnych badaniach, tym razem w Centrum Zdrowia Dziecka, wydano diagnozę: nowotwór złośliwy oka, dokładnie siatkówczak.
Dziewczynce groziło usunięcie oka oraz utrata wzroku. Rodzice Amelki się nie poddali i postanowili zrobić wszystko, aby ją ratować. Znaleźli jedną z najlepszych klinik na świecie, gdzie Dr Abramson uratował wzrok niejednemu dziecku. Na leczenie potrzeba było jednak bardzo dużej kwoty, gdyż 1,5 mln złotych. Wtedy do pomocy ruszyli ludzie dobrej woli. Zbierano nakrętki od butelek, organizowano aukcje, koncerty i inne imprezy, których cel był tylko jeden – zebrać fundusze na leczenie dziewczynki.
Na początku października Emil Dobek, ojciec dziewczynki, przekazał wyczekiwaną przez wszystkich wiadomość: cel został osiągnięty i Amelka szykuje się już do podróży za ocean. W klinice przeszła ona kilka etapów leczenia, najpierw podanie dotętnicze leku, który to trafił do guza. Dzięki temu został on osłabiony, potem nastąpiło rozbijanie guza laserem. Do tego zastrzyki i krioterapia.
Po wszystkim wykonano badania oraz testy genetyczne. Jak się okazało, guz jest martwy, jednak pozostały komórki nowotworowe. Amelka musiała otrzymać zastrzyk z chemią bezpośrednio do oka. Ma to sprawić, że po nowotworze nie powinno pozostać ani śladu. W weekend, po 3 miesiącach leczenia, szczęśliwa rodzina wróciła do kraju. Choć Amelkę czeka jeszcze długa rehabilitacja, pewne już jest, że wzroku nie straci. Co 5 tygodni będzie też musiała odwiedzać amerykańską klinikę, celem przeprowadzania badań kontrolnych. Następna wizyta w Nowym Yorku czeka ją 22 lutego.
(fot. archiwum)
2017-01-24 00:13:20
BRAWO WY!!
No i super informacja, oby szybko wróciła do pełnego zdrowia !:)
Poprawicie imię dziecka w tytule 🙂
Dziękujemy.
To jest świetna wiadomosc. Powodzenia
Doskonała wiadomość. Gratulacje i najlepsze życzenia dla Amelki.
Takie informacje,że udało się pokonać zło budują chyba każdego z nas, dzielny Maluch, brawo Rodzice!
Duuuuuużo zdrówka dla Amelki.
Witam i pozdrawiam .Czy możecie podać nr.opp zbierający pieniądze na dalsze leczenie.
Dało się? DAŁO! szkoda że u nas się nie da, tylko trzeba wypruć fortunę i gonić do USA żeby ratować dzieci. Szacuneczek dla wszystkich, którzy dołożyli coś od siebie, żeby pomóc rodzicom uzbierać tą górę pieniędzy no i dla samych rodziców za nieustępliwość i siłę. Nawet nie chcę wiedzieć, co myśleli i co czuli, kiedy dowiedzieli się, że muszą wykombinować „jedynie” 1,5 miliona… A ile jest dzieci z różnymi innymi schorzeniami, rodzicom których nie uda się zebrać podobnych pieniędzy? Dla mnie to takie trochę k..estwo żeby tyle zdzierać za zdrowie najmłodszych. A państwo polskie i nasza służba zdrowia ma wyj..ne na dzieci – przyszłość narodu. Niech tam sobie ludzie żebrzą na fejsach i biegają z puszką po ludziach. Owsiak dokupi co rok trochę sprzętu dla szpitali państwowych i jakoś będzie.
Niestety zgadzam się z tym komentarzem 🙁
Ale cieszę się, że u Amelki same dobre wieści. Trzymaj się mała, pozdrawiam!
Bo najważniejsze jest dla naszego kochanego obecnego rządu, żeby 13 razy większą kwotę (czyli ok.20mln) wsadzić w d..ę rydzykowi (celowo z małej litery).
Cieszę się bardzo, że Amelce się udało. Też dołożyłam kilka swoich „cegiełek” na ten cel, więc tym większa radość z wygranej o życie.
Amelko już tylko zdrowia i szczęścia Tobie życzę ?
Super wiadomość i radość, że się udało. Pozdrawiam Amelkę, Rodziców i wszystkich co pomagają, bo dobrze jest pomagać.:)