Jedzie bicyklem dookoła Polski, aby zebrać pieniądze na leczenie chorej córeczki. Właśnie dotarł do Lublina (zdjęcia)
08:30 20-09-2025 | Autor: redakcja
W piątek na drogach naszego regionu można było dostrzec niezwykłego rowerzystę. To Łukasz Jęcz, strażak z Zielonej Góry, który jedzie właśnie dookoła Polski. Jego wyzwanie to pokonać 2700 km w 30 dni i to na nietypowym jednośladzie. Mowa o bicyklu, jakimi poruszano się 150 lat temu.
Jego widok wywołuje duże zainteresowanie, jednak właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Jest to bowiem niezwykle szczytna akcja, gdyż mężczyzna w ten sposób stara się nagłośnić zbiórkę środków na leczenie swojej córki. 4-letnia Emilka cierpi na bardzo rzadką chorobę genetyczną, z którą na świecie zmaga się około 100 osób. Chodzi o uzbieranie funduszy na minimum 6 turnusów rehabilitacyjnych. To koszt ponad 100 tysięcy złotych.
Wczoraj Łukasz Jęcz wyruszył ze Stalowej Woli, następnie przez Janów Lubelski, Godziszów, Zdziłowice, Batorz, Bychawę, Żabią Wolę i Prawiedniki dojechał do Lublina. Dziś zamierza dotrzeć do Łukowa. Trasa wiedzie lokalnymi drogami, wyznaczono ją m.in. przez: Nasutów, Kozłówkę, Kamionkę, Firlej, Kock, Wolę Osowińską i Domaszewnicę.
Sam rower to replika XIX-wiecznego bicykla z potężnym, 55-calowym przednim kołem. Waży on 33 kg i ma 1,8 m wysokości. Jazda tego typu jednośladem nie należy do łatwych, warto wspomnieć, że upadek z takiej wysokości potrafi być bardzo bolesny. Podczas przygotowań do wyprawy pan Łukasz przewrócił się i złamał żebro.
Do tego dochodzą często nieprzewidziane awarie. Głównym problemem są pękające szprychy, które mają 65 cm długości, jak też warunki atmosferyczne. Mężczyzna pokonuje kolejne kilometry bez względu na pogodę. Co ważne, nie jest to jego pierwsza tego typu wyprawa. W ubiegłym roku Łukasz wyruszył z Zielonej Góry na Hel na starym rowerze marki Wigry. Wówczas pokonał 850 km. Jak zaznacza, zrobi wszystko, aby jego córka znów była zdrowa.

fot. Łukasz Jęcz

fot. Łukasz Jęcz

fot. Łukasz Jęcz

na łodzie i jachty jest a na chore dzieci nie ma.
No i jeszcze na zakup złomu militarnego za który przeplacamy i jeszcze nas zadluzają te łajzy z wiejskiej. Tfuuuu!!!
I na propagandę TVP też są miliardy (nie ważne czy pis czy peło).
Bo w Polsce ciągle brakuje pieniędzy na leczenie dzieci. Ludzie muszą sami zbierać, aby leczyć swoje dzieci.
To nie jest zwykłe leczenie, a tzw. uporczywe leczenie, a w wielu przypadkach nawet eksperymentowanie na ludziach. Dawniej Matka Natura szybko rozwiązywała takie problemy (i sporo taniej).
Wpłacone, zdrowia dla córki ❤️
Brak słów… co tata jest w stanie zrobić dla swojego dziecka… a państwo z tektury śpi… Wytrwałości dobry człowieku 😉
Powodzenia, poszła mała cegiełka do zbiórki! Uwaga na wariatów na drogach!
Mijałem go na trasie Prawiedniki – Mętów. Powodzenia
Bez jaj. Zrobił sobie miesięczne wakacje zamiast siedzieć z chorym dzieckiem. Co to za choroba? Piszecie o rehabilitacji. I niby 6 turnusów wyleczy? Ktoś się gdzieś z faktami mija. Ilu jest strażaków w Polsce? Niech każdy przeleje mu 5zł i załatwione.
strażaków, gdzie jest rzad ?
Strażaków bo szuka się pomocy najpierw wśród najbliższych.
Jakbym był nauczycielem szukałbym pomocy wśród swoich. Policjantem / lekarzem itd
Niech lepiej w Lublinie uważa bo policja tu służy do mandatowania rowerzystów I pieszych z paragrafu „daj człowieka jakiś paragraf się znajdzie” a pijani kierowcy aut mogą legalnie jeździć po 200 na godzinę w zabudowanym I parkować gdzie popadnie. W sumie z takim rowerem to i tak musi zwrócić uwagę policji i mandat dostanie.
Jak by grzał na sankach to by więcej zebrał.
Jedzie bicyklem dookoła Polski, aby zebrać pieniądze na leczenie chorej córeczki.
A nie byłoby bezpieczniej gdyby tak se usiadł z kubeczkiem pod kościołem i stosownym tekstem na kawałku tektury z kartonu ?
Szukasz atencji?
Nie, w tym przypadku wypowiedziałem się tylko co myślę na temat żebractwa.
Żebractwa…??!! Facet całe życie pracuje, zaharowuje się w służbie dla innych, płaci składki a jak przyjdzie co do czego to na jachty jest, dla koleżków jest, dla „braci” jest, tylko dla jego dziecka nie ma…!! Ciekawe za kraj !! Co za ludzie !!
Debilu, dzisiaj jeszcze masz, a jutro zobaczysz jak smakuje bieda!
się jak przeszło pierwsze słowo w twoim komentarzu
Biedy to ja już zasmakowałem, bywało że przez kilka dni nie jadłem, a na to co mam pracowałem ponad 42 lata. Uczciwie, a nie na załatwianych za łapówki L4, czy rentach, albo żebractwie. Biedą mnie więc nie strasz, kołtunie.
Ku wa zebractwo żebrzą to ci ze wschodu ciągle im mało