12/07/2026
690 680 960

Jedno przejście, dwie ofiary w ciągu miesiąca. Kierowcy zawinili, ale u pieszych zabrakło ostrożności

Dwie osoby nie żyją, trzy niemal identyczne wypadki w ciągu zaledwie miesiąca i jeden wspólny mianownik. Analiza nagrań z kamer pokazuje, że choć kierowcy ponoszą odpowiedzialność za tragedie, również piesi popełniali ten sam, niezwykle niebezpieczny błąd.

Trwa śledztwo w sprawie dwóch tragicznych w skutkach wypadków, do których doszło w ciągu ostatniego miesiąca na al. Sikorskiego w Lublinie. Na tym samym przejściu dla pieszych, na wysokości łącznika z ul. Żołnierską, życie straciły dwie osoby. 12 czerwca potrącony został tam 68-letni mężczyzna, zaś 8 lipca – 35-latek. Obaj, na skutek odniesionych obrażeń ciała, zmarli w szpitalu.

Co do okoliczności zdarzeń nie ma żadnych wątpliwości. Wszystko dlatego, że przebieg obu wypadków został zarejestrowany przez kamery zamontowane w pojazdach. Dzięki temu bez problemu udało się ustalić, jak doszło do tragedii. W pierwszym przypadku kierujący volkswagenem 55-letni obywatel Ukrainy, poruszając się w kierunku al. Solidarności, wjechał na oznakowane przejście dla pieszych, na którym znajdował się mieszkaniec Lublina zmierzający na drugą stronę jezdni.

Kierowca nawet nie hamował. Siła uderzenia była tak duża, że pieszy przeleciał w powietrzu kilkanaście metrów. Pojazd zatrzymał się dopiero ponad 200 metrów dalej, a podróżujące nim osoby uciekły pieszo. Kierowca usłyszał zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego, ucieczki z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenia pomocy osobie poszkodowanej. Za popełnienie tych czynów grozi mu kara do 20 lat pozbawienia wolności.

Jeżeli chodzi o drugi wypadek, kierujący toyotą, jadąc lewym pasem również w kierunku al. Solidarności, zignorował fakt, że poruszająca się po prawej stronie ciężarówka zatrzymała się przed przejściem dla pieszych. 58-latek ominął pojazd i wjechał w przechodzącego z prawej na lewą stronę pieszego. Również w ogóle nie hamował. Życia potrąconego 35-latka nie udało się uratować.

Przeanalizowaliśmy nagrania obu zdarzeń i choć wina kierowców jest tu bezsprzeczna, wyraźnie widać jeden fakt. Mianowicie to, że piesi w ogóle nie zwrócili uwagi, czy coś nie nadjeżdża. Mieli świadomość, że mają pierwszeństwo, jednak należy pamiętać, iż nie daje ono nieśmiertelności.

Nowelizacja przepisów z 2021 roku wprowadziła pierwszeństwo pieszych nie tylko wtedy, gdy znajdują się oni już na pasach, ale także wtedy, gdy wyraźnie zamierzają na nie wejść. Należy jednak pamiętać, że choć piesi korzystają z uprzywilejowanej pozycji na przejściu, nie zwalnia to ich z konieczności przestrzegania przepisów. Prawo o ruchu drogowym precyzyjnie określa nie tylko ich uprawnienia, ale również obowiązki.

– Pieszy również jest zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności. Nie wolno mu wkraczać na przejście bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd, w sposób uniemożliwiający kierowcy reakcję. Pieszy powinien także ocenić sytuację na drodze i podejmować decyzję o wejściu na pasy odpowiedzialnie, niezależnie od posiadanego pierwszeństwa – tłumaczą funkcjonariusze drogówki.

Opinie na temat pierwszeństwa pieszych są podzielone. Z pewnością znaczna część kierowców napotkała na swojej drodze osoby, które wchodziły na pasy, w ogóle nie rozglądając się, czy nic nie nadjeżdża. Niestety do takich sytuacji dochodzi bardzo często. Zaczęło funkcjonować nawet określenie: „Mam pierwszeństwo… na cmentarz”. Co ważne, dotyczy to zarówno osób młodych, jak i seniorów.

Realizując powyższy materiał, mieliśmy również okazję zapoznać się ze szczegółami kolejnego tego typu zdarzenia, do którego doszło na terenie Lublina. Chodzi o wypadek z minionej środy, 8 lipca, kiedy to na ul. Jana Pawła II piesza została potrącona przez pojazd komunikacji miejskiej. Jego przebieg również został zarejestrowany przez kamerę.

Okazuje się, że kierowca trolejbusu zjeżdżał ze skrzyżowania, kiedy sygnalizacja wskazywała już czerwone światło. Po chwili piesi otrzymali zielony sygnał. Młoda kobieta, widząc zielone światło, od razu ruszyła przed siebie, wchodząc wprost przed nadjeżdżający pojazd.

Tu warto zaznaczyć, że towarzyszący kobiecie partner, zanim postawił krok na jezdni, spojrzał w lewą stronę. Widząc nadjeżdżający trolejbus, zdołał jeszcze chwycić kobietę, chcąc odciągnąć ją do tyłu. Niestety było już zbyt późno.

To wszystko wyraźnie pokazuje, jak ważne jest zachowanie ostrożności. Pamiętajmy, że pierwszeństwo nie oznacza bezpieczeństwa i nie jest gwarancją, że inny uczestnik ruchu nam go ustąpi. Pierwszeństwo chroni prawnie, ale nie chroni przed rozpędzonym samochodem. Jedno krótkie spojrzenie przed wejściem na jezdnię może uratować życie.

5 komentarzy

  1. Strach tamtędy jechać jak wyprzedzają na przejsciu.

  2. chłop ze Spiczyna
    Ocena: 2

    Nie tylko tamtędy, akurat tam doszło do dwóch tragicznych wypadków, a wyprzedzają przed PDP prawie wszędzie,

  3. Ocena: 1

    To samo na Witosa przed/za Felicity.

  4. Ocena: 0

    Kto udostępnił redakcji materiał dowodowy w postaci nagrań?

    • Ocena: 0

      Jeżeli chodzi o ścisłość, to redakcja udostępniła policji materiał dowodowy w postaci nagrań.

Dodaj komentarz